"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

niedziela, 27 kwietnia 2014

Jego...uśmiech

"Jeśli miłość największa w prostocie 
a pragnienie najprostsze w tęsknocie, 
więc nie dziw, że pragnął Bóg,
aby najprostsi Go przyjęli,
ci, którzy duszę mają z bieli 
a dla miłości swej nie znają słów"


Nie pamiętam jak go wybierali...
nie pamiętam wzruszenia, radości
że to "nasz"
papież - Polak...
Dla mnie był...
od zawsze...


Pamiętam jego uśmiech
Pamiętam tę dobroć bijącą ze spojrzenia
Pamiętam miłość, której świadectwem były czyny


Pamiętam pielgrzymkę z 95roku...
Jechaliśmy na nią całą noc...
podczas Mszy św padało 
na kazaniu...usnęłam ;-)))

Nie interesowałam się jego życiem, 
nie śledziłam pielgrzymek,
książki, które mam raczej dostałam niż kupiłam...


Nie pamiętam jak go wybierali
ale pamiętam odwagę z jaką głosił Miłość
pamiętam "obrazki" z pielgrzymek 
Pamiętam jego uśmiech...


Mówili o nim Wielki
mówili 
Papież Pokoju
Papież Miłości
Papież Pojednania
Papież Dialogu
a ja pamiętam Jego... uśmiech


Bo właśnie ten uśmiech, który czaił się w oczach
wypływał z serca a serce przepełniała miłość
i to właśnie ta miłość sprawiła, że 
jego przyjacielem był Żyd, że przebaczył swojemu zamachowcy
że ucałował Koran, że gawędził przy herbatce z królową Elżbietą...
Pojednanie...


Nie pamiętam jak Go wybierali, 
ale pamiętam jak odchodził...
Nie mógł już mówić... a wciąż się uśmiechał...
Pamiętam transmisję z Watykanu, 
wiadomości z Francji, z Anglii, Polski
Pamiętam czuwania i modlitwy...


Pamiętam jak wszyscy byliśmy RAZEM...
ci starzy i ci młodzi
ci od lewej i od prawej
ci co wierzyli i ci co wątpili
ci co bili się na stadionach
i ci rządzili


To był CUD!!


Choć z czasem świat wrócił do "normy"
to Jan Paweł II przemienił wiele serc
swoim życiem i swoją śmiercią


Święty...
z łagodnym uśmiechem



Jeśli miłość do Ciebie, to bezgraniczna
Jeśli pamięć o Tobie, to na zawsze,
A jeśli wiara
To taka jak Twoja:
zdolna góry przenosić 
Ludzi jednoczyć 
Zmieniać oblicze ziemi...


piątek, 25 kwietnia 2014

W kruszynie chleba Panie jesteś...


"W kruszynie chleba, Panie, jesteś
schowany Ty, wielki Pan.
Przychodzisz do nas już przez wieki,
by ofiarować siebie nam"


Święta minęły... 
u nas jeszcze kolorowo,
(rzeżuszka dopiero teraz zechciała wyrosnąć)
dojadamy świąteczne smakołyki ;-)))


zielonymi krokami, kaskadą kolorów 
zbliża się maj ;-)))
a wraz z majem czas 1szych Komunii


My z Venus maj witać będziemy w kraju 
wiatraków i tulipanów 
ale...
przed wyjazdem - właśnie dziś poczyniłyśmy 
komunijnego exploding boxa dla dziewczynki
Box jest duży 
10 x 10 cm
z kieszonką na finansowy wkład i z błękitnookim aniołkiem ;-)))

Choć box zabrał mi pół nocy
to bardzo przyjemnie się go robiło
Spodobał się osobie zamawiającej - więc...
 warto było ;-)))


Zamierzałam Wam jeszcze pokazać pozostałe karteczki Wielkanocne,
których nie publikowałam ale... 
nie chcę się już nad Wami znęcać ;-)))

Jedynie na szczęście licząc
pudełeczko do Galerii RAE poślę
oraz do pastelowego wyzwania
w Shabby Tea Room


Był kiedyś człowiek, który siedział na skraju oazy u wejścia do pewnego miasta na Bliskim Wschodzie. Jakiś młodzieniec zbliżył się do niego i zapytał:
- Nigdy nie byłem w tych stronach. Jacy są mieszkańcy tego miasta?
Starzec odpowiedział mu pytaniem:
- A jacy byli mieszkańcy miasta, z którego przybywasz?
- Egoistyczni i źli. Dlatego chętnie stamtąd wyjechałem.
- Tacy są też mieszkańcy tego miasta – odpowiedział spokojnie starzec.
Wkrótce potem inny młodzieniec zbliżył się do mężczyzny i zadał podobne pytanie.
- Dopiero przybyłem do tego kraju. Jacy są mieszkańcy tego miasta?
Starzec znów odpowiedział tym samym pytaniem:
- A jacy byli mieszkańcy miasta, z którego przybywasz?
- Byli dobrzy, szlachetni, gościnni i uczciwi. Miałem wielu przyjaciół i trudno mi było ich pozostawić.
- Również mieszkańcy tego miasta są tacy – odpowiedział starzec.
Kupiec, który przyprowadził swoje wielbłądy do wodopoju, słyszał te rozmowy i kiedy drugi młodzieniec oddalił się, zwrócił się do starca z wyrzutem:
- Jak możesz dawać dwie zupełnie różne odpowiedzi na to samo pytanie postawione przez dwie osoby?
- Synu mój – odpowiedział starzec – każdy nosi swój świat w sercu. Ten, kto nie znalazł nic dobrego w przeszłości, nie znajdzie też nic dobrego tutaj. Natomiast ten, kto posiadał przyjaciół w innym mieście, znajdzie również tutaj lojalnych i wiernych przyjaciół. Osoby bowiem są takie, jakimi my je znajdujemy.
Człowiek znajduje zawsze to, czego szuka.


Wiosna pachnie cudownie
świeżą trawą, kwitnącymi kwiatami, wiosennym deszczem
Nie spędzajcie weekendu w domu...
wyjdźcie na spacer, posłuchajcie
jak świat budzi się na nowo do życia
Naładujcie bateryjki przed kolejnym tygodniem ;-)))

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

kolory naszych świąt


Wielkanoc - Jan Lechoń

Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki


Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.

 Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!"

 Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem."
 

Zakupy, porządki, gotowanie
pieczenie, ustrajanie, 
i
dwa dni przy stole ;-)))
Nie wiem jak Wy ale ja na pewno przytyłam 
i to  najmniej 100 kg ;-)))

Żurek - najbardziej tradycyjny najbardziej polski i...
jedyna wielkanocna potrawa jaką przygotowałam na święta ;-)))
 Jakimś cudem udało mi się ze wszystkim zdążyć...
Zapewne dużym ułatwieniem było to, że święta spędziłam
tułając się od domu do domu ;-)))
Przynajmniej pierwszą - niedzielną ich część
Dnia drugiego uznałam, że należy mi się odpoczynek ;-)))
Chciałam też nacieszyć się 
moim mieszkankiem w którym zagościły kolory i zapachy ;-)))


Gdy już upchnęłam kartkowe szaleństwo do
kartonów i szafek
wpadłam w szał ustrajania


Venus asystowała dzielnie 
i nie po raz pierwszy okazało się, że mamy całkiem różne gusta i upodobania
To co ja postawiłabym na półce ona 
próbowała ustawić...
na podłodze ;-)))
 nie było łatwo ale ostatecznie udało nam się osiągnąć kompromis


Kocham kwiaty i kolory
uwielbiam świąteczne bibeloty
więc
efekt końcowy musiał być...
taki:


 z Anielskiej Pracowni  przywędrowało do mnie stado kurek


 rozpanoszyły się w mojej kuchni 
i ani chcą do garnka na rosół 
ani jajek nie znoszą 
ale przyniosły ze sobą tyle radości 
że wspaniałomyślnie pozwoliłam im zostać 


żeby nie było im smutno
w sąsiedztwie zamieszkały inne gdaczące ;-)))


 Mam cudownych sąsiadów 
znając moją słabość do kwiatów zaprosili mnie do swojego ogródka
i pozwolili...
rwać ;-)))


Wiosna, radość, kolory 
i
ten zniewalający zapach
na stole, półkach i parapecie 

Sama też coś stworzyłam...
Niewiele gdyż jak wiecie 
cały przedświąteczny czas spędziłam na produkcji kartek
ale... 
zrobiłam wianek 


ohh... ileż radości miała kotowa przy jego tworzeniu...
a jakże bliska popełnienia mordu na kotowej byłam ja...
....
......
.......
Kotowa przeżyła
ja o dziwo też 
a wianek udało się skoczyć ;-)))
Tak bardzo chciałam go zrobić, że nie pomyślałam w ogóle gdzie ja go powieszę...
opcji było kilka 

ostatecznie jednak wianek zawisł na oknie
wysoko... na oknie ;-)))
co wcale nie spodobało się Venus ;-)))
ale wiankowi zapewnia przetrwanie
...
chyba
;-)))
Przyznaję...
dumna jestem z mojego małego dzieła
dlatego zgłoszę je na kolorystyczne wyzwanie 


do Digi Scrap na wyzwanie z jajem

do CraftMani "kwiecień plecień"
oraz do
Kwiatu Dolnośląskiego  na Naturalną Wielkanoc

 a ponieważ znalazła się na nim mała gąska


Uwiłam też gniazdko
malutkie gniazgdko
godne pięknego jajka, które w ubiegłym roku 
podarowała mi BiBi


 Wielkanocny pacierz

Nie umiem być srebrnym aniołem -
Ni gorejącym krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło-
A serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami -
Tyle już alleluja -
A moja świętość dziurawa
Na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy -
Jak na koślawej fujarce -
Żeby choć papież spojrzał
Na mnie - przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
Przez chmur zabite wciąż deski -
Uśmiech mi Swój zesłała
Jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
Jak złoty kamyk z procy -
Zrozumie mnie mały Baranek
Z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku -
Sumienia wywróci podszewkę -
Serca mojego ocali


ks. Jan Twardowski


Dłuuuugi się zrobił ten post... 
chciałam pokazać Wam jeszcze pozostałe a już dawno wysłane karteczki ale...
nie będę Was już dłużej dzisiaj dręczyć ;-)))
Pokażę tylko jedną gdyż inspiracją do niej było 
kończące się dziś wyzwanie 

 


Zmęczeni??
Przyznaję - my też ;-)))
Tym, którzy jutro wybierają się do pracy
życzę...
spokojnego dnia i wyrozumiałego szefostwa ;-))) 
a Wszystkim życzę dużo uśmiechu - 
niech radosna atmosfera świąt towarzyszy Wam każdego dnia 
bo w każdym dniu można znaleźć piękno ;-)))
 a dziś jeszcze... 
spokojnego odpoczynku 
i odrobiny zasłużonego lenistwa ;-)))


Dziękujemy Wszystkim za świąteczne życzenia
składane pod ostatnimi postami...
i przepraszamy za rzadkie rewizyty...
Myślami byłyśmy - bynajmniej ja
z Wami ;-)))


Zechciej Panie dać mi...

 Wesoły dzień nam dziś nastał w którym 
Chrystus Zmartwychwstał
Alleluja!! Alleluja!!



"Wszystko można zacząć od nowa!!!
W każdym momencie życia, szczególnie teraz, na wiosnę. Nieważne co było.

Rozejrzyj się dookoła – gdyby forsycja dręczyła się wyrzutami sumienia, że jesienią zrzuciła wszystkie liście, to nie mogłaby teraz cudownie obsypać się słonecznie żółtymi kwiatami.

Gdyby tulipan wiecznie rozpamiętywał dawne cebulki, z których zdarzyło mu się rozkwitać, wciąż wyglądałby jak bulwa. Zamiast rozwijać płatki jako kwiat.

Gdyby jabłoń wiecznie załamywała gałęzie i płakała, że wszystkie owoce od niej odeszły, to nie miałaby czasu ani siły zakwitnąć znów cała na biało.

Wszystko można zacząć od nowa. Nieważne co było."
Beata Pawlikowska


Dziś gdy Pan Zmartwychwstał 
życzę Wam aby w Waszych sercach i w Waszych domach 
na nowo zmartwychwstały
radość, miłość, nadzieja, pokój i odwaga...
Niech dokona się cud - w naszych sercach
otwartych na drugiego człowieka
w naszych dłoniach 
gotowych do pomocy
w naszych ustach
zamieniających narzekanie w hymn pochwalny
w nas...
Obudzonych ze snu do ŻYCIA 


św. Tomasz More, Modlitwa o humor

Zechciej mi dać zdrowy żołądek, Panie, a także nieco do jedzenia.
Zechciej mi dać zdrowie ciała i umiejętność zachowania go.
Zechciej mi dać świętą duszę, Panie, duszę, która ma stale na oku to, co jest dobre i czyste, ażeby w obliczu grzechu nie wpadała w strach, ale umiała znaleźć sposób przywrócenia wszystkim rzeczom należnego porządku.
Zechciej mi dać duszę, której obca jest nuda, która nie zna szemrania, wzdychań i użaleń, i nie pozwól, ażebym kłopotał się zbyt wiele wokół tego panoszącego się czegoś, które nazywa się "ja".
Panie obdarz mnie zmysłem humoru. Daj mi łaskę rozumienia się na żartach, ażebym zaznał w życiu trochę szczęścia , a i innych mógł nim obdarzyć. 
Amen.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Gdzie jesteś...??

          

            "Gdzie byliśmy wtedy, gdy nasz Pan modlił się i cierpiał w Ogrodzie Oliwnym
            A uczniowie spali?
            Zaś dranie, łobuzy i sługusy szukali Go.
            Znaleźli. Pojmali. Uprowadzili.
            Bo zamiast: ząb za ząb, oko za oko,
            Głosił: Miłujcie nieprzyjaciół waszych.
            Byliśmy z uczniami?
            Może serca nasze wołały: ludzie za co Go aresztujecie?
            Ale boję się tej myśli, że tego wieczoru byliśmy najgorsi wśród tej zgrai
            Że dopasowaliśmy się do sytuacji, by być na wierzchu.
            Widzieliśmy, jak żołdacy, faryzeusze, oszuści
            Prowadzili Pana związanego przed sąd Kajfasza, Piłata,
            By raz na zawsze skończyć z Nim.
            Uczestniczyliśmy w parodii procesu.
            Sędzia łapczywie uwierzył fałszywym świadkom
            I skazał Pana na śmierć przez ukrzyżowanie,
            Za to, że my nie dorośliśmy do prawdy mesjańskiej.
            Może chcieliśmy krzyknąć: To Ten na którego czekamy.
            Ale boję się tego wspomnienia,
            Że byliśmy w tłumie i krzyczeliśmy najgłośniej: Ukrzyżuj Go!
           
            Schowaliśmy się za węgłem jakiegoś domu,
            Gdy siepacze, łotrzy, pijacy biczowali, pastwili się nad Nim,
            Przybili do krzyża naszego Pana.
            Za to, że powiedział prawdę: Jestem Synem Bożym,
            Prawdę oczywistą, udowodnioną, ale kłującą, niechcianą.
            Może oczy nasze pytały: dlaczego?
            Ale głośno powtarzaliśmy wraz z motłochem:
            Dość zamieszek, ukrzyżuj Go! Nie mamy króla, tylko rzymskiego cesarza.
           
            Staliśmy w gęstym tłumie, gdy Pan, nasz Pan, wisiał na krzyżu i umierał.
            A złodzieje, tchórze, dwulicowcy wrzeszczeli:
            Widzisz, taki jest Twój koniec
            Jeśli jesteś Mesjaszem, uwolnij siebie z tej okropności.
            Byliśmy przekonani, że to niewinna krew.
            Spadnie ona na nas i na nasze dzieci.
            Ale nie krzyknęliśmy tak, tylko: hej, Ty tam, jeśli jesteś tym ... to...
            Prześladuje mnie ta myśl,
            Że my porządni ludzie, daliśmy się tak omamić,
            Co więcej, wykorzystaliśmy wszystkie środki przekazywania myśli:
            Pieniądze, reklamę, klakierów...
            By wmówić sobie i całej hołocie, że mamy rację,
            Że to jedyny sposób na spokój w państwie rzymskim.

            A gdzie, jesteśmy dzisiaj?
            Lękam się tej myśli, która budzi mnie w środku nocy,
            Że my tam wciąż jesteśmy: w Ogrodzie Oliwnym,
            Przed pałacem Piłata, wśród krzyżujących na Golgocie,
            I przekrzykujemy się nawzajem: ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go
            Za to, że wprowadzał nowy porządek.
            Boję się tej myśli…”

 Fragment tekstu Oazowej Adoracji przy Grobie Pańskim

środa, 16 kwietnia 2014

Złe dni także miną.

"Humor i cierpliwość to wielbłądy,
które mogą Cię przewieźć przez każdą pustynię" 
 ;-)))


Ze słowami mi dzisiaj jakoś nie po drodze...
Po południu zakończyłam produkcję wielkanocnych karteczek...
Zrobiłam sobie kolejną kawę
chwyciłam w dłoń długopis z zamiarem wypisania życzeń wielkanocnych 
i..
no właśnie... i nic ;-)))
W głowie pustka - czarna dziura - nawet echo zasnęło...

A miało być tak pięknie...
Miałam "się nie spóźnić" 
Kartki miały dojść PRZED a nie tydzień po świętach ;-)))

Może jeszcze się uda...
ale powoli zaczyna dopadać mnie...
"świąteczny szał" ;-)))
Moje nawoływanie do spokoju w tym czasie ma się tak do rzeczywistości
że całkiem spokojne oddałam się karteczkowaniu
i w czasie kiedy wszyscy normalni  ludzie robili bądź robią porządki
ja powiększałam...
twórczy nieład ;-)))
Cieszyłam się z padającego deszczu bo
przecież nie można myć okien w deszcz
robić zakupów i wychodzić w ogóle z domu też się nie powinno ;-)))
 I tak oto w radosnym amoku dotarłam do środy
(bo pisanie posta uskuteczniam od wczoraj)
aby stwierdzić, że zegar tyka
tik tak
tik tak -tik tak
tik-tak-tik-tak-tik-tak
;-)))


Art - Piaskownica  




 digital paper - jajko czy kura 



AltairArt - bingo 
(wstazka - motyle -własnrecznie zrobione kwiaty)




digi-scrap "z jajem" 
 craftMania - kwiecień -plecień

Scrap Shop - wiosna ach to Ty 




AltairArt - Wielkanocnie bez jajek

 


Kwiat dolnośląski - naturalna Wielkanoc 


Na Strychu - Wielkanocne wyzwanie



Na koniec pokaże Wam jeszcze mały przerywnik od karteczkowania
moje pierwsze...
w bólu palców powstałe...


karczochowe jajeczko ;-)))


powstały już nawet dwa kolejne ale oba
"wyszły" zanim choćby zdążyłam pomyśleć o zrobieniu zdjęcia
Może pokuszę się o więcej ;-)))

Na dziś tyle...
Bo w końcu ileż można oglądać karteczki ;-)))
Może uda mi się jednak je wypisać i wysłać i nie spóźnić się
Choć...
właśnie przed chwilą odkryłam fakt zaginięcia mojego adresownika ;-)))
....
i cały świat przeciwko mnie ;-)))

Jeśli znaleźliście się w tym miejscu czyli dzielnie dobrnęliście
do końca...
to zdecydowanie należy Wam się nagroda ;-)))



Phil Bosmans – BYĆ CIERPLIWYM 

Złe dni! Ty także wiesz, co to jest.
Dni, w które wszystko wygląda czarno,
w które nic się nie udaje. Czujesz się przegrany.
Gorzej już być nie może.
I co najgorsze: Myślisz, że już tak zostanie.
Złe dni trwają tak długo. Są to najdłuższe dni.

Każdy człowiek ma złe dni. Cóż wtedy można zrobić?
Być cierpliwym! Cierpliwość, wiem, jest rzadką cnotą.
Cnoty to dobre cechy, które długo się ćwiczy
i które mogą sporo pomóc w trudnych sytuacjach.
Cierpliwość to cnota, której dziś pilnie potrzebujemy.
Bo w dzisiejszych czasach wszystko musi dziać się bardzo
szybko.
Wszystkie życzenia trzeba spełniać od razu,
jak za naciśnięciem guzika.
W przypadku najmniejszego bólu – natychmiastowa ulga.
Brak cierpliwości jeszcze bardziej wzmaga rozdrażnienie,
a złe dni tylko się przeciągają.

Podczas takich dni trzeba mieć dużo cierpliwości
Cierpliwość jest wielką cnotą 
trzeba całego życia, by się w niej ćwiczyć.
Tymczasem dzisiaj wszystko odbywa się w niesamowitym tempie.
chcesz nawet aby Twoje życzenia i pragnienia spełniały się bezzwłocznie,
jakby za naciśnięciem guzika.
A przecież życie nie jest maszyną produkującą tylko dobre dni.

Bywają dobre i złe dni.
Dobre dni przemijają zbyt szybko i to Cię preraża.
Ale i złe dni cas przecież pochłania!
Dlaczego o tym nie myślisz 
i dlaczego to Cię nie pociesza??


Złe dni także miną.

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń