"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

niedziela, 29 czerwca 2014

strychwowe wieści...


Dzień dobry niedzielnie ;-)))
Dziś będzie duuużo zdjęć i postaram się wpisać choć trochę treści ;-)))
Jak sam tytuł mówi wieści będą ze strychu...
więc z góry przepraszam za jego... wygląd... 


Moi strychowi goście rosną jak na drożdżach...
Każdego dnia widzę jak się zmieniają...
Szaleją i brykają, bawią się
jedzą i śpią


i choć staram się ze wszystkich sił "nie poddać'
to jednak te małe paskudy zaczynają wkradać mi się do serducha ;-)))


W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy paczkę od cioci Anki z Wrocławia ;-)))
Wieeelka paka a w niej same cuda ;-)))

Było pyszne jedzonko 


Były zabawki 


i drapaczek...


wszystko przetestowane i dopuszczone do użytku...
bardzo niechętnie dopuszczone ;-)))


Maluszki jedzą już samodzielnie
i choć plan był taki aby każdy miał swoją miseczkę 
to z czasem okazało się że plan są po to aby je zmieniać ;-)))


Bo po co spokojnie jeśc ze swojej miseczki jak można gromadnie wyjadać z talerzyka mamusi ;-)))


Mądre koteczki wiedzą też do czego służy kuweta
choć worek z piaskiem służyć może do...
różnych celów 
np jako punkt obserwacyjny ;-)))

 Niestety poza sypialnią i jadalnią na strychu powstał też punkt medyczny 


Szaraczek miał od samego początku problemy z oczkiem 
i katar... 
Kicha tez od czasu do czasu drugi koci przystojniak...
O ile maść na oczko aplikuje się bez większych problemów o tyle podanie 
kociambrom antybiotyku to już wyższa szkoła jazdy ;-)))

Moje dłonie mocno to odczuły
 a i panowie na mój widok rozpierzchają się na wszystkie strony ;-)))

Oczko ma się już dużo lepiej 
dłonie się zagoją 
a maluszki w najbliższym tygodniu zostaną poddane
szczepieniom i zabiegowi odrobaczania 


Ciężko będzie się z nimi rozstać ale...
czas zacząć szukać dla nich domku 


Gdy dzieci pójdą już sobie w świat mama zostanie poddana zabiegowi sterylizacji 
i dla niej też bardzo chciałabym znaleźć domek...


To nie jest dzika kotka!!
To kicia, którą kiedyś ktoś miział za uszkiem, 
to ufna, piękna koteczka, która ma własne zdanie 
ale tęskni do ludzkiej dłoni...


Czujna i opiekuńcza gdy zbliżam się do jej maleństw 
zaczyna mruczeć gdy tylko wyciągam dłoń w jej kierunku ;-)))


Znajdźmy im domek!!!
Nie tylko słodkim Maluszkom
ale także te pięknej koteczce...

Jej sierść nabrała blasku, 
oczy spokoju i ufności...
Wychodzi i wraca... 
reaguje na głos
Za serce odwdzięczy się miłością 


Ze strychu w deszczowym Wałbrzychu zasyłamy 
gorące pozdrowienia 
Niech wieść idzie w świat...
Mówi się, że to kot znajduje swojego człowieka ;-)))
no ale czasami...
kotu trzeba pomóc ;-)))


Ps... ciociu Anko...
DZIĘKUJEMY Ci za pomoc ;-)))

sobota, 21 czerwca 2014

Wiatrem unoszone

" Nie wypytuj Wiatru, dlaczego znajdujesz się tam, gdzie jesteś. Nawet, jeśli zostałeś przykryty warstwą cementu, rób wszystko, abyś mógł zapuścić korzenie i żyć. 
Masz jakieś przeznaczenie!!!"


Witam weekendowo ;-)))
Sobota - raczej pochmurna
U nas lenistwo - w pełni zasłużone...


Zasłużone gdyż pracowałyśmy do późnych godzin nocnych... 
Noc mnie lubi ja lubię noc...
Lubię tworzyć nocą - nic wtedy nie rozprasza myśli i dłoni 
A było to tak...
Najpierw zobaczyłam mapkę...

później kolory...
a później...
była już gotowa kartka ;-)))


"Pod nóż" poszły papierki Magicznej Kartki
- Wiosenna Łąka 03
- Pożegnanie Lata - dodatki


Ostatnio powstałe kartki są bardzo "osobiste"
choć wszystkie powstają pod dyktando serca
to te ostatnie rodzą się na dnie duszy
Powstają z mojej tęsknoty... powstają aby umocnić nadzieję ;-)))

 
No i oczywiście każda przechodzi gruntowną...
inspekcję ;-)))


Skoro kartka została zatwierdzona, że Kotową 
to zgłaszam ją na 3 wyzwania 
do:
- Magicznej Kartki - Bez użycia dziurkacza i wykrojników 




- Craft Manii -wyzwanie z mapką


Przeminęło z wiatrem

     W ciepłym, wiosennym słońcu, na trawniku pewnego miejskiego ogrodu, pośród rosnącej trawy, wyłoniły się mięsiste ząbki Lwiej Paszczy. Jedna z nich była już cudownym żółtym kwiatkiem. Niewinnym i pogodnym jak zachód słońca w maju. Już po pewnym czasie z «dmuchawca» roślinka przekształciła się w delikatną tkankę, składającą się z piórek, niczym koronka, przytwierdzonych do łodyżki, które skupione były w środkowej jej części.
     Wszystkie te ziarenka zawierały w sobie mnóstwo pragnień. Kiedy świerszcze zaczynały intonować swoje serenady, podmuchy wieczornego wiatru kołysały tysiące marzeń.
     «Gdzie je będziemy zasiewać».
     «Kto to wie?».
     «Zna to tylko wiatr». 
Pewnego poranka wiatr swoją niewidzialną ręką rozrzucił mocne i gwałtowne podmuchy. Małe ziarenka przyczepione były do swoich spadochroników trzymając się wiatru poleciały w dal.
     «Do zobaczenia... Do zobaczenia», pozdrawiały się małe nasionka.
     Kiedy większość z nich lądowała na żyznej ziemi ogrodów i łąk, najmniejsze zdołało odbyć jedynie krótką podróż zakończoną na cementowej krawędzi chodnika. Stało się ono odrobiną kurzu przybyłego z wiatrem, bardzo biedne w porównaniu z dobrą i urodzajną ziemią łąki.
     «Jest cała moja!», powiedziało do siebie ziarenko. Zebrało w sobie wszystkie siły i nie zastanawiając się dwa razy, przystąpiło natychmiast do zapuszczania w niej korzeni.
     Naprzeciw cementowego krawężnika znajdowała się krzywa i chwiejąca ławeczka. To właśnie na niej odpoczywał od czasu do czasu pewien młodzieniec. Był on udręczony i niespokojny. Jego serce wypełniał smutek, a dłonie zawsze zaciskały się w pięści. 
Pewnego razu dostrzegł, jak z cementowego krawężnika, wyrastają dwa zielone i delikatne listki. Zaśmiał się szyderczo i powiedział: «Nie uda się wam! Jesteście słabe tak jak ja!» i zdeptał je swoim butem.
     Następnego dnia spostrzegł jednak, że listki znowu podniosły się i na dodatek było ich aż cztery.
     Od tego momentu nie mógł odwrócić swojej uwagi od obserwowania odważnej i niezłomnej rośliny. Po kilku dniach zamieniła się ona w wesoły i żółty kwiatek, podobny do krzyku radości.
     Po raz pierwszy od dłuższego czasu przygnębiony młodzieniec poczuł, że jego smutek i niechęć do życia zaczęły ustępować. Podniósł swoją głowę i zaczął oddychać pełną piersią. Uderzył pięścią w oparcie ławki i krzyknął: «Oczywiście! Musi nam się udać!». Rozpierała go radość, chciało mu się jednocześnie śmiać i płakać. Palcami musnął delikatnie żółtą główkę kwiatu.
     Kwiaty odczuwają delikatność i dobroć płynącą od ludzi. A dla małej i odważnej Lwiej Paszczy pieszczota młodzieńca była czymś najprzyjemniejszym.


widok z mojego okna ;-)))

Nieśmiało zapraszam też na mojego drugiego bloga...
Czytania jest dużo mniej... zdjęcia te same...
Tutaj jestem dla siebie i dla Was 

Tamten... cóż - jest pierwszym maleńkim krokiem 
ku spełnieniu marzeń o "karteczkowej karierze" ;-))) 


Brujita - papierowe hand made

czwartek, 19 czerwca 2014

Cyrk Motyli


„Jednego dnia, mały motyl zaczął wykluwać się z kokonu; mężczyzna usiadł i przyglądał się jak motyl przeciska swoje ciało przez ten malutki otwór.
I wtedy motyl jakby się zatrzymał.Tak jakby zaszedł tak daleko jak mógł i dalej już nie miał sił.
Więc mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon.Motyl wyszedł dalej bez problemu.
Miał za to wątłe ciało i bardzo pomarszczone skrzydła.
Mężczyzna kontynuował obserwacje,ponieważ spodziewał się, że każdej chwili skrzydła motyle zaczyna grubieć, powiększać się dzięki czemu motyl będzie mógł odlecieć i zacząć żyć.
Tak się nie stało!
Motyl spędził resztę życia czołgając się po ziemi z mizernym  ciałem i pomarszczonymi skrzydłami. Do końca życia nie był w stanie latać.
Człowiek w całej  swej życzliwości i dobroci nie wiedział, że walka motyla z kokonem była bodźcem dla jego skrzydeł i dzięki
temu motyl był w stanie latać, gdy tylko pokona opór kokonu."

Czasem walka to to, czego nam w życiu potrzeba.



Modlitwa Nieznanego Żołnierza Konfederacji
Prosiłem Boga o siłę, aby triumfować;
On dał mi słabość, abym nauczył się smaku rzeczy małych.
Prosiłem o zdrowie, aby robić rzeczy duże;
On zesłał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze.
Prosiłem Go o bogactwa, aby być szczęśliwym;
On dał mi ubóstwo, abym był wrażliwym i mądrym.
Prosiłem o władzę, aby ludzie liczyli na mnie;
Dał mi słabość, żebym potrzebował tylko Boga.
Prosiłem Go o towarzysza, aby nie żyć samemu;
On dał mi serce, zdolne kochać wszystkich braci.
Prosiłem o wszystko, aby cieszyć się życiem;
On dał mi życie po to, abym mógł cieszyć się wszystkim.
Nie dostałem niczego, o co prosiłem;
Ale mam wszystko, czego mogłem oczekiwać
Chociaż mówiłem coś przeciwnego, Bóg mnie wysłuchał
I jestem najszczęśliwszym z ludzi.

  

Motyle kojarzą mi się zawsze 
z dwoma bardzo ważnymi w moim życiu słowami 
PRZYJAŹŃ i  WOLNOŚĆ

"Jeżeli coś kochasz, daj mu wol­ność. Jeżeli wróci do Ciebie, jest Two­je. Jeżeli nie wróci, oz­nacza to, że nig­dy od początku Two­je nie było."

O ile z przyjaźnią nie ma problemu 
to wolność dla każdego oznacza coś innego
Wolność to stan umysłu!!

Film zainspirował mnie do zrobienia kartki 
Kartki, która jest  moim manifestem wolności ;-)))
Każdy z nas toczy walkę 
mniejszą większą niewidoczną...
Walkę o życie, walkę o przyszłość, walkę o duszę..
walkę o marzenia

Ponieważ sama właśnie zmagam się z życiem 
walczę... o wolność i własne marzenia 
więc te kolorowe motyle
wolne, delikatne i ulotne 
jak chwila, która właśnie mija 
są takimi skrawkami mojej duszy przyklejonymi do papieru ;-)))


Kartkę zgłaszam na 



 Życzę Wam 
abyście zaznali prawdziwej wolności 
wiary we własne siły i piękno własnych marzeń 

Najtrudniejszy jest zawsze pierwszy krok 
ale uwierzcie, że gdy już go postawicie 
świat stanie dla was otworem

Nikt nie jest doskonały 
ale to właśnie nasze niedoskonałości czynią nas WYJĄTKOWYMI

 

" Co jest pieczęcią osiągniętej wol­ności? 
Przes­tać wstydzić się sa­mego siebie"

wtorek, 17 czerwca 2014

Celebruj chwile


Witam wtorkowo ;-)))
Mój tydzień zaczął się radośnie - paczkowo ;-)))
Od wczoraj odbieram paczuszki
luuuubimy paczuszki ;-)))

ehhh... gdyby każdy dzień mógł tak się zaczynać ;-)))
;-)))
Jeśli ktoś odczuwa nieodpartą chęć i potrzebę przesłania nam paczuszki...
Przyjmiemy każdą ilość ;-)))




Próba naprawy stosunków "komputer - ludź"
zakończyła się tym, że a i owszem
komputer działa tak jakby szybciej, 
a i owszem nie zawiesza się częstotliwością 100/minutę ale...
żeby nie było pięknie i różowo 
Komputer a dokładniej system antywirusowy uznał, 
że BLOG to wirus ;-))) 
i nie pozwala otworzyć niczego co na blogspot.com się kończy 


Dlatego też mam wybór albo ochrona - albo blog...
Jak widać... wybrałam blog ;-)))
W międzyczasie przemycam zdjęcia kartek poczynionych 
w minionych dniach...
Powstawały na różne wyzwania ale nie bardzo na nie zdążyłam 
ot... pech ;-)))


powyższą zgłaszam do PWC 
Kiedy robiłam dziś zdjęcia kartkom padał deszcz...
ale wśród tych kropel, wśród deszczowych chmur uśmiechało się do mnie słonko 
a w radiu leciała jedna z moich ulubionych piosenek Dżemu 
"W życiu piękne są tylko chwile"

"Kiedy byłem mały,
zawsze chciałem dojść na koniec świata,
kiedy byłem mały,
pytałem gdzie i czy w ogóle kończy się ten świat...

W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile

Kiedy byłem mały,
pytałem co to życie,
co to życie mamo,
widzisz życie to ja i Ty,
ten ptak, to drzewo i kwiat,
odpowiadała mi...

W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile

Teraz jestem duży i wiem,
że w życiu piękne są tylko chwile,
dlatego czasem warto żyć,
dlatego czasem warto żyć...

W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile,
tylko chwile"


Bardzo ciężko było to uchwycić na zdjęciu ale pomiędzy tymi chmurami
 niebo było prawdziwie błękitne ;-)))

Niektóre kartki wyzwań nie doczekały...
a innym się udało
Powyższą zgłaszam do wyzwania


Siłą rozpędu powstała kolejna kartka tym razem na wyzwanie w


oraz do czerwcowej edycji wyzwania 
a kolejna i już ostatnia kartka powstała 
na Słoneczne wyzwanie w Digi Scrap
gdzie UWAGA!! UWAGA!!
ostatnio udało mi się wygrać bon na zakupy w wysokości 15zł ;-)))


Poza słonecznymi słonecznikami w robieniu kartki pomagała mi mapka 
oraz pachworkowe wyzwanie w I-Kropce 


 

 Na macie już leży kolejna kartka ale...
nie będę Was zadręczać ;-)))
Za to kila migawek z życia strychowej rodzinki ;-)))


 Mama jest...
Czujnie obserwuje - szczególnie mnie ;-)))
nie podchodzi ale gdy tyko wyciągnę rękę aby ją pogłaskać 
zaczyna mruczeć


Dziabdziongi na przemian
śpią, jedzą, łobuzują


Dwóch panów trzyma się razem...
są raczej nieufni - dopiero uczą się człowieka 
i wcale nie są przekonani, że można mu zaufać 

 

Za to moja ulubienica od samego początku  uważa, że "ludź"
jest po to aby głaskać, 
że świat jest po to aby zwiedzać i odkrywać 
a małe łapki są po to aby brać to na co w danej chwili ma się chęć ;-)))

Pamiętajcie!!
Po burzy zawsze wychodzi słonce!!!

aaa... no i wciąż trwa konkurs rocznicowy u Jasnej
chyba nie pozwolicie Venus przegrać ;-)))


LICZYMY NA WAS!!!!!

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń