"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

czwartek, 30 stycznia 2014

Craftowe Love

Małżeństwo zaw­sze jest związkiem dwoj­ga ludzi go­towych przy­siąc, 
że tyl­ko to dru­gie chrapie. "


Dziś będzie miłośnie ;-)))
Po ostatnich serduszkach
tak mi jeszcze zostało
ckliwie i romantycznie ;-)))


Tym razem twór, który dotychczas powstawał rzadko
 i choć jest ciut bardziej czaso- i pracochłonny niż kartki
to myślę, że będzie pojawiał się częściej
Pudełeczko...
pudełeczko na ślub ;-)))


Prawie w całości powstało z papierków
Magicznej Kartki "Pierwsza Miłość"
To były chyba pierwsze scrapowe papierki jakie zakupiłam
daaawnoo temu...


Czemu je kupiłam skoro motywu serduszkowego nie lubię??
Nie wiem...
wiem, że czekały prawie dwa lata na swój czas


ale w końcu się doczekały
a że pudełeczko w całości jest w czerwieniach
mniej lub bardziej czerwonych
więc zgłaszam je do wyzwania
Monochromatycznie  w Magicznej Kartce

 "W małżeństwie ważne jest nie tyl­ko dob­rać się za­leta­mi, 
ale i wadami."

Ślub - pierwszy krok w przyszłość...
Taki Skrawek Życia
na Scrapowy Pas Startowy


i na pewno jest ukoronowaniem Miłości
więc do Craftowego Ogródka pasuje jak najbardziej ;-)))

 a także na wyzwanie do
 Stampin' Royalty Challenge


Pochwalę się nim też na Creative Ideas 

 
Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie rybę?
- Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
- Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
- Ale...
- I dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...


Mając przydział na jeszcze jedną pracę wykonałam karteczkę ;-)))
do jej stworzenia skusiła mnie mapka
 na 123ScrapujTy


wraz z wyzwaniem w Artimeno Ekologicznie


oraz słodkim wyzwaniem w
Pracowni Rękodzieła Szok - Czekolada 



a dlaczego właśnie te wyzwania ??


 bo ciepły brąz papieru Lemonade
kojarzy mi się z gorącą aksamitną czekoladą;-)))
natomiast stare koronki, beże i brązy
jak najbardziej  ekologicznie się kojarzą


choć bez czerwieni to jednak
Walentynka
może ktoś zechce wypisać na niej słodkie słowa Miłości ;-)))
zgłaszam ją więc także do
Craft Bar - Nietypowa Walentynka 
oraz
Everybody Art Challenge - Herzen


aaa. napis jest zrobiony z..
makaronu ;-)))

A na koniec żeby szczęściu dopomóc
zapraszam na Candy w Studio 75
Piękne papierki tematem idealnie
wpasowały się w dzisiejszy post ;-)))


Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Podzielę się z Wami jeszcze wiadomością
która od wczoraj maluje uśmiech na mojej twarzy 
a mianowicie...
Moja karteczka z ostatniego posta
zdobyła wyróżnienie
w Stampin, Royalty Challenges ;-)))


jupi!! jupi!! jupi!!

poniedziałek, 27 stycznia 2014

ograniczona ;-)))

No i powiedzcie...
jak ja mam tworzyć??
Jak mam stać się sławna i bogata 
gdy mje własne Futro sabotuje moją pracę??


Ostatnio czytałam gdzieś w necie zabawny artykuł o tym 
jak mamy ograniczają dzieciom dostęp do komputera... 
cóż...
z mamą czasami można pertraktować...
z Venus - nie ;-)))
 
Dostałam przydział na dwie kartki dziennie
Dwie i nawet kawałka więcej...


Może to i dobrze...
Może Venus dba nie tyle o mnie co o Was...
Dostrzegła, że ostatnio zanudzam Was swoimi postami 
i uznała, że trzeba "ratować świat" 
nie zbadane są myśli Kotowej ;-)))


Niech i tak będzie 
Pierwsza powstała wg mapki kolorystycznej w


a wygląda tak:


Do zrobienia drugiej zainspirowało mnie wyzwanie




i choć zarzekałam się, że walentynkowe kartki u mnie nie powstaną 
to...
jedna jednak powstała...


Na pewno nie jest to słodka karteczka
ale też chyba nie nazbyt surowa
od niej... dla niego
bo panowie raczej wolą prostotę ;-)))

zgłaszam ją też do wyzwania


i na koniec...
kilka słów znalezionych w sieci..
ode mnie dla każdej/każdego z Was 
z osobna dedykowanych:


"Jesteś cudownym człowiekiem.
Nikt ci tego jeszcze nie powiedział?
W głębi duszy jesteś wyjątkowy, niepowtarzalny.
Nikt nigdy nie będzie taki jak ty.
Pod powłoką twojej świadomości natkniesz się
na cud, którym sam jesteś.

Bądź sobą! To konieczne,
by nawiązać owocny kontakt z innymi ludźmi.
Możesz ostatecznie nosić taką samą sukienkę, taką samą kurtkę.
Możesz mieć taką samą pracę i takie samo hobby.
Ale nie daj się zrównać społeczeństwu,
które myśli, że wszyscy ludzie powinni żyć w takim samym rytmie,
w rytmie produkcji i konsumpcji,
zarabiania i wydawania pieniędzy. Bądź sobą!

Oto walczysz w życiu: uwolnić się od szarzyzny,
od bezbarwnej egzystencji pozbawionej radości.
Ludzie duszą się pod ciężarem
bezsensownych zmartwień o drobnostki
i gubią całą radość życia. Zajmij się tym, co istotne!
Dotrzyj do cudu, który drzemie w głębi twojej duszy.
Dziw się znów jak dziecko- sam sobie!

Zadaj sobie pytanie: Po co żyję?
Dla pieniędzy, pracy, poważania? Po co?
Stworzono cię, abyś niósł ludziom miłość i radość.
Musisz zmienić swój kawałek świata w mały raj.
Nie oczekuj za wiele od innych. Zrób to sam!
Jesteś cudownym człowiekiem. Potrafisz to!"

niedziela, 26 stycznia 2014

Zima nie jest taka zła ;-)))

Zaspy zaspały śnieg we śnie,
szybuja szyby w białe kwiatki.
Pan lud dziś blady ,pada śnieg,
to mroźne kwiatki gubią płatki.
Bieli nawiało dobry metr,
słońce ma wąsy pobielone.
Zimowe dzieci lubią biel,
to od niej uszy są czerwone.

REF: Zima lubi dzieci najbardziej na świecie,
dorośli mi mówią nie wierzę.
Dzieci roześmiane stawiają bałwana,
dorośli stawiają kołnierze. 4X

2.Zima zimuje w swoim śnie,
ciepło okryta puchem kołdry.
Zima naprawde lubi cie,
więc ty bądź czasem dla niej dobry.


"Natchło" mnie dziś
Za oknem świeciło słonko
Koleżanka zaprosiła na kawkę 
więc wymyśliłam sobie, że pojadę rowerkiem...
Wypocę negatywną energię, wyrzucę notoryczne zmęczenie

Getry, buciki, golfik, kask...
gdzie jest kask??
W poszukiwaniu kasku weszłam do pokoju i...
zrobiłam karteczkę ;-)))
 

w Rapakivi

Wykreśliłam sobie:
- koronkę, kwiaty, warstwy, media, tusz i groszki

 
ale jak to zazwyczaj bywa...
karteczka pasuje też do kilku innych wyzwań

- Kwiat Dolnośląski - Przywolać Zimę 
(recyklingowa jest koronkowa wstawka raz obrazek ze starego kalendarza)

Potuszowalam brzegi wszystkich warstw, kwiatki, oraz listki



- Piątek 13stego - Śnieg

aaaleee...
to nie wszystko
jak już zrobiłam "bajzelis totalis" w pokoju i na stole to
wymyśliłam sobie, że
zrobię jeszcze jedną kartkę
do
- Diabelskiego Wyzwania  
Inspiracją dla pracy miało być logo Sklepu Ewa





Cóż... na rowerku nie pojeździłam ale jestem zadowolona, spełniona
choć 
"bajzelis" na stole wciąż trwa więc...
może jeszcze jakaś karteczka powstanie


a dla tych, którzy zimy nie lubią...
kilka dowodów na to, że Mroźna Pani
potrafi być piękna






 Dlaczego kobiety płaczą?


- Dlaczego płaczesz? - młody chłopiec zapytał swą mamę.
- Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu.

- Nie rozumiem, odpowiedział.

Ona go przytuliła i rzekła: ...i nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne.

Później chłopiec spytał swojego Ojca, dlaczego Mama płacze bez powodu?

Wszystkie kobiety płaczą bez powodu. ...było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć.

Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedzą dlaczego kobiety płaczą. Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał: Boże... Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?

A Bóg mu odpowiedział...

...Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową. Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata! Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci! Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i przyjaciółmi.

Niestraszna jej choroba!

Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą!

Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad, Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce!

Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego. Synu, na sam koniec...

Dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość! Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i jak wiele robi dla innych. I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele lepiej.

Ona jest wyjątkowa!


Życzę Wszystkim pięknego tygodnia
ciepła w sercu pomimo chłodu panującego na zewnątrz
wiosny w duszy pomimo puchowych zasp za oknem
i optymizmu pomimo, że słonko chwilowo skryło się za chmurami ;-)))

sobota, 25 stycznia 2014

czas... ten nieszczęsny czas

"Wśród morza ewen­tual­ności: te­go, co pot­rzeb­ne, mniej pot­rzeb­ne i zby­teczne, te­go,  przy­jem­ne, a pożyteczne, te­go, co szkod­li­we, bar­dziej szkod­li­we, a sma­kowi­te, te­go, co opłacal­ne, bar­dziej opłacal­ne, a krzyw­dzące dru­giego człowieka, te­go, co praw­dzi­we, mniej praw­dzi­we, kłam­li­we, ale dające korzyści. Nie zgu­bić się w tym gąszczu ani nie roz­strzy­gać fałszy­wie. Nie zgu­bić się ani na chwilę, ani na miesiąc, ani na całe życie. Umieć wrócić, gdy się pobłądzi. Umieć od­kryć błąd, przyz­nać się do te­go, że się było nieu­czci­wym, bru­tal­nym, egois­tycznym, że się skrzyw­dziło dru­giego człowieka. Pot­rze­ba dru­giego człowieka , który po­może, os­trzeże, upom­ni w imię dob­ra, życzli­wości. Pot­rze­ba dru­giego człowieka, który ura­tuje od roz­paczy. Pot­rze­ba człowieka wier­ne­go, który nie zdradzi nie odej­dzie, nie opuści, nie zdarzy się czas próby, niepo­wodzeń, klęsk, ka­tas­trof życiowych, gdy wszys­cy się od­suną, potępią, za­pomną, który po­cie­szy, po­dep­rze, po­da rękę, poz­wo­li uwie­rzyć siebie, przy­niesie nadzieję i ra­dość. Bo miłość to by­cie do dys­po­zyc­ji, to go­towość do te­go, by usłużyć, pomóc, przy­dać się, zaopieko­wać się. To chęć, by być pot­rzeb­nym. Czas jest zaw­sze tym egza­mina­torem, przed którym nie os­ta­nie się żad­na złuda, zaśle­pienie."

znalezione w sieci

Nie mam czasu

Nie przyjadę, Mamo, nie mogę, nie mam czasu.
Nieraz mówiłem – ale jeśli mówię, że mówiłem, to nie znaczy jeszcze, że nadal nie mówię – a więc nieraz mówiłem, że nie mogę, bo czasu nie mam. Nie widziałem jednak w tym nic niewłaściwego. Czujność nasza wobec nas samych jest znikoma w porównaniu z naszą czujnością wobec bliźnich. Kiedy więc słyszę u ciebie owo „nie mogę, nie mam czasu”, wojska moje od razu gotowe są do szturmu.
Mam dom, mam wóz, lokatę mam, kobietę mam, ale czasu nie mam. Mam tytuły, mam talenty, mam ambicje, no i władzę mam, ale czasu nie mam. Mam urodę, mam swobodę, zdrowie też właściwie mam, ale czasu nie mam. Mam stosunki, mam psa, mam Mamę, a nawet wyrzuty sumienia mam, ale czasu nie mam i nie dam.
Tymczasem, owo „nie mam czasu” nie mówi prawdy. „Nie mam czasu” ma na myśli bowiem każdorazowe konkretne >>to<< i znaczy: „nie mam na >>to<< czasu”, co z kolei znaczy: „>>tamto<< uważam za ważniejsze”. Zatem: „Nie przyjadę do Ciebie, Mamo, bo nie mam czasu” znaczy: „Nie przyjadę, bo >>tamto<< uważam za ważniejsze”. Nie mam na >>to<< czasu i nie będę >>tego<< robił, bo muszę, chcę, wolę robić co innego. Słyszycie, wy wszyscy potrzebujący i oczekujący, mówię wam, nie przyjdę, nie mam czasu. Rozumiem was i dobrze rozumiem wasze wyczekiwanie, ale mówię, nie mam czasu. Zajączku, nie mogę, ale od innych pewną będziesz miał załogę.
Miłosierny Samarytanin nie ma czasu, musi pędzić. Wiesz dobrze, ile w mym sercu miłosierdzia, ale nie mam czasu. Strasznie jestem zajęty. Gdyby biblijny Samarytanin był tak jak ja zajęty albo gdyby chociaż miał zegarek, zapewne by się nie zatrzymał. Ale ty przecież wiesz, kim jestem. Jestem profesorem, seksretarzem, prezydętkiem, królem-srulem, jestem najbardziej zajętym człowiekiem pod słońcem i nie mam czasu. Muszę już pędzić. – Królik spojrzał na zegarek i popędził dalej.
Jeśli jednak nie mam czasu, to mnie nie ma. Jeśli nie mam czasu, to jestem najbardziej zajętym trupem pod słońcem, choć muszę pędzić. Bo póki jestem, to nieprawda, że „nie mam czasu”. Właśnie mam czas. To, że jestem, znaczy właśnie, że mam czas. I jeszcze trochę tego czasu będę miał. Więc nie mów, że czasu nie masz, bo to tak jakbyś umarł. To po śmierci nie będziesz miał już czasu, ani trochę. Ale teraz właśnie go masz i rozporządzasz nim. Więc odwiedź swą starą, schorowaną matkę, która chętnie wierzy w to, że naprawdę nie masz czasu, i chętnie nie wierzy w to, że tyle innych rzeczy jest dla ciebie ważniejszych.
To ty jesteś czasem. Ty, twoje życie, to właśnie dany ci czas. I co uczynisz z tym twoim życiem, tj. z tym t w o i m czasem? Nie mów choć, że go nie masz, bo to tak jakbyś siebie nie miał, jakby coś innego ciebie miało, jakbyś niewolnikiem był. – Mamo, jestem w kajdanach, nie mogę przyjechać, przykuty jestem … – No, a do czegoś ty, synku, przykuty? A kto to cię, synku, przykuł?<
Jeśli zaś „mam czas”, to co właściwie mam? Wszystko to, co „mam”, należy do mnie, jest „moje”. Jeżeli więc „mam” czas, to jest to „mój czas”. Ten czas, który miałem i ten, który mam, i ten, który będę miał – jeśli będę miał – tworzą „moje czasy”. „Moje czasy” różnią się, na przykład, od „czasów Ludwika XIV” czy od „twoich czasów” tym przede wszystkim, iż są tymi rozgałęzieniami czasu, w których ja „panuję”. Jeśli tedy mówię, że „nie mam czasu”, to jakbym dawał do zrozumienia, że oto nie znajduję się we własnym panowaniu, że oto nie panuję nad sobą, lecz opanowany jestem przez coś innego czy kogoś innego. „Nie mogę”, bo to coś czy ten ktoś mnie „nie puszcza”. Widzisz więc, że to nie moja wina, że nie przyjeżdżam.
Kiedy jednak mówię „nie mam czasu”, wcale nie wyrzekam się wolności, lecz najczęściej właśnie ją potwierdzam. „Nie mam czasu” zazwyczaj bowiem znaczy „nie chcę”. „Nie mam czasu spotkać się z tobą” znaczy więc: „nie chcę spotkać się z tobą”. Ale jak ktoś naiwny, to niech myśli, że to jakoweś siły wyższe sprawiają, że ja, biedny, czasu nie mam, i to w ząb, i to nawet w trzeci.
A czy „mam czas” nie znaczy właściwie tyle co: „jeszcze mam czas”? To „jeszcze” znaczy, że „jeszcze nie teraz”, że jeszcze mogę zwlekać, bo jeszcze mam czas, że później, później … Tak, mam czas, dużo czasu. A więc, nie przyjadę, Mamo, bowiem „mam czas”. Wczoraj, w zeszłym roku nie przyjechałem, bo nie miałem czasu, a dzisiaj, a w tym roku nie przyjeżdżam, bo mam czas, mam jeszcze czas. Oczywiście, przyjadę, kiedy będzie już „najwyższy czas”, ale wtedy właśnie już nie będę miał czasu, a więc jednak nie przyjadę. Co za pech! Co to też z tym czasem się wyprawia! Albo nie mam czasu i nie mogę, albo mam czas i jeszcze nie muszę, albo … Oj, najwyższy czas, muszę pędzić. Wybacz, Zajączku.
Człowiek jest wolny. Człowiek sam decyduje o tym, czy „ma czas” czy „nie ma czasu”, czy ma czas dla swych najbliższych czy nie ma dla nich czasu. Sam decyduje, czy ma czas dla tych, którzy go potrzebują, czy nie ma dla nich czasu. Cóż to za prymitywny determinizm kryje się za owym wyznaniem: nie mam czasu, nie mogę. Przecież to kłamstwo. Przecież to nie w wyniku jakiejś przyrodniczej konieczności nie mam czasu dla własnej matki. Nie, nie. To w wyniku mego wolnego wyboru nie mam tego czasu, to ja sam decyduję o tym, że oto „nie mam, Mamo, czasu”, a ściślej – i po cichu – że „nie mam czasu dla ciebie”.
Jeśli jednak naprawdę „nie mogę”, to nie mówię, że nie mam czasu. Jeśli, na przykład, nie mogę przyjechać do Ciebie, Mamo, bo siedzę w więzieniu, to przecież nie dlatego „nie mogę”, że czasu nie mam. Jeżeli więc mówię, że nie mogę, bo nie mam czasu, jeżeli więc niby nie mogę jedynie dlatego, że nie mam czasu, jeżeli nie ma innej przyczyny jak jedynie ta, że nie mam czasu, to znaczy, że właśnie mogę, że właśnie mógłbym, tylko nie chcę, bo wolę robić co innego. Przyjacielu, gdybym umiał wypowiedzieć to tak jasno i wyraźnie, jak jasno i wyraźnie to widzę, to nikt, komu bym to ukazał, nie mówiłby już: nie mogę, bo nie mam czasu.
Przemądry homo oeconomicus odkrył, że czas to pieniądz. I tu pojawia się dylemat. No bo faktem jest, że jako żywo nie mam czasu, ale pieniędzy to mam sporo. Gdybym wówczas miał dla ciebie czas, to forsy miałbym teraz zapewne mniej. Tak, czas to pieniądz, ale jeżeli już czasu nie mam, a pieniędzy mam trochę więcej niż trochę, to zamiast mojego czasu, Mamo, zechciej przyjąć te trzydzieści złotników.
Czas już kończyć, czasu mało.
Tekst pochodzi z książki J. Filka "Tajna wielkość twojego życia", a znalazłam go w Anielskim Zakątku po czym jak po nitce trafiłam na jeszcze 2 kolejne cudowne blogi...

znalezione w sieci
Każdy z nas otrzymał dar - najpiękniejszy prezent...
Życie...
Nikt nigdy nie obiecywał, że będzie łatwo, że będzie bez problemów, że zawsze będzie pięknie...
Każdy z nas ma swoje problemy... 
Własne problemy z którymi uporać musi się na swój sposób... 
To co jednym wydaje się drobnostką innych przerasta...
to co nas przyprawia o łzy innych może śmieszyć swą błahością...

 
Pod ostatnim postem
pojawił się komentarz:
"Bardzo piękne i szczęśliwe życie wiedziesz"
uśmiechnęłam się szczerze do tego komentarza...
W swoim życiu wylałam morze łez, 
stoczyłam setki  beznadziejnych walk,
prawie każdy cel,
który osiągnęłam najpierw okupiłam bólem i cierpieniem


ale...
po każdym upadku uparcie się podnosiłam
po każdym ciosie stawałam się silniejsza
z każdego doświadczenia wyciągałam wnioski
nawet gdy pod powiekami zbierały się łzy... starałam się uśmiechać


 Moje życie to wynik moich wyborów...
nie wszystkie były mądre i przemyślane ;-)))
ale konsekwencje wszystkich nauczyłam się przyjmować z pokorą
To, że dziś mówię o sobie niepoprawna optymistka
to także kwestia mojego wyboru
decyzji, że nie stanę się zgorzkniałą, wiecznie niezadowoloną istotą...

Każdy z nas ma wybór...
Każdy z nas może widzieć w nowym dniu
nowa szansę na szczęście
lub 24 przeklęte godziny...


jeżeli wciąż mi nie wierzycie...
obejrzyjcie filmik ;-)))



Życzę Wam jak zawsze
odwagi i optymizmu ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń