"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

poniedziałek, 24 lutego 2014

Koty i serca


Dziś tylko pokażę karteczkę, którą zrobiłam dosłownie przed chwilą...
pokażę i ucieknę spać 
bo to jeden z tych dni, kiedy udusiłabym Ewę a wężowi ogryzek wepchnęła głęboko w gardło 
( nie dyskutujemy o przewodzie pokarmowym gadów) aby się zadławił
Mogłabym jeszcze podyskutować 
o niesprawiedliwości przydziału ról...


Ponieważ to taki dzień kiedy wszystko jest "be"
więc żeby nie wyszło na jaw jaką to ja jestem marudą
ja sobie zrobię herbatkę
a Wy zobaczcie jak to wygląda w kolorach ;-)))


a karteczkę zgłaszam na wyzwania:



http://scrapowypasstartowy.blogspot.com/2014/02/mamy-kota-na-punkcie-kota.html
- Srapowy Pas Startowy - Kot



a w sumie to pokażę Wam jeszcze jedną karteczkę 


do wyzwania w Diabelskim Młynie 

  
My z Venus zakopiemy się teraz w łóżeczku
pod kołderką z lodami, gorącą czekoladą 
obejrzymy sobie jakiś łzawy film 
a jutro może MOŻE 
uznamy, że warto żyć ;-)))


Spokojnej nocy i radosnego przebudzenia 

"Życzę ci uważnych oczu, 
które dostrzegą drobne sprawy naszego dnia codziennego
 i stawią je w prawdziwym świetle... 

  Życzę ci takich uszu, 
 które wyłapią wszelkie przemilczenia i półtony... 

Życzę ci takich rąk,
 które nie będą się długo zastanawiać, czy komuś pomóc...

 Życzę ci odpowiednich słów w odpowiednim czasie
 i życzę ci kochającego serca,
 któremu pozwolisz się prowadzić przez życie,
 aby wszędzie tam, gdzie ty, był i twój pokój...

 Życzę ci miłości, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa,
 wiele dobroci, 
 przez którą człowiek każdego dnia staje się kimś więcej...

 Życzę ci odpowiedniego wypoczynku i dobrego snu, 
bo to jest bardzo ważne... 

 Życzę ci takiej pracy,
 która sprawia radość i pozwala żyć dostatnio...

 Życzę ci spotkań z takimi ludźmi,
 którzy będą cię kochać,
 którzy w chwilach trudnych dodadzą ci odwagi, 
 którzy cię pocieszą, gdy przyjdzie na ciebie godzina smutku. 

Tego wszystkiego życzę Tobie
 i to ci przekazuję w moim znaku pokoju."



sobota, 22 lutego 2014

był sobie żab

"Nie każda chce mieć Księcia z Bajki... 
niektórym wystarczy Żaba z charakterem."


 Dzień dobry wieczór ;-)))
Wiem, wiem...
Zaniedbałam Was ostatnio...
Niedobra ja!!
Niewdzięczna!!
Niestety...
po powrocie do domu dopadła mnie poważna choroba...
Nie jest ona do końca zdiagnozowana przez lekarzy 
i wiadomo już z całą pewności, że nie ma na nią 
skutecznego lekarstwa ...
Choroba ta nazywa się
"nie chce mi się"
;-)))

"Nie chce mi się"
nie jest zaraźliwe 
ale podobnie jak katar
musi samo przejść ;-)))


 żeby jednak nie było, że robiłam tak całkiem Nic
to od czasu do czasu robiłam Coś ;-))) 
i tak np zrobiłam karteczkę (a nawet kilka) 
karteczka jest mooocno spóźnioną Walentynką 
i lada moment (w poniedziałek?)
zapuka do pewnych drzwi ;-)))


Karteczkę zgłaszam na wyzwania:



 
 "I okazało się, że obrazki z przeszłości nas, kobiety, ścigają. Bajeczki, jakimi byłyśmy karmione. Dziewczynka pochyla się nad żabką i całuje ją w pyszczysko? I wszystko jest lepiej? To wieczne marzenie i iluzja spowodowały wyraźny podział. (…) iluzją oczywiście nie jest młoda dziewczyna nachylająca się wdzięcznie nad ropuchem. Iluzją jest dalszy ciąg. Całowanie żaby ma nam, kobietom, uświadomić, że warto. Warto szukać żab (czy innych straszydeł), bo jeśli będziemy wytrwałe, w końcu z jakiejś żaby wyskoczy królewicz."


Ps. Ja wiem jak się pisze caŁuj ale żab nie ;-)))


i jeszcze i jeszcze....
POCHWALĘ SIĘ ;-)))


"Do autobusu wsiada mężczyzna, spotyka znajomego i mówi:
- Ten autobus znów się spóźnił i teraz spóźnię się do pracy, a tu tak gorąco, nie ma gdzie usiąść, takie tłumy, nie, czym oddychać, jest taki upał.
- To, czemu nie jedziesz samochodem? - Pyta znajomy.
- Ten gruchot, znowu się zepsuł, totalna kupa złomu, jest do niczego.
- No a praca?
- Praca, to czysty wyzysk, robię nadgodziny, za pół darmo, mój szef to wyzyskiwacz, a jeszcze żona to jędza tylko by się stroiła i latała po koleżankach, za żadną pracę się nie weźmie, córka to samo, i kto na to wszystko robi - ja, ja biedny, ledwo do pierwszego starcza....
Obok siedzi Anioł z wielkim notatnikiem cały czas pisze i pisze, a kiedy mężczyzna przerwał narzekanie, Anioł mówi do siebie: o jej tyle życzeń do spełnienia."

Niech Wasze Anioły spełniają tylko pozytywne życzenia...
Dostałam w tym tygodniu list... piękny list...
Mam nadzieję, że jego autorka nie obrazi się ale bardzo chciałabym podzielić się z Wami jego fragmentem:
"Jakby ktoś kiedyś próbował Ci wmówić, że szczęście nie istnieje, albo nie ma już dziś ludzi szczęśliwych (taaaa! są tacy malkontenci), to sobie pomyśl, że gdzieś tam, w najstarszym mieście w Polsce żyje sobie cała rodzina szczęśliwych ludzi. Trzy osoby i pies"
a zdradzę Wam, że napisała to osoba, która ma naaaprawdę dużo kłopotów...
Można?? Można!!

Słonecznej, radosnej i leniwej niedzieli...

poniedziałek, 17 lutego 2014

Świętować czy zamordować ??

"Człowiek jest cywilizowany na tyle , na ile potrafi zrozumieć kota"

.

Dziś wyjątkowy dzień...
Dzień Kota...


Pewnie powinnyśmy świętować...
extra śniadanko
dodatkowe głaskanie


Pewnie by tak było gdyby nie to, że...
wczoraj postanowiłam zamordować Kotową 
a chęć ta jeszcze 
krąży mi w żyłach gdy spojrzę na jej
szaro-szare umaszczenie


Koci Mały Lump 
zafundowała mi wczoraj potrójny zawał 
i sprawiła, że postarzałam się co najmniej
o 10 lat 


że co?? że jak??
Ano Kotowa wczoraj o godz 5:30 
wysiadła wraz ze mną z auta po 10 godzinach jazdy 
i... 
wsiąkła...


Chodziłam, szukałam
wołałam, ciciałam...
Kotowa wsiąkła...
W tym czasie 
(nie przesadzam) 
zdobyłam co najmniej 100 siwych włosów  


Szantrapa przylazła po 10 godzinach 
głośno obwieszczając swój powrót
zostawiając za sobą lekki odór spalin

Tak wyglądała już po "kąpieli"
Do dziś jej futerko ma odcień szarawy...
Po tym jak się rozpłakałam 
postanowiłam ją zamordować 
ale wyglądała tak żałośnie, że...
pozwoliłam jej się po prostu przytulić ;-)))

Maślane, boskie, rozpływające się w ustach pierniczki od Ali D

Więc Kotowa żyje, 
myślę, że po tym co mi zrobiła to już jest 
dużo ;-)))
ale jeszcze... 
pozwalam jej mruczeć na moich kolanach,
dostała śniadanie,
i spędziła noc pod moją kołderką 
Święto Kota uważam za
"zcelebrowane" ;-)))

które do nas dotarły za pośrednictwem Anki Wrocławianki

Wszystkim sierściom i tym bez niej
Wszystkiego puszystego i pysznego 
a ich Personelowi..
duuuużo cierpliwości ;-)))

"Pies przyjdzie na zawołanie, kot odbierze wiadomość i skontaktuje się z tobą w wolnej chwili."

niedziela, 16 lutego 2014

kolejny test szczęścia

Przetestujemy moje szczęście - a co!!
 i zapiszemy się na CANDY
do 





oraz u ScrapMan'a


Oczywiście wcale Was nie zapraszam do wziecia udziału w powyższych 
(głupia nie jestem, żeby sobie szansę zmniejszać :P )
chyba...
że ktoś chce wygrać a później sprezentować mi wygraną 
wtedy... 
łaskawie wyrażam zgodę ;-)))

Człowiek modlił się sie do Boga:" Boże - spraw żebym wygrał w toto lotka". Modlił się i modli, upłynął jeden miesiąc, drugi, dwa lata, trzy lata, a człowiek modlił się i modlił. W końcu nie wytrzymał i krzyczy do Boga " Boże modlę się i modlę, a ciągle jeszcze nie wygrałem, co z ciebie za Bóg? Bóg na to odpowiedział: - "pomóż mi, kup kupon toto-lotka"

;-)))

Pomóżcie mi i Wy 
trzymajcie kciuki 


piątek, 14 lutego 2014

Daj się...

 " Nigdy nie czekaj do jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: >>Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą<< 
 Miłość to życie!  Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość."

Poranek...
słonko zagląda przez okno...
coś ciepłego i miękkiego przytula się do mnie...
....
....
Zapach kawy roznosi się po mieszkaniu...
Śniadanko przyniesione do łóżka...
Po śniadaniu masaż...
....
....
Pyszny świąteczny obiadek...
kwiaty... 

 Taki był Walentynkowy poranek....


Miękko przytulała się do mnie... 
Venus
Kawę zrobiłam ja 
śniadanie zaniosłam podopiecznej 
później zrobiłam jej masaż ;-)))
Na obiad przyszli goście 
a kwiaty dostałam w podziękowaniu ;-)))
 

 ehh...
nie miałabym nic przeciwko 
gdyby to mnie przyniesiono kawunię do łóżeczka ;-)))
i to wcale nie musi być z okazji Walentynek ;-)))

Kiedyś może i ja dostanę kawunię do łóżeczka 
i mam nadzieję, że to nie będzie za 50 lat ;-)))
a póki co zrobiłam słodką "inaczej"
Walentynkę ;-)))


Nie ważne czy obchodzicie Walentynki czy nie
nie ważne czy macie u boku ukochaną osobę
nadarza się okazja aby powiedzieć 
KOCHAM
lub choćby Jesteś dla mnie Ważna/Ważny
Cieszcie się dzisiejszym dniem!!
pozwólcie sobie na miłe słodkie gesty
uśmiechajcie się 
Niech przepełnia Was miłość i radość


Spotkanie z miłością
 
     "Zegar nad informacją na Stacji Centralnej w Nowym Jorku pokazywał godzinę za sześć szóstą. Wysoki, młody oficer uniósł swoją opaloną twarz i zmrużył oczy, aby sprawdzić dokładny czas. Serce waliło mu jak młotem, odbierając oddech. Za sześć minut zobaczy kobietę, która przez ostatnie 18 miesięcy zajmowała szczególne miejsce w jego życiu. Nigdy jej nie widział, a jednak jej słowa bezustannie dodawały mu otuchy. Sierżant Blandford pamiętał szczególnie jeden dzień, najgorszą potyczkę, kiedy jego samolot znalazł się w środku samolotów wroga. W jednym ze swych listów przyznał się jej, że często czuje lęk. Na kilka dni przed bitwą dostał od niej odpowiedź: "Oczywiście, że się boisz... jak wszyscy odważni mężczyźni. Następnym razem, gdy zaczniesz w siebie wątpić, chcę byś wyobraził sobie mój głos mówiący: "Choć idę doliną ciemną, zła się nie ulęknę bo Ty jesteś ze mną". Przypomniał to sobie wtedy i odzyskał siły. Teraz naprawdę miał usłyszeć jej głos. Za cztery minuty. Jakaś dziewczyna przeszła obok niego i odwrócił się za nią. Miała ze sobą kwiat, ale nie była to czerwona róża, na którą się umówili. Poza tym dziewczyna miała dopiero osiemnaście lat, a Hollis Maynel powiedziała, że ma trzydzieści. "I co z tego? odpowiedział jej. "Ja mam 32". Choć tak naprawdę miał 29.
     Poszybował pamięcią do książki, którą czytał na obozie treningowym. "O więziach międzyludzkich" - brzmiał tytuł. W całej książce znajdowały się notatki pisane kobiecą ręką. Nigdy nie sądził, że jakaś kobieta potrafi zajrzeć w męskie serce tak głęboko i z takim zrozumieniem. Jej nazwisko znajdowało się na ekslibrisie: Hollis Maynel. Zajrzał do książki telefonicznej miasta Nowy Jork i znalazł jej adres. Napisał. Odpisała. Następnego dnia został zaokrętowany, ale nie przestali do siebie pisywać. Odpowiadała na jego listy przez 13 miesięcy. Pisała nawet wtedy, gdy jego listy do niej nie docierały. Żołnierz czuł, że jest w niej zakochany, a ona kochała jego.
     Jednak odmawiała jego wszystkim prośbom, aby przysłać mu swoją fotografię. Wyjaśniała: "Jeśli twoje uczucia do mnie nie mają rzeczywistych podstaw, mój wygląd nie ma znaczenia. Może jestem ładna. A jeśli tak, to wykorzystasz to i będziesz chciał się zaangażować. Taki rodzaj miłości jednak mnie nie zadowala. Przypuśćmy, że jestem zwyczajna (musisz przyznać, że to bardziej prawdopodobne). Wtedy zaczęłabym podejrzewać, że nie przestajesz do mnie pisać tylko dlatego, że jesteś samotny i nie masz nikogo innego. Nie, nie proś mnie o zdjęcie. Kiedy przyjedziesz do Nowego Jorku, zobaczysz mnie, a wtedy będziesz mógł podjąć decyzję".
     Minuta do szóstej. Przekartkował książkę, którą trzymał w ręce. Nagle serce sierżanta Blandforda podskoczyło. Szła ku niemu młoda kobieta. Była szczupła i wysoka. Miała długie kręcone jasne włosy. Oczy błękitne jak niezapominajki, wargi i podbródek zdradzały siłę woli. W jasnozielonym kostiumie wyglądała jak wiosna w ludzkiej postaci.
     Ruszył ku niej, nie chcąc zauważyć, że ona nie ma ze sobą róży, a wtedy na jej ustach pojawił się nikły prowokujący uśmiech. "Idziesz w moją stronę żołnierzu?", wyszeptała. Zrobił jeszcze jeden krok. I wtedy zobaczył Hollis Maynel. Stała tuż za tą dziewczyną, kobieta po czterdziestce, siwiejące włosy wystawały jej spod zniszczonego kapelusza. Była tęga. Jej stopy o spuchniętych kostkach tkwiły w wydeptanych butach bez obcasów. Ale przy swoim zniszczonym płaszczu miała przypiętą czerwoną różę. Dziewczyna w zielonym kostiumie szybko odeszła.
     Blandford poczuł, jakby miał rozszczepić się na dwoje. Pragnął iść za dziewczyną, równie głęboko tęsknił za kobietą, której duch towarzyszył mu i podtrzymywał w trudnych chwilach. I oto stała tu. Widział jej bladą twarz, łagodną i wrażliwą, szare oczy z ciepłymi iskierkami.
     Sierżant Blandford nie wahał się. Jego palce zacisnęły się na egzemplarzu zniszczonej książki, który miał być dla niej znakiem rozpoznawczym. Może nie będzie to miłość, ale na pewno coś szczególnego, przyjaźń, za którą był i musi być jej wdzięczny.
     Wyprostował ramiona, zasalutował i wyciągnął książkę ku kobiecie, choć w środku czuł gorycz rozczarowania.
     - Jestem sierżant Blandford, a pani jest panią Maynel. Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać. Czy wolno mi... czy wolno mi zabrać panią na obiad? Twarz kobiety poszerzyła się w wyrozumiałym uśmiechu.
     - Synu, nie wiem o co chodzi - odezwała się - ale ta młoda dama w zielonym kostiumie prosiła, abym przypięła sobie tę różę do płaszcza. Powiedziała, że jeśli zaprosi mnie pan na obiad, to mam panu przekazać, że ona czeka w tej restauracji po drugiej stronie ulicy. Powiedziała, że był to rodzaj próby."
                                                                                                                                                           S.I. Kishor



aaa... karteczkę zgłaszam na wyzwania:


czwartek, 13 lutego 2014

Dzień PRZED Walentynkami

„Lecz w środku, pomiędzy Początkiem, a Końcem, jest tyle ważnych i dobrych rzeczy, 
które należy powoli smakować i kochać, cenić i pamiętać...”


Dzień dobry bardzo ;-)))
Po cudownie wiosennym dniu 
dziś znów dzień deszczowy 
alee
Wielkie Odliczanie 
dobiega końca ;-)))


Oczywiście ani odliczanie ani pakowanie 
ani nawet deszcz, który właśnie się rozpadał 
nie są w stanie powstrzymać mnie 
przed zrobieniem kartki na 
bardzo szczególną okazję
...
...
...
Imieniny Katarzyny  ;-)))


Katarzyna lubi ptaszki, lubi też shaby 
jest bardzo ciepłą i serdeczną osóbką 
o bardzo radosnym usposobieniu...
Kocha książki i kwiaty 
i lubi otaczać się ładnymi rzeczami


Gdy robiłam karteczkę staralam się przelać w nią 
całą sympatię i ciepłe uczucia 
jakie towarzyszą mi zawsze gdy myślę o Katarzynie
To ciepełko i uśmiech, który towarzyszy tym myślą 
Ba! Nawet Venus postanowiła dorzucić do karteczki swoje 
kocie uczucia 
i...
przespała się na niej co spowodowało, że 
karteczka jest odrobinkę pognieciona od środka  ;-)))


Pracuj tak jakbyś nie potrzebowała pieniędzy.
Kochaj tak jakby nikt nigdy Ciebie nie zranił.
Tańcz jakby nikt na ciebie nie patrzył.
Śpiewaj jakby nikt cię nie słuchał.
Żyj jakby był raj na ziemi.

Kasiu, Katarzyno...
życzę Ci aby był to wyjątkowy dzień...
aby spotkały Cię dziś same radosne zdarzenia
abyś pamiętała, że jesteś Wyjątkowa i Niezastąpiona
i to nie tylko dzisiaj...
Życzę Ci abyś celebrowała każdy dzień
jak małe święto...
Odwagi w walce z codziennością 
siły i wytrwałości w realizacji własnych marzeń


Jeśli Twoje Serce jest tak wielkie
jak marzenia,
to wiedz że osiągniesz o wiele więcej.
Nigdy nie trać nadziei i wiary,
dlatego że to one
dają nam siły do realizowania
swoich marzeń.
Twoje marzenia są piękne i
dlatego spełniają się.
Miłość, którą masz w sobie
jest najwierniejszym
Twoim przyjacielem.
Nigdy nie pozwól by ktoś
zakłócił jej spokój,
a ta którą darzysz bliskich
jest najważniejsza.



a karteczkę pozwolę sobie zgłosić na wyzwania:



- Pomorskie Craftuje - Żyj Kolorowo

- Stampin Royalty Challenge - inspiracja zdjęciem 


---------------------------------------------------------------------------------------------
Ps.
Ja jestem kwietniową... Katarzyną

poniedziałek, 10 lutego 2014

Zaginiony post

"Możesz się wściekać, ile chcesz, ale nic nie poradzisz na to, na co nic nie poradzisz.”



Mój internet wymyślił sobie ostatnio bardzo ciekawa zabawę
"pojawiam się i znikam"
no może i byłoby to zabawne gdyby nie to, że znika najczęściej wtedy gdy
ja napiszę dłuuugi i niezwykle mądry, prawie, że uczony komentarz

tudzież gdy napiszę piękny post z milionem zdjęć


Może nie był piękny i może nie miał miliona zdjęć ale...
teraz już mogę Wam wmówić wszystko ;-)))
bo poprzedni post znikł
podobnie jak połowa moich komentarzy


Tym razem jednak nie przychodzę z pustymi dłońmi ;-)))
Karteczki...
oczywiście będą aleee...
najpierw pokaże Wam mój pierwszy
słodki bukiet...
no dobra - bukiecik - niech będzie ;-)))


Bukiecik powstał na sędziwe mocno urodziny
Nie miałam za wiele "materiałów"
więc jak zwykle użyłam tego co znalazłam
Kawałek bibuły, papier prezentowy, wstążka
no i Ferrero Rocher
i powiem Wam, że osobiście z efektu jestem zadowolona
obdarowana również
a to przecież najważniejsze ;-)))


 i tak sobie myślę, że to był pierwszy ale nie ostatni słodki bukiecik
Robienie go trwało oczywiście dwa razy dłużej niż trwać by mogło
ale  sprawiło Venus i mi wiele radości ;-)))
A teraz pokaże Wam to co było...
ale znikło ;-)))
Dwie walentynkowe karteczki
które zrobiłam na prośbę koleżanki


 Inspirację do zrobienia pierwszej znalazłam na blogu joolag
użyłam oczywiście mojego ulubionego Kapuśniaczka



perełek i  tekturek Anemone 
no i oczywiście kosteczek dystansujących 
Przyznam, że to jedna z tych karteczek, z którymi ciężko mi się rozstać ;-)))
ale może przyniesie mi szczęście 
Zgłaszam ją wiec na wyzwanie a w sumie to na kilka wyzwań ;-)))
- Stampin' Royalty - All About Love!!!




Jak mówiłam karteczek było dwie ;-)))
Obie dla tej samej osoby ;-)))
Rozpustna??
nie, nie
Choć obie kartki miały wyrazić miłość 
to jedna mówiła o miłości 
jej do niego 
 a druga to miłość nadzywczajna i ponadczasowa
matczyna ;-)))


Jak Wam się podobają??
Udało mi się wyciąć i przykleić
"miłość"??
Żeby druga karteczka nie czuła się gorsza od pierwszej ;-)))
ją też zgłoszę na wyzwania ;-)))


Altair Art - Kocham Cię kochanie Moje



wczorajsze wieczorne niebo

Dzisiaj pada... 
pogoda w ogóle taka kwietniowa...
jednego dnia piękne słońce, cieplutko i radośnie
drugiego dnia od rana deszcz, smutek i zimno...
Jednak nie smucę się dziś...
ooo niee ;-)))
Cieszę się, cieszę się gdyż zaczęłam 
Wielkie Odliczanie
ostatni tydzień na wygnaniu !!!!
Za tydzień w o tej porze będę pisać do Was z własnego łóżeczka
 z własną filiżanką  kawy w dłoni ;-)))
Choć bardziej prawdopodobne, że za tydzień o tej porze będę po prostu spać ;-)))
(pisane o godz 11:00)


Venus oczywiście nie ma takich problemów
ona śpi kiedy ma na to ochotę ;-)))




czyli koniecznie wtedy kiedy ja nie śpię 
żeby zbierać siły na czas kiedy ja spać bym chciała ;-)))

Życzymy Wam radosnego tygodnia 
i dużo dużo słonka 
na niebie i w serduchu ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń