"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

czwartek, 15 maja 2014

1szy maj w Den Bosz

 Chciałabym dzisiejszy post zadedykować Judycie z La vie est bella i ja też


To był 1szy maj ;-)))
Pobudka punkt 7
Szybki prysznic, autobusem do Central Station
przesiadka na pociąg
Pociągiem do Rotterdamu, przesiadka na autobus...


Tak miał wyglądać ten dzień 
ale ponieważ całą noc walczyłam z wampirami i wilkołakami
uciekałam i... budziłam się co parę chwil 
więc gdy zadzwonił budzik 
Venus przeciągnęła się leniwie i poza tym...
żadna z nas się nie ruszyła ;-)))


To był 1-szy maj...
Słonko postanowiło wyjść zza chmur
dzień zapowiadał się piękny 
szybki prysznic i...
Plan B ;-)))


s-Hertogenbosch i położony niedaleko zamek Ammersoyen
i to był dobry plan ;-)))
i to był naprawdę cudny dzień ;-)))

's-Hertogenbosch to niespełna 140 tysięczne miasto będące ośrodkiem administracyjnym prowincji Noord- Brabant czyli północnej Barbancji ;-)))

Nazwa miasta oznacza Książęcy Las.
Gród a później miasto  powstało na wydmach w środku bagna
Prawa miejskie nadał mu książę Brabancji Henryk I, który w roku 1185 nadał miastu przywileje handlowe 
Holendrzy najczęściej miasto nazywają w skrócie Den Bosch.

fontanna tuż przy dworcu

 Kształt starego miasta pozostał niemal nie zmieniony od czasów średniowiecza i stworzony jest na planie trójkąta, a jego granice wyznaczają Binnendieze. 


Binnendieze czyli sieć kanałów... 
Przyznaję oniemiałam gdy zobaczyłam kanały wpływające do... domów ;-))) 


Budowa kanałów była przymusowa aby wezbrane wody nie zniszczyły miasta,  uregulowano rzeki. A z braku miejsca, wąskie kanały odprowadzające wodę poprowadzono wewnątrz murów, także pod domami. 


 Pod starym miastem płynęło więc 22 kilometry kanałów, zwanych Binnendieze. Pełniły one nie tylko odwadniająca rolę, ale były także drogami wodnymi (wąskimi to wąskimi, ale były) i ściekami. Były połączone z rzekami i otaczającymi miasto bagnami. Właśnie te bagna kilkakrotnie powstrzymały podczas holenderskiej wojny o niepodległość


 W XX wieku sieć kanałów stała się uciążliwa, z racji plagi szczurów. Dlatego po wojnie zdecydowano się zasypać większość kanałów. Nie na długo. Bo już w 1973 roku uznano, że kanały mogą być wielką atrakcją turystyczną i zaczęto ich odbudowę. Jesienią 1998 roku oddano ostatni odcinek. Ale już nie 22 kilometry, lecz zaledwie 3630 metry. A już rok później kanałami przepłynęli się m. in. koronowane głowy, królowa Holandii Beatrix i król Belgów Albert.


 I rzeczywiście, kanały stały się największą atrakcja turystyczną ‘s-Hertogenbosch, przebijając nawet piękną gotycką katedrę Sint-Janskathedraal  (katedra św. Jana)


 z cudowną figurą Matki Boskiej, przed którą modlił się papież Jan Paweł II,


o doskonale zachowanej renesansowej twierdzy i najstarszych domach w Holandii nie wspominając.

Jak pamiętacie..
to był 1szy maj...
a maj to miesiąc Majówek - nabożeństw majowych
Nabożeństw do Matki Bożej...

Tego dnia zaspałam...
miałam pojechać w całkiem inne miejsce...
Cz.y to był przypadek??
O godzinie 19stej dowiedziałam się, że wcale nie...
To Mama zaprosiła mnie do siebie...
zaprosiła mnie na uroczystość


Nie wyczytałam o tym w żadnym przewodniku, w żadnej notce w internecie...
Przy akompaniamencie bębnów do kościoła wkroczyła parada...
średniowieczna (chyba) parada...
Najpierw ze zdziwienia wmurowało mnie w ziemię
a dokładniej w siedzenie bo spożywałam akurat kolację w pobliskiej knajpce
a zaraz potem moje kobiece wścibstwo oraz dziennikarskie zboczenie
spowodowały, że chwyciłam aparat i...
w pogoń ;-)))




W samym "budynku" byłam już wcześniej...
i zachwycił mnie...
to jedno z takich miejsc, które rzuca na kolana, bardziej wrażliwym wyciska łzy z oczu...
Piękne, majestatyczne wnętrze...
wcale nie przytłacza swym ogromem raczej...
zaprasza...
przytulnością, kolorami, miłością...


Jednak podczas Mszy, na której zostałam,
to co wcześniej mnie zachwyciło...
ale było tylko "budowlą"
teraz  sprawiło, że poczułam się w "domu"
 
 Z całej Mszy, która odprawiana była po holendersku zrozumiałam jedynie
słowa Nikodem i Maryja ;-)))
(Obrządek bardzo nieznacznie różni się od naszego...)
Jednak nawet nie rozumiejąc słów odczułam tę wielką Miłość i Nadzieję;-)))
Skoro Matka odnalazła mnie tak daleko od domu i zaprosiła na Ucztę
znaczy, że nic złego stać mi się nie może


Choć nie zrozumiałam słów to do dziś, gdy zamknę oczy, przywołam tamte obrazy
w duszy słyszę niebiańskie głosy chóru...
Chyba nigdy w życiu nie słyszałam tak pięknie śpiewającego chóru
Jeśli aniołowie śpiewają to... musi to brzmieć właśnie tak ;-)))


Judytko...
choć ja wiecznie o coś żebrzę, wiecznie czegoś mi trzeba ;-)))
to tym razem zaniosłam w sercu do Matki...
Ciebie...
Dziękując za Twoją mądrość, za humor i odwagę
Dziękując, że nasze drogi się spotkały
Prosząc...


Z mądrości znalezionych w internecie wiem, że:
"Ozdobiona koronkowymi zwieńczeniami (a wszak Brabancja słynęła niegdyś z koronek) i niezwykle piękna budowla była wznoszona przez trzy wieki – od 1220 po 1530 rok"



Wiem, też że jako jeden z niewielu a może nawet i jedyny w Holandii kościół
zachował do dziś oryginalne witraże





Po Mszy ksiądz, chór i mieszczanie (??)
wywędrowali równie paradnie i przy dźwięku bębnów
a ja oczywiście za nimi ;-)))





Podczas rozmowy na szczęście po angielsku ;-)))
dowiedziałam się, że jest to odwieczna tradycja rozpoczynająca miesiąc maj
Panie - jak wszyscy zresztą napotkani Holendrzy - były bardzo miłe i nawet zgodziły się na wspólne zdjęcie


i cierpliwie odpowiadały na wścibskie pytania zafascynowanej turystki ;-)))


Ten dzień tak naprawdę na tym się zakończył ale Den Bosz tak bardzo mnie się spodobało iż postanowiłam tam wrócić ;-)))
Polecam jak zwykle nieśpieszne zwiedzanie miasta, które kryje skarby i tajemnice a
dla tych, którzy lubią przyrodę i na chwilę zechcą uciec od zgiełku ulic
wycieczkę "dookoła murów obronnych" otaczających całe Stare Miasto


Ponieważ post zrobił się ciut (ha ha) przydługi a do zobaczenia jeszcze duuuuużo
w samym Den Bosz a jeszcze niedaleko zamek piękny się wznosi...
Proponuję przerwę małą na miejscowy specjał


Jeśli będziecie mieć dużo czasu to na cały dzień radzę się tam wybrać ale jeśli tylko chwilunię maleńką... to koniecznie KO-NIE-CZNIE
pojedźcie do Den Boch i skosztujcie
wielkich bezów z bitą śmietaną oblanych czekoladą czyli
"Bossche bol of sjekadebol"
(na szczęście nie trzeba tego wypowiadać można... pokazać palcem ;-)))

Oryginalne znajdują się w kafejce - 5 minut od dworca...
POLECAM
jak to mówią...
"niebo w gębie" ;-)))


Na dalsze zwiedzanie zapraszam do kolejnego posta ;-)))
a jeśli przynudzam...
szczerze mi tu wygarnąć proszę...
Ja po prostu tak bardzo chciałabym Wam pokazać to co sama widzieć mogłam
i słowo... że nie wszystkie zrobione zdjęcia Wam pokazuję ;-)))
serio serio 


A na koniec tekst "podkradziony" Arcadii
(lubię tam zaglądać bo...
a sami się przekonajcie)

To jest Twoje życie. Rób to co kochasz i rób to często.
Jeśli czegoś nie lubisz, zmień to. Jeśli nie lubisz swojej pracy, zrezygnuj z niej. 
Jeśli nie masz wystarczająco dużo czasu, przestań oglądać telewizję. Jeśli szukasz miłości swojego życia, przestań. Będzie na Ciebie czekać gdy zaczniesz robić rzeczy, które kochasz.  Przestań ciągle analizować. Życie jest proste.

Otwórz swój umysł, ramiona i serce na nowe rzeczy i ludzi. Jesteśmy zjednoczeni w tym, jak się różnimy.
Niektóre szanse, pojawiają się tylko raz, wykorzystaj je.
Podróżuj często. Gubienie się: pomoże Ci odnaleźć siebie.
Wszystkie emocje są piękne :)
Gdy jesz, doceniaj każdy ostatni kęs.
Zapytaj kolejną osobę, którą spotkasz, jaka jest jej pasja.
Podziel się z nią Twoim inspirującym marzeniem.
W życiu chodzi o ludzi, których spotykasz i o rzeczy, które z nimi tworzysz...
więc idź i zacznij tworzyć.
Życie jest krótkie. 
Żyj swoimi marzeniami i dziel się swoją pasją!

6 komentarzy:

  1. Przeczytałam :-)
    Długo było , ale za to lekko , radośnie , jak zwykle u Ciebie ,nie wiem dlaczego,
    ale z przyjemnością zaglądam tutaj :-)

    Na koniec jak zwykle u Ciebie przesłanie...:-)

    Masz rację , życie jest krótkie...
    A Judycie życzę wszystkiego najlepszego...

    Piękny refleksyjny wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle zdjęcia fantastyczne :)
    Co do morału, szczerze Tobie przytakuję. Życie jest krótkie, zbyt krótkie! Trzeba z niego czerpać pełnymi garściami :)
    Twoje posty zawsze skłaniają do refleksji :)

    Pozdrawiam i proszę, wycałuj i wygłaszcz Venus :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serio, serio - może być więcej zdjęć i opisów:) Ja wiem dlaczego zaglądam tu:) Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Było długo, ale odkrywczo dzieliłaś się z nami swoimi wrażeniami
    To był miły dzień spędzony w Bosz i cos tam w Twoim tpowarzystwie, Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale cudne miejsce ... dobrze że Nas tam zabrałaś
    :*

    OdpowiedzUsuń


Dajesz mi swój czas - najhojniejszy dar ze wszystkich Dziękuję ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń