"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

niedziela, 12 kwietnia 2015

Upływa szybko życie

"Jak pięknie jest rano,
gdy jeszcze nie wszystko się stało,
i wszystko może się stać,
tylko brać.

Jak pięknie jest wiosną,
gdy jeszcze nie wszystko wyrosło,
i wszystko może się stać
tylko brać, tylko brać..."
 Agnieszka Osiecka
Dzień dobry niedzielnie
Po raz kolejny zachwyciłam się porankiem ;-)))
Niee... wciąż nie jestem w stanie przekonać siebie,
że wczesne wstawanie - zwłaszcza w niedzielę
jest dobre ;-)))
ale gdy nie ma się wyboru za to jest obowiązek
to...
zachwycam się porankami takimi jak dziś ;-)))
 Świat odświeżony wiosennym prysznicem
słońce przedzierające się przez poszarpane,
zabarwione na złoto chmury,
zachwycający błękit nieba...
Niemy zachwyt i wdzięczność w duszy,
że to wszystko dla mnie ;-)))
 
 

Ostatnio jest mnie ciut mniej w blogowym świecie
w realnym zresztą tak jakby też ;-)))
ale w zaciszu domowym, z futrami na kolanach wciąż coś się tworzy

Dziś pokażę Wam co takiego poczyniłam na 18 urodziny
Mojej Siostry ;-)))

Przyznam, że ciężko było mi w to uwierzyć...
Wczoraj się urodziła...
taki mały berbeć co to jej pampersy zmieniałam...
Ja się nie zestarzałam
więc kiedy ona dorosła?? ;-)))




Od czego są starsze siostry??
Oczywiście od tego żeby dawać dobre rady ;-)))
Nie mogłam się powstrzymać i ja


Rady radami
ale na urodziny bez kasy??
Więc dobre rady + banknoty
zostały zrulowane i mocno przytwierdzone do wnętrza tortu
w końcu to co cenne nie przychodzi łatwo ;-)))


Tort słodki być powinien
Poza słodkim różem mój zyskał jeszcze słodkie nadzienie ;-)))
Każdy kawałek z osobna przyozdobiony i wypełniony ;-)))

W początkowym założeniu miały być jeszcze motylki
i inne dodatki
ale ostatecznie słodka prostota tak mnie zachwyciła
że dodatki wydały mi się zbędne ;-)))



A oto i solenizantka zdmuchująca swoje dzieciństwo
Mam nadzieję, że zamarzyła sobie piękne życie
pełne radości i dobra


Niech się spełni!!!
100 lat Siostrzyczko!!!




Lekcja dla nas wszystkich

Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie.
Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...

Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.

U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem.

"Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.

Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę."

"Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

"Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."

Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."

Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"

Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.

Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.

Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

"Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki.

"Nic", odpowiedziałem.

"Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała.

"Są inni pasażerowie," odparłem.

I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno.

"Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".

Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.

Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.

Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich...

 
Tort z papieru wędruje na wyzwanie do Diabelskiego Młyna
 
 
a ja pochwalę się Wam jeszcze na koniec wyróżnieniem jakie otrzymałam w Digi - Scrap
 
 
 
Pozdrawiam niedzielnie, słonecznie i radośnie
 
 

30 komentarzy:

  1. Jaki piękny ten tort! Ja również jestem starszą siostrą....niedawno była takim małym kurduplem a teraz już ma 20 lat...na szczęście ja sie nei starzeję hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie?? To jest dopiero paradoks... My takie młode a one tak rosną nie wiadomo kiedy ;-)))

      Usuń
  2. A wiesz, że nie tylko młodsze siostry tak mają? Dzieci też, nawet jakby gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tego drugiego stwierdzić nie mogę ale... wierzę na słowo, wierzę Hanno ;-)))

      Usuń
  3. Piękny torcik i piękna historyjka, wzruszyłam się. Pozdrawiam niedzielnie i słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że mnie też ta historia wzrusza niezmiennie ;-)))
      Niedzielnie odzdrawiam ;-)))

      Usuń
  4. Witaj! Ja też dziś pomimo niedzieli wolne, wstałam wcześniej i jestem bardzo zadowolona ;))).
    Wiesz, mój brat też ma 18 lat! :)) i też mu pampersiaki zmieniałam, a teraz zastanawiam się kiedy ten wielki chłop 180 wzrostu tak wyrósł ;)) Najlepszego dla siory!
    Pozdrawiam ciepluchno wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha... a to ci ciekawostka..
      Aldi... my się w końcu na tą kawkę umówić musimy ;-)))

      Usuń
  5. PS. Fajne to zdjęcie z tygryskiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A moja mała siostra ma już swojego dzidziusia i jemu pampersiaki zmieniam :-D, bo ciotka na całego jestem. Jak zawsze wzruszająca i mądra opowieść. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciocie mają najlepiej ;-))) mogą rozpieszczać bez konsekwencji ;-)))
      Uściski zasyłam serdeczne ;-)))

      Usuń
  7. Piękny tort i piękna historia. Ja jestem tą młodszą siostrą i tęsknię za bratem takim jakim był gdy byliśmy dziećmi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powiedz mu o tym??
      Nasze relacje tez mocno się zmieniły w trakcie "dorastania" mam jednak nadzieję, że kiedyś znów znajdziemy wspólny język ;-)))

      Usuń
  8. Mnóstwo serca i pracy w ten tort włożyłaś, to szczęście mieć taką starszą siostrę:)) Opowieść wzruszyła mnie bardzo, po raz kolejny uświadamia mi, jak uważnym trzeba być dla innych ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Miko... bardzo często spoglądamy na twarz, na ubranie, na szorstkie dłonie i oceniamy człowieka, szufladkujemy... nie mając pojęcia z jakich diamentów utkana jest jego dusza... Jakie historie opowiadają te zmarszczki

      Usuń
  9. Jaka szkoda, że nie mam rodzeństwa. :(
    Historia taksówkarza fajna, aż mi się łza zakręciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznam, że mnie też ;-))) (a w pracy to chyba nie powinna) ;-)))
      Gosiu ja z chęcią zostanę Twoją siostrą... młodszą ;-)))

      Usuń
  10. ależ ten tort nadziewany i jak różnorodnie! :) mam nadzieję, że został odpowiednio doceniony zachwytami? :) a skąd Ty Kasiu bierzesz takie piękne, wzruszające opowieści, bajki czy przypowieści?? spokojnej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajduję w necie, w książkach - na półkach, przypominam sobie z przeszłości...
      ale powiem Ci, że najczęściej same do mnie przychodzą... ja je po prostu kolekcjonuje i w odpowiednim momencie serwuję ;-)))
      A co do zachwytu nad totrem... hmm... może kiedyś zostanie doceniona jego wartość nieprzespanych nocy, niedojedzonych świąt, póki co dostrzeżono bogactwo jego... wnętrza ;-)))

      Usuń
  11. Z bogatej tematyki postu ja wybieram historię z taksówkarzem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cokolwiek masz zyczenie - czestuj sie!!
      Buziaki

      Usuń
  12. Podziwiam za cierpliwość :)) Wykonanie 18 kawałków-pudełaczek tortu to ho ho ho . Mnie by zaczęło skręcać już chyba przy trzecim ;) Fajny pomysł z cukierkami i piniondzami na osłodzenie wchodzenia w dorosłość . Niech to wchodzenie w dorosłość bedzie dla siostry pomyślne :)
    W pracy się już rozluzniło ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, ze mnie tez... skrecało ;-)))
      Coś zaczyna się powoli prostować - widzę światełko w tunelu ;-)))

      Usuń
  13. Gratuluję wyróżnienia.
    Tort niesamowity! :).
    I opowieść taksówkarza bardzo ważna :).
    Ciepło pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysł świetny, a wykonanie suuuuuper!!!!!!!!!! może i ja kiedyś taki tort wykonam dla swoich wnucząt, które rosną jak na drożdżach. Gratuluje wyróżnienia. Dziękuję za piękna opowieść. Pozdrawiam i miłego i szczęśliwego tygodnia życzę

    OdpowiedzUsuń
  15. tort jest super!
    Serdeczności dla Jubilatki

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. piekna opowieść wzruszająca ...
    a torcik super zrbiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jako (również) starsza siostra doskonale rozumiem Twoje zdziwienie. :) Tak... młodsze siostrzyczki tak szybko dorastają, a my wciąż takie same. I to jest piękne! :) Złóż proszę w moim imieniu serdeczne życzenia wszystkiego co najlepsze Jubilatce.
    Uściski serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń


Dajesz mi swój czas - najhojniejszy dar ze wszystkich Dziękuję ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń