"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

wtorek, 28 kwietnia 2015

Ślubny exploding box


 "Nie obiecuję Ci wiele,
bo tyle prawie co nic.
Najwyżej wiosenną zieleń
i pogodne dni.
Najwyżej uśmiech na twarzy
i dłoń w potrzebie.
Nie obiecuję Ci wiele,
bo tylko po prostu Siebie."



Ostatnio pokazywałam Wam moje fioletowe szaleństwo
To teraz zdradzę sekret fioletowego boxa ;-)))
Exploding box to bardzo ciekawa forma 
prezentu...
Zwłaszcza jeśli to 
ślubny exploding - box


Można elegancko i niebanalnie podarować pieniądze
Nie trzeba głowić się nad życzeniami


Dopracowany, delikatny, oryginalny 


Bardzo pracochłonny ale przyznam się Wam, że bardzo lubię 
robić exploding - boxy
Lubię wyobrażać sobie, że obdarowanym 
sprawiają one taką samą radość 
jak mnie tworzenie ich 


Tak więc o to...
Moje pudełko na ślub 
Oli i Błażeja,
które zgłaszam na 2gie wyzwanie
Białych Kruczków 


Dla Was też coś mam...
Bajkę 
Bajkę o Uczuciach...
kiedyś dawno temu już ją tu publikowałam
ale może nie do wszystkich dotarła 
a dziś wydaje się być jak najbardziej na miejscu ;-)))

"Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia
oraz ludzkie cechy - takie jak:
dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.

Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu
- miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować ?
Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - Odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość.
Niestety nie mogę cię wziąźć!
Na moim statku wszystko jest uporządkowane,
a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej lódce podpłynal Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość,
Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam.
- Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony,
że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...

Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze soba ! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.

Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?
- To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.

- Czas ? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł ?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość.
- Odrzekła Wiedza."

                                                                                                 Autor nieznany



Życzę Wam...
Miłości  
Miłości i Czasu aby docenić jej piękno 
Życzę Wam Wiary i Cierpliwości 
aby przetrwać burze dnia codziennego
Życzę Wam jeszcze długich rozmów 
bo Miłość kwitnie podczas rozmowy
w niej dojrzewa i z nią wydaje owoce 
;-)))

No i oczywiście... 
życzę Wam dobrego dnia ;-)))


niedziela, 26 kwietnia 2015

Foletowy kawiecień

"Najpiękniejszy rodzaj szczęścia to ten, w którym czujesz, że wszystko jest tak, jak powinno.
Nie chodzi o wielkie, niesamowite wydarzenia, które zmieniają twoje życie o 180 stopni, tylko o spokój ducha, o zasypianie z poczuciem, że twoje jutro jest bezpieczne,
 a wszystkie sprawy są poukładane."


Tak trudno mi uwierzyć, że to już kwiecień...
kwiecień, który prawie dobiega końca... 
Mam nieodparte wrażenie, że czas ostatnio przyśpieszył...
Dzień się niby wydłużył ale mi wciąż go brakuje ;-)))

Dość intensywny czas w pracy,
po pracy próba wyrobienia się z zamówieniami 
a w międzyczasie przecież trzeba jeszcze Futra wygłaskać i zaopiekować
i zapuszczone mieszkanie dosprzątać 
i na kawkę się spotkać - choćby przelotem

Powiem Wam tak po cichutku, że...
dobrze mi jest ;-)))
Pomimo zmęczenia... dobrze mi jest
Pomimo dobry za krótkiej... doooobrze 

Praca przynosi efekty - marzenia zaczynają się spełniać 
życie - choć w biegu uspokaja się 
no i wiosna, wiosna, WIOOOSNA puka do drzwi ;-)))

Dzisiaj w końcu pokażę Wam co uczyniłam pod wpływem 


Zaczęło się niewinnie..
od Kartki Dla Mamy o zrobienie, której poprosiła mnie kuzynka.

A jak już zaczęłam ciąć fioletowe papierki tooo...
nie mogłam się powstrzymać ;-)))


Kolor fioletowy przez długi czas królował w mojej szafie
Wszyyyystko miałam fioletowe - dosłownie ;-)))
Od jasnego fioletu, przez fileto-róż, śliwkę, 
od skarpetek po sukienki ;-)))

Dziś jest go znacznie mniej...
szpilki, dresik, jedna czy dwie sukienki
Ale fiolet jest na tyle wdzięcznym kolorem, że gdy zaczęłam go ciąć
powstała kartka dla mamy i kartka dla Mariji i jeszcze 
exploding - box ślubny  


Boxa w całości pokażę Wam w następnym poście
ale zapewniam, że króluje w nim niepodzielnie fiolet ;-)))

i to na tyle dziś...
Życzę Wam słonecznego, radosnego i spokojnego tygodnia...
Oby był to tydzień bogaty w radość,  wzruszenie i małe cuda
którym nie pozwolicie przeminąć niezauważalnie ;-)))


a tych, którzy chcieliby zobaczyć jak wygląda box
zapraszam do kolejnego posta
tutaj

czwartek, 23 kwietnia 2015

Mała Syrenka

 "Gdyby nuta powiedziała: jedna nuta nie czyni muzyki
...nie było by symfonii
Gdyby słowo powiedziało: jedno słowo nie tworzy stronicy
...nie było by książki
Gdyby cegła powiedziała: jedna cegła nie czyni muru
...nie było by domu
Gdyby kropla powiedziała: jedna kropla wody nie może utworzyć rzeki
...nie było by oceanu
Gdyby ziarno zboża powiedziało: jedno ziarno nie może obsiać pola
...nie było by żniwa
Gdyby człowiek powiedział: jeden gest miłości nie ocali ludzkości
...nie byłoby nigdy na ziemi sprawiedliwości i pokoju, godności i szczęścia".


 Dziś pokażę Wam coś co chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu...
Kartka w nietypowym kształcie 
Niby nic nowego 
a jednak...
Nowy kształt, nowa forma 
coś caaałkiem nowego 

 Muszla...

 Kiedy ponad rok temu
pierwszy raz zobaczyłam ten wzór
u Sandry
wiedziałam, że muszę go zrobić ;-)))


Aż nadszedł ten dzień
6 urodziny Zuzi
i zaufanie jej babci, że to co zrobię
będzie się solenizantce podobać ;-)))


Nie było wcale łatwo...
a kiedy postanowiłam sobie, że w muszli zamieszka Mała Syrenka
to już przeklinałam samą siebie ;-)))
Zdjęcie małej solenizantki
i masa cekinów w syrenim ogonie
Ale powiedzcie...
czyż nie było warto??


Teraz niecierpliwie oczekuję wieści czy i solenizantce kartka się spodobała ;-)))
Życzę Wam radosnego weekendu
a ja postaram się nadrobić zaległości w
jedzeniu, spaniu, odwiedzaniu Waszych światów
oraz pokazaniu prac które na pokazanie czekają ;-)))

Czy widziałeś już kiedyś dzieci bawiące się na karuzeli lub słuchające deszczu? Skaczące po dachu?
Tropiłeś radośnie fruwającego motyla albo obserwowałeś zachód słońca?
Powinieneś się zatrzymać.
Nie tańcz za szybko, bo życie jest zbyt krótkie, muzyka nie trwa wiecznie.
Czy jesteś zabiegany całymi dniami, wiecznie zajęty?
Jeśli zadajesz pytanie "Co słychać?", czy masz chwilę żeby usłyszeć odpowiedź?
A gdy wyciągasz się w łóżku po całym dniu, czy myślisz o 1.000 różnych rzeczach, które plączą ci się po głowie?
Powinieneś zwolnić tempo.
Czy mówiłeś już do swojego dziecka "zrobimy to jutro" i przekładałeś to na pojutrze?
Czy straciłeś już kontakt z przyjacielem, pozwoliłeś umrzeć przyjaźni, bo nigdy nie miałeś czasu żeby zadzwonić i spytać jak leci?
Byłoby lepiej gdybyś zwolnił tempo, nie tańcz zbyt szybko, bo pewnego dnia muzyka ucichnie, życie jest takie krótkie.
Gdy biegasz gdzieś tak szybko żeby gdzieś zdążyć, tracisz połowę przyjemności bycia tam dokąd biegniesz.
Gdy zawracasz sobie głowę i zbyt się codziennie przejmujesz, to tak jakbyś wyrzucał prezent którego nawet nie otworzyłeś.
Życie to nie wyścig, powinieneś zwolnić tempo, znajdź chwilę na wysłuchanie muzyki zanim się skończy piosenka.

 

czwartek, 16 kwietnia 2015

Urodzinowe kartki męskie

"Mężczyzna jest jak kot. Przychodzi żeby go nakarmić, pogłaskać i znika"
;-)))



Dziś będzie o mężczyznach 
a w sumie to dla mężczyzn ;-)))
Nazbierało mi się w ostatnim czasie kilka męskich kartek
Urodzinowych 


 Przyznaję, że kartki męskie stanowią dla mnie wyzwanie za każdym razem
Mówi się, że mężczyźni są mniej wymagający niż kobiety 
a jednak ja uważam, że kartki męskie są dużo "trudniejsze"

 

Kartki warstwowe, stonowane 
Rewelacyjnie spisują się w tej roli papiery UHK 
Czasami jednak 
gdy na jednej kartce ma znaleźć się 
i pasja, i raca i marzenia 
pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa


Ostatnio lubię eksperymentować z formą
szukam nowych rozwiązań
i w tym poszukiwaniu znalazłam
waterfall card



Kartka wodospad
wystarczy pociągnąć za sznureczek a obrazki przewijają się jeden po drugim ;-)))



na 40ste urodziny
dla zabieganego Biznesmena kochającego
tenis i szybkie auta
idealna ;-)))

W tym miejscu podziękowania i ukłony ślę do Agi Borysewicz
Za wykonanie urodzinowego stempelka ;-)))
Aguś... jestes wielka


i idealnie pasuje też do wyzwania w Skarbnicy Pomysłów


"Z mężczyzną na­leży ko­muni­kować się wprost, a nie by­le jak. To nie ko­bieta, co chwy­ta w lot każdą dyg­re­syjkę, każdą alu­zyjkę i nie zgu­bi ni­ci prze­wod­niej, o nie. "

Na dziś wystarczy ;-)))
Zaległości do pokazania się piętrzą ale sił
zarówno tych fizycznych jak i umysłowych brak ;-)))

Moje Futerka poukładały się na mnie, przy mnie i koło mnie
stęsknione i szczęśliwe,
że o wielu godzinach samotności
znów jesteśmy razem ;-)))


niedziela, 12 kwietnia 2015

Upływa szybko życie

"Jak pięknie jest rano,
gdy jeszcze nie wszystko się stało,
i wszystko może się stać,
tylko brać.

Jak pięknie jest wiosną,
gdy jeszcze nie wszystko wyrosło,
i wszystko może się stać
tylko brać, tylko brać..."
 Agnieszka Osiecka
Dzień dobry niedzielnie
Po raz kolejny zachwyciłam się porankiem ;-)))
Niee... wciąż nie jestem w stanie przekonać siebie,
że wczesne wstawanie - zwłaszcza w niedzielę
jest dobre ;-)))
ale gdy nie ma się wyboru za to jest obowiązek
to...
zachwycam się porankami takimi jak dziś ;-)))
 Świat odświeżony wiosennym prysznicem
słońce przedzierające się przez poszarpane,
zabarwione na złoto chmury,
zachwycający błękit nieba...
Niemy zachwyt i wdzięczność w duszy,
że to wszystko dla mnie ;-)))
 
 

Ostatnio jest mnie ciut mniej w blogowym świecie
w realnym zresztą tak jakby też ;-)))
ale w zaciszu domowym, z futrami na kolanach wciąż coś się tworzy

Dziś pokażę Wam co takiego poczyniłam na 18 urodziny
Mojej Siostry ;-)))

Przyznam, że ciężko było mi w to uwierzyć...
Wczoraj się urodziła...
taki mały berbeć co to jej pampersy zmieniałam...
Ja się nie zestarzałam
więc kiedy ona dorosła?? ;-)))




Od czego są starsze siostry??
Oczywiście od tego żeby dawać dobre rady ;-)))
Nie mogłam się powstrzymać i ja


Rady radami
ale na urodziny bez kasy??
Więc dobre rady + banknoty
zostały zrulowane i mocno przytwierdzone do wnętrza tortu
w końcu to co cenne nie przychodzi łatwo ;-)))


Tort słodki być powinien
Poza słodkim różem mój zyskał jeszcze słodkie nadzienie ;-)))
Każdy kawałek z osobna przyozdobiony i wypełniony ;-)))

W początkowym założeniu miały być jeszcze motylki
i inne dodatki
ale ostatecznie słodka prostota tak mnie zachwyciła
że dodatki wydały mi się zbędne ;-)))



A oto i solenizantka zdmuchująca swoje dzieciństwo
Mam nadzieję, że zamarzyła sobie piękne życie
pełne radości i dobra


Niech się spełni!!!
100 lat Siostrzyczko!!!




Lekcja dla nas wszystkich

Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie.
Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...

Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.

U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem.

"Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.

Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę."

"Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

"Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."

Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."

Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"

Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.

Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.

Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

"Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki.

"Nic", odpowiedziałem.

"Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała.

"Są inni pasażerowie," odparłem.

I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno.

"Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".

Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.

Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.

Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich...

 
Tort z papieru wędruje na wyzwanie do Diabelskiego Młyna
 
 
a ja pochwalę się Wam jeszcze na koniec wyróżnieniem jakie otrzymałam w Digi - Scrap
 
 
 
Pozdrawiam niedzielnie, słonecznie i radośnie
 
 

niedziela, 5 kwietnia 2015

Imbryczek Ewy

Witam w ten świąteczny czas ;-)))

Wszyscy świętują ja... 
pracuję ;-)))

Więc będzie inaczej ;-)))
Ozdób świątecznych w tym roku nie poczyniłam 
choć planów miałam 
że o ho ho ;-)))

Dziś pokażę Wam 
Kartkę całkiem inną niż wszystkie dotychczasowe ;-)))
Kartka nietypowa i bardzo oryginalna



Zarówno kształt jak i użyte materiały są dla mnie nowością
Po raz pierwszy użyłam gesso i maski
i wiecie co..
BAAAARDZO mi się spodobało ;-)))


Użyłam stempli oraz własnoręcznie zrobionych kwiatów
a połączenie kolorów...
to moje ulubione połączenie
intensywne
czerwień i granat


Granatu nie byłam tak do końca pewna ale ostatecznie
taak
jestem baaardzo zadowolona z efektu końcowego ;-)))



Imbryczek...
Imbryczek Ewy, która jest herbatoholiczką ;-))) 
Zgłaszam ją na wyzwania:

 Na koniec dedykuję Wam bajkę...
Dziś sama jej potrzebuję ;-)))

Radosnego świętowania
i dobrego tygodnia



Razu pewnego, w krainie dalekiej chociaż w gruncie rzeczy bliskiej,  w czasach wcale nie odległych i wcale nie tak różnych od dzisiejszych, żył pewien król, który widząc, że śmierć zbliża się do niego powoli acz nieuchronnie, wezwał swojego jedynego syna i przekazał mu swój największy skarb: sygnet, w którym można było ukryć coś specjalnego:  pukiel włosów ukochanej, lub truciznę dla wroga. Nie miał żadnych życzeń poza jednym: prosił syna, aby ten otworzył sygnet tylko w największym kryzysie, w sytuacji, kiedy nie będzie widział żadnego innego wyjścia, kiedy poczuje, że jest on jedyną deską ratunku. Młody książę obiecał dotrzymać słowa i rzewnie płacząc żegnał swojego odchodzącego ojca. 
Minęło kilka lat, młody król rządził mądrze i rozsądnie, a królestwo opływało w łaski. Lada dzień miał mu narodzić się syn -  następca tronu, który jak wierzył, po latach będzie mógł przejąć to, co on sam i jego poprzednicy zbudowali. Los bywa jednak przewrotny i tym razem też pokazał swój czarci pazur. Królowa powiła syna, ale że poród był ciężki i trudny, sama zmarła nazajutrz po nim.Król zamknął się w swoich komnatach i pogrążył w bezmiernym smutku. Nic nie było w stanie ukoić jego bólu. Niemowlęcy płacz, ani śpiew ptaków, ani nawet najwymyślniejsze sztuczki pałacowych kuglarzy. Czarne chmury wisiały nad królestwem, a doradcy cierpliwie acz zasadniczo poganiali króla, aby ten zajął się sprawami wagi państwowej, a nie wyłącznie swoim bólem. Władcę kusiło, aby sięgnąć po pierścień. W końcu miał on być remedium na cierpienie i strach, w końcu miał przynieść rozwiązanie. Pamiętał jednak słowa swojego ojca, o tym, aby użyć go tylko w ostateczności i czując głęboko w środku, że poradzi sobie z tym kryzysem, pozostawiał klejnot nienaruszony. Czas nie wyleczył ran, ale je zabliźnił. Król nie był już ten sam, ale pomału odzyskał chęć do życia i zajął się na nowo królestwem. 


Mówią, że nieszczęścia chodzą parami, a szczęście bywa samotne. Tak było i tym razem. Po kilku latach, królewski syn, duma i pociecha ojca, zapadł na tajemnicza chorobę. Chłopiec marniał w oczach. Medycy robili co mogli, ale byli bezradni. Dziecko zmarło. Król rwał włosy z głowy, ciskał przedmiotami po pałacowych salach, wygrażał niebu i ziemi, targował się z Bogiem i Diabłem, byłby sprzedał własne życie, gdyby miało to wskrzesić chłopca. Ale nic nie odmieniło przeznaczenia. Dziecko odeszło i życie królewskie wraz z nimWszystko straciło sens. Dzień był jak noc, a noc czarna jak otchłań. Król podupadł na zdrowiu, a jak wiadomo na choroby, które rodzą się z ducha, nie ma lekarstwa. Uzdrowienie przychodzi z wnętrza, albo nie przychodzi nigdy. Król przypomniał sobie o pierścieniu i już, już miał go otworzyć, kiedy w głowie zabrzmiał mu głos ojca: "Obiecaj, że użyjesz go tylko wtedy kiedy poczujesz, że nie ma dla Ciebie żadnej nadziei. Obiecaj!"  Serce krwawiło, ale dni mijały. Król wyszedł i z tego. 


Kiedy był już stary i wydawało się czara nieszczęść przelała się dawno temu, doszło do rewolucji. Strącono go z tronu, umieszczono w więzieniu, śmierć była blisko. W ciemnościach ujrzał błysk swojego pierścienia. Zrozumiał, że to ten czas. Zrozumiał, że teraz może go otworzyć. Delikatnie ujął go w dłonie i uchylił lekko niebieskie wieczko. W środku nie było nic. Tylko napis. Kilka słów: "Nie martw się. Wszystko minie. To też. " 

Cokolwiek Cię dziś spotyka, czegokolwiek się boisz, z czegokolwiek cieszysz, kimkolwiek jesteś: TO TEŻ minie. Ciesz się tą chwilą, bo drugi raz jej nie dostaniesz. Nie trać czasu na zmartwienia, bo być może jutro przyniesie rozwiązanie. Cokolwiek byś nie przedsięwziął: TO I TAK MINIE. Szanuj swój czas. Drugiego nie będzie.

piątek, 3 kwietnia 2015

aż do Krzyża


Zmęczona, samotna, zagubiona...
idę do Ciebie
Z problemem, w potrzebie...
idę do Ciebie
Gdy błądzę - niechcący choć całkiem celowo
idziesz moim śladem
Gdy upadam - po raz kolejny pod tym samym ciężarem...
podajesz mi ramię
Gdy odwracam się od Ciebie 
skuszona łatwiejszą drogą - czekasz cierpliwie
Gdy wbijam Ci gwoździe w dłonie
Ty...
patrzysz na mnie wciąż z tą samą miłością



Kiedyś w Wielki Piątek nudziłam się na Mszy...
 wstać, klękać, wstać...
coś śpiewają - pogubić się można...
i tak długo, i zimno i tyle jeszcze w domu do zrobienia.
Aż zrozumiałam...
aż odkryłam...
aż poczułam całą sobą...
Tę wielką bezgraniczną Miłość
Miłość, która nie osądza,
Miłość, która wybacza,
Miłość, która trwa niezmiennie
aż do KRZYŻA



Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń