"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

niedziela, 29 stycznia 2017

Pamiętniki

"Nie na rok, nie na dwa
lecz na zawsze Tobie - ja" 


Pamiętam... 
te czasy gdy nie było komputerów
i dzieci bawiły się na podwórku w podchody, 
5 cegieł, klasy, skakały w gumę, chodziły po drzewach, 
bawiły się na placach zabaw
cokolwiek byleby na dworze i z innymi dziećmi 


Gdy chodziło się na "szaber" do sąsiada 
bo jabłka z jego drzewa smakowały 100% lepiej niż te we własnym ogrodzie... 
Ba... czasami chodziło się też na szaber do własnego ogrodu - 
ale wtedy koniecznie przez płot i pod nieobecność dziadków ;-))) 
dbając o to aby klucze od bramki ogrodowej przypadkiem nie wypadły z kieszeni ;-)))

Te czasy gdy nie było telefonów 
i zamiast SMSów rzucało się kamykami w okno albo po prostu 
pukało do drzwi.

Te czasy gdy nie było poczty elektronicznej 
i pisało się długie listy i już od chwili wysłania 
biegało się 2 razy dziennie do skrzynki w nadziei, że już przyszła odpowiedź

Kiedyś przez kilka lat korespondowałam z kimś kogo poznałam
w schronisku w Bieszczadach...
Przegadaliśmy całą noc, wymieniliśmy się adresami
a później wymienialiśmy się 4-5 stronnicowymi listami formatu A4.
Pisaliśmy o górach, podróżach, malarstwie, muzyce,
 historii, marzeniach,  planach...


Pamiętam gdy z wakacji zamiast MMSów wysyłało się kartki 
a te, które się dostało  przypinało się na "tablicy pamiątek" na ścianie 
i  później jesienną szarugę wspominało jak to było fajnie na wakacjach, 
gdy można było być na dworze od samego rana do późnego wieczora 


Pamiętam też, że kiedyś nie było blogów i... pisało się pamiętniki ;-))) 


Ja pisałam od zawsze...
Przelewałam myśli na białe kartki...
 ołówkiem, długopisem...
Wklejałam kwiatki, bilety, kartki
Czasami zraszałam je własnymi łzami


Pamiętam ten ból gdy mój pierwszy pamiętnik 
dostał się w ręce moich dziadków, 
gdy zorientowałam się że moje najgłębiej skrywane myśli 
zostały odkryte, przeczytane "sprofanowane"
Miałam wtedy jakieś 10 - 11 lat 
i obiecałam sobie, że nigdy więcej nic nie napiszę ;-))) 

Ale słowa zawsze były we mnie... 
pisałam wiersze, 
układałam opowiadania... 
a po kilku latach, gdy ból zdrady osłabł wystarczająco
zapisanie kolejnego 80kartkowego tomu zajęło mi tylko 3 miesiące 


Gruby brulion towarzyszył mi zawsze
w podróży, w domu, w chwilach radości i smutku
był powiernikiem moich największych sekretów. 


A później przyszła era internetu...
Początki były...
inne...

Internet zbliżał ludzi...
Mogłam pisać do przyjaciółki, która mieszka w Kanadzie
i odpowiedź przychodziła jeszcze tego samego dnia...
Mogłam poznać osobę, która mieszkała poza granicami Polski
i choć nigdy się nie poznaliśmy
to znaliśmy najgłębsze sekrety swoich dusz...

Później przyszła era bloga, facebooka
i nagle wszystko stało się własnością publiczną
Dzieci przestały wychodzić z domu,
rodziny rozmawiać ze sobą przy stole.
To co miało nas zbliżyć, ułatwić kontakt
stało się przekleństwem, uzależnieniem
chorobą
 Nawet moje zeszyty... leża zakurzone...

Mam wielki karton a w nim
listy zbierane od dzieciństwa
od kuzynki, od przyjaciółki, od moich...  miłości
 Kartki z przeróżnych zakątków świata i Polski,
zeszyty zapisane drobnym maczkiem,
zdjęcia
Ten karton to mój największy skarb...
Pokazuje historię mojego poszukiwania, wzrastania
pokazuje jak z zagubionej dziewczynki, mola książkowego
stałam się kobietą, którą dziś jestem...
To taka moja prywatna kapsuła czasu...
Zabiera mnie w przeszłość - wskrzesza obrazy
ale też pomaga mi stworzyć wizję przyszłości.
Pokazuje, że mogę, że dam radę,
że to co dziś wydaje się niezrozumiałe
ma swój cel, swój sens...
I choć kocham mojego bloga - moją Brujitę...
to z sentymentem patrzę na bruliony...
i czasami tęsknię do ery
 "przed internetem"


A Wy??
Kto pisał pamiętniki??
Kto ma walentynki od pierwszej miłości??
Przeglądacie czasami z łezką w oku stare pożółkłe fotografie??

niedziela, 22 stycznia 2017

Dla babci i dziadka

 "Pędzą wnuki ulicami
z ogromnymi laurkami.
Te laurki pełne kwiatków
są dla wszystkich babć i dziadków.
A dziadkowie wraz z babciami
już czekają przed domami.
Przez lornetki patrzą w dal
wystrojeni jak na bal."


Witajcie Wszystkie Babcie i nieBabcie ;-)))
Dziadków, jeżeli tacy tutaj zaglądają witam równie serdecznie ;-))) 

Przez kilka ostatnich dni to właśnie babcie i dziadkowie 
byli tematem moich kartkowych (i nie tylko) 
wyczynów 


W tym roku tworzyłam głównie czekoladowniki ;-)))
Nowością zaś było to, że 
czekoladowniki powstały w rozmiarach xl 
gdyż ich zadaniem było pomieścić Merci 


Przyznaję wyczyn nie łatwy gdyż rozmiar Merci 
raczej mało standardowy ;-)))
Ale podołałam 
i powstały dwa czekoladowniki xl 
Jeden w błękitach dla dziadka 


A niech frunie na wyzwanie do Magicznej Kartki ;-)))


Biel nie jest łatwym kolorem 
więc żeby nie było nudno i żeby wszystko się nie zlało 
przełamałam ją zielenią i delikatnym różem ;-)))


Biały czekoladownik zgłaszam na wyzwanie do 





Bardziej tradycyjną formę - na czekoladę -miały całkowicie spersonalizowane 
czekoladowniki ze zdjęciem


Były dla mnie prawdziwym wyzwaniem
gdyż  miały być utrzymane w lekko postarzanym stylu retro 
a do tego bez żadnego kwiatka ;-))) 
A Wy przecież wiecie jak ja uwielbiam wszelkie kwiatowe kompozycje;-))) 


Na zdjęciach 2 aniołki, które na pewno grają na strunach 
dziadkowych serc z wprawą wirtuozów 
Jestem przekonana, że po zjedzeniu czekolady 
kartka dłuuugo będzie ozdobą dziadkowej komody ;-))) 


"Siadaj Babciu, siadaj blisko.
Zaraz ci opowiem wszystko.
Prawie całą noc nie spałam,
bo prezenty wymyślałam.
Na kanapie się kręciłam,
aż dla ciebie wymyśliłam:
z lodu broszkę i korale
i śniegowe cztery szale.
Dziesięć czapek w śnieżną kratkę
i lodową czekoladkę.
 Jak nie będzie Ci smakować,
to mnie możesz poczęstować!"
 
Różano-harbaciany czekoladownik posyłam na wyzwanie do 
(warstwy, napis, zdjęcie)


Ostatnia warstwowa z cudnych papierków jakie dostałam pod choinkę


Ostatnia warstwowa z cudnych papierków jakie dostałam pod choinkę
Ojjj.... ciężko było je pociąć - serce bolało
ale wiedziałam, że będą idealne gdy tylko przeczytałam wytyczne

Zgłaszam ją na wyzwanie do:
- it's just fun

- cherry craft

- miszmasz papierowy

 "Krótki mój wierszyk i mowa krótka,
bo jestem dziadku bardzo malutka.
Kiedy urosnę, dziadku jedyny,
będę Ci życzyć przez dwie godziny.
A teraz tylko te słówka powiem,
niech Bóg dziadziunia obdarzy zdrowiem,
niech dziadzio drogi żyje wiek cały,
i wciąż pamięta o wnusi małej."


Wnusia, która zamówiła kartkę dla swojego dziadka mała już dawno nie jest
ale spełnia swoje "groźby" z dzieciństwa gdyż
zamawia u mnie karteczki na każdą dziadkową okazję ;-))) 
W warsztacie znajduje się wszystko czego"złota rączka" może potrzebować
 a do tego jeszcze ma  własną komodę z szufladami ;-)))


Ciekawe czy uda się coś zmajstrować na blogu
- craft style
i już ostatnie 2 ;-)))
Kartka sztalugowa z motywem "krawieckim"
pełna guzików, nitek, sznurków i igieł

oraz kartka składaczek
z różaną kompozycją


iiiiii....
koniec ;-)))
Dotrwaliście??
Podziwiam ;-)))

W trakcie gdy ja pisałam posta moje dziewczyny robiły próbę generalną
przed występem w przedszkolu
Obie będą recytować wierszyki
i zawzięcie wmawiają mi, że będzie występ taneczny
do piosenki "przybieżeli do Betlejem"

Bardzo jestem ciekawa tego występu artystycznego ;-)))
i ciekawa jestem też czy panie w przedszkolu są świadome,
jaki repertuar przygotowały ich podopieczne ;-)))


Wszystkim babciom i dziadkom
życzę przede wszystkim długich lat w zdrowiu
życzę im morza cierpliwości i wytrwałości
w starciu z dziecięcą fantazją
no i życzę aby ich wnuki/wnuczki pamiętały o nich nie tylko od święta

A Wam wszystkim, którzy dotrwaliście do końca
obiecuję szczegółową relację przedszkolną
i życzę radosnego tygodnia





niedziela, 15 stycznia 2017

Z kotami w tle

"Niemal założyć się jestem gotów,
bo wątpliwości moich to nie budzi,
że gdzie jest dom szczęśliwych kotów,
tam jest i dom szczęśliwych ludzi."

                                                                              Franciszek Klimek 


Gdy ma się trzy kocie modelki w domu 
to o tło nie trzeba się martwić ;-)))
Wręcz nawet trzeba się mocno nagimnastykować
aby kotów na zdjęciach nie było ;-)))


Bo gdy ja rozkładam sprzęt aby sfotografować
świeżo powstałą kartkę, którą już muszę biec i wysłać
to któraś z nich zawsze ale to ZAWSZE
pojawi się aby sprawdzić czy aby na pewno dobrze rozłożyłam materiał,
czy nic  się pod nim nie ukrywa,
 czy kartka dobrze i stabilnie stoi
no i przede wszystkim czy ja aby na pewno
 chcę fotografować te mało znaczące karteczki
czy może jednak wolę powiększyć swoją galerię miliona kocich zdjęć
o jeszcze kilka :)


 Czasami jednak udaje mi się jakąś kartkę zrobić i do tego jeszcze sfotografować


 A koty w niej nie są tłem ale motywem głównym ;-)))
i posyłam ją na wyzwanie do Filigranek 


wybrałam: tekturka, sznurek, kwiaty
ale fiolet i napis i wykrojnik też występują
oraz do Klubu Twórczych Mam

a na szczęście... jest oczywiście czarny kot ;-))) 


Delikatna, lekko postarzana
i romantyczna karteczka
powstała na urodziny naszej blogowej koleżanki
Pantery 
Kotowe na niej to wiadomo Bułka i Miećka ;-)))


Na tę samą okazję powstała też i druga kartka
Z kotem - wiadomo  -
ale też w kształcie aparatu fotograficznego
bo Pantera przecież
 fotografką z zamiłowania jest
i z wielką wrażliwością zamyka w kadry  piękno


A do Warszawy powędrowała różana kartka
dla kogo??


Dla Elaji, która miłością darzy  wszystkie kotowe
i pomaga serca i grosza nie szczędząc ;-))) 

Zgłaszam ją na wyzwanie do:
- AltairArt

 - MiszMasz Papierowy

-Eko-Deco

 To bynajmniej nie koniec kocich prac ;-)))
Na pewne okrągłe urodziny
 powstał aniołowo-koci komplet


 Czyli kartka w kształcie litery R
mocno ukwiecona
w czerwono-rudych kolorach
 boooo


Solenizantka Ruda i do tego
słabość do Aniołów ma
i tak jak obie poprzednie Panie
serce w całości oddała zwierzętom ;-)))


Poniosła mnie odrobinę fantazja gdy Tworzyłam ten komplet ale to tylko dlatego, że...
tworzyłam go 2 razy ;-)))
Za pierwszym razem Nelka postanowiła wprowadzić zmiany
i...
pożreć połowę kwiatków ;-)))


Komplecik powędruje na wyzwanie do
Art-Piaskownicy


 Macie nadzieję, że to już koniec??
nieee....
jeeeszczeee nie ;-)))


  ale obiecuję, że to już ostatnia ;-)))
Powstała jako prezent
od Mamy dla Córki

Energetyczna, radosna, warstwowa
i oczywiście też z historią
bo ją również "dorabiałam"
ale tym arzem z powodu własnego gapostwa ;-)))


 Trwając w kocich tematach powiem Wam, że zima łączy koty
przynajmniej te w moim domu ;-)))
Venus i Myszka już chyba pogodziły się z faktem, że
mieszkanie pod jednym dachem jest ich przeznaczeniem ;-)))
Kochać to one się raczej nigdy nie będą
ale łaskawie się tolerują
łącząc siły w czasie posiłku i wieczornych starań
żeby urozmaicić mi czas układania się do snu ;-)))


Za to cała Trójka fakt pojawienia się dziewczynek odczytuje jako
Dar od Losu należny Kotowym ;-)))
Pominę fakt podkradania sobie zabawek
(to działa w obie strony)
i to, że łóżko piętrowe należało się Kotowym już dawno
a fakt, że pozwalają na nim sypiać Oli
powinnyśmy uznać za oznakę łaski ;-)))
 
Wraz z dziewczynkami pojawiły się sznurki, i wstążeczki
dodatkowe ręce do głaskania
pokarmy spadające ze stołu
no i miejscówki do spania ;-)))


"Pan Bóg zmarkotniał, gdy patrząc na Ziemię,
na to co stworzył (a stworzył niemało),
stwierdził ze smutkiem, ze to ludzkie plemię,
to Mu się jednak nie bardzo udało.
W tyglu tworzenia Anioł pomocniczy
być może mieszał nie tak jak należy,
być może dodał za dużo goryczy,
albo surowiec nie całkiem był świeży...
W sumie rezultat był raczej dość mierny,
Pan Bóg chciał wszystkich potopić i wylać,
ale i tutaj wynik był mizerny,
bo się pospólstwo nauczyło pływać.
Cóż było robić? Bóg zaczął na nowo
i postanowił coś lepszego stworzyć,
już wiedział: teraz nie wystarczy SŁOWO
bo do stwarzania trzeba się p r z y ł o ż y ć.
Więc - co najlepsze miał jeszcze w zapasie
zestawił zgrabnie, a gdy był już gotów,
tchnął iskrę życia i po jakimś czasie
stanęła przed Nim parka małych kotów.
I wnet weselej zrobiło się w Niebie,
a Bóg na Ziemie już prawie nie patrząc,
powiedział cicho i tylko do siebie:
- Może od tego należało zacząć?"

                                                            Franciszek Klimek


Dotarliście do końca??
Niesamowite!!
To ja zmykam spać a dla Was zostawiam
cieplutkie i pachnące muffinki
czekoladowo-bananowe


Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń