"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

piątek, 14 lutego 2014

Daj się...

 " Nigdy nie czekaj do jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: >>Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą<< 
 Miłość to życie!  Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość."

Poranek...
słonko zagląda przez okno...
coś ciepłego i miękkiego przytula się do mnie...
....
....
Zapach kawy roznosi się po mieszkaniu...
Śniadanko przyniesione do łóżka...
Po śniadaniu masaż...
....
....
Pyszny świąteczny obiadek...
kwiaty... 

 Taki był Walentynkowy poranek....


Miękko przytulała się do mnie... 
Venus
Kawę zrobiłam ja 
śniadanie zaniosłam podopiecznej 
później zrobiłam jej masaż ;-)))
Na obiad przyszli goście 
a kwiaty dostałam w podziękowaniu ;-)))
 

 ehh...
nie miałabym nic przeciwko 
gdyby to mnie przyniesiono kawunię do łóżeczka ;-)))
i to wcale nie musi być z okazji Walentynek ;-)))

Kiedyś może i ja dostanę kawunię do łóżeczka 
i mam nadzieję, że to nie będzie za 50 lat ;-)))
a póki co zrobiłam słodką "inaczej"
Walentynkę ;-)))


Nie ważne czy obchodzicie Walentynki czy nie
nie ważne czy macie u boku ukochaną osobę
nadarza się okazja aby powiedzieć 
KOCHAM
lub choćby Jesteś dla mnie Ważna/Ważny
Cieszcie się dzisiejszym dniem!!
pozwólcie sobie na miłe słodkie gesty
uśmiechajcie się 
Niech przepełnia Was miłość i radość


Spotkanie z miłością
 
     "Zegar nad informacją na Stacji Centralnej w Nowym Jorku pokazywał godzinę za sześć szóstą. Wysoki, młody oficer uniósł swoją opaloną twarz i zmrużył oczy, aby sprawdzić dokładny czas. Serce waliło mu jak młotem, odbierając oddech. Za sześć minut zobaczy kobietę, która przez ostatnie 18 miesięcy zajmowała szczególne miejsce w jego życiu. Nigdy jej nie widział, a jednak jej słowa bezustannie dodawały mu otuchy. Sierżant Blandford pamiętał szczególnie jeden dzień, najgorszą potyczkę, kiedy jego samolot znalazł się w środku samolotów wroga. W jednym ze swych listów przyznał się jej, że często czuje lęk. Na kilka dni przed bitwą dostał od niej odpowiedź: "Oczywiście, że się boisz... jak wszyscy odważni mężczyźni. Następnym razem, gdy zaczniesz w siebie wątpić, chcę byś wyobraził sobie mój głos mówiący: "Choć idę doliną ciemną, zła się nie ulęknę bo Ty jesteś ze mną". Przypomniał to sobie wtedy i odzyskał siły. Teraz naprawdę miał usłyszeć jej głos. Za cztery minuty. Jakaś dziewczyna przeszła obok niego i odwrócił się za nią. Miała ze sobą kwiat, ale nie była to czerwona róża, na którą się umówili. Poza tym dziewczyna miała dopiero osiemnaście lat, a Hollis Maynel powiedziała, że ma trzydzieści. "I co z tego? odpowiedział jej. "Ja mam 32". Choć tak naprawdę miał 29.
     Poszybował pamięcią do książki, którą czytał na obozie treningowym. "O więziach międzyludzkich" - brzmiał tytuł. W całej książce znajdowały się notatki pisane kobiecą ręką. Nigdy nie sądził, że jakaś kobieta potrafi zajrzeć w męskie serce tak głęboko i z takim zrozumieniem. Jej nazwisko znajdowało się na ekslibrisie: Hollis Maynel. Zajrzał do książki telefonicznej miasta Nowy Jork i znalazł jej adres. Napisał. Odpisała. Następnego dnia został zaokrętowany, ale nie przestali do siebie pisywać. Odpowiadała na jego listy przez 13 miesięcy. Pisała nawet wtedy, gdy jego listy do niej nie docierały. Żołnierz czuł, że jest w niej zakochany, a ona kochała jego.
     Jednak odmawiała jego wszystkim prośbom, aby przysłać mu swoją fotografię. Wyjaśniała: "Jeśli twoje uczucia do mnie nie mają rzeczywistych podstaw, mój wygląd nie ma znaczenia. Może jestem ładna. A jeśli tak, to wykorzystasz to i będziesz chciał się zaangażować. Taki rodzaj miłości jednak mnie nie zadowala. Przypuśćmy, że jestem zwyczajna (musisz przyznać, że to bardziej prawdopodobne). Wtedy zaczęłabym podejrzewać, że nie przestajesz do mnie pisać tylko dlatego, że jesteś samotny i nie masz nikogo innego. Nie, nie proś mnie o zdjęcie. Kiedy przyjedziesz do Nowego Jorku, zobaczysz mnie, a wtedy będziesz mógł podjąć decyzję".
     Minuta do szóstej. Przekartkował książkę, którą trzymał w ręce. Nagle serce sierżanta Blandforda podskoczyło. Szła ku niemu młoda kobieta. Była szczupła i wysoka. Miała długie kręcone jasne włosy. Oczy błękitne jak niezapominajki, wargi i podbródek zdradzały siłę woli. W jasnozielonym kostiumie wyglądała jak wiosna w ludzkiej postaci.
     Ruszył ku niej, nie chcąc zauważyć, że ona nie ma ze sobą róży, a wtedy na jej ustach pojawił się nikły prowokujący uśmiech. "Idziesz w moją stronę żołnierzu?", wyszeptała. Zrobił jeszcze jeden krok. I wtedy zobaczył Hollis Maynel. Stała tuż za tą dziewczyną, kobieta po czterdziestce, siwiejące włosy wystawały jej spod zniszczonego kapelusza. Była tęga. Jej stopy o spuchniętych kostkach tkwiły w wydeptanych butach bez obcasów. Ale przy swoim zniszczonym płaszczu miała przypiętą czerwoną różę. Dziewczyna w zielonym kostiumie szybko odeszła.
     Blandford poczuł, jakby miał rozszczepić się na dwoje. Pragnął iść za dziewczyną, równie głęboko tęsknił za kobietą, której duch towarzyszył mu i podtrzymywał w trudnych chwilach. I oto stała tu. Widział jej bladą twarz, łagodną i wrażliwą, szare oczy z ciepłymi iskierkami.
     Sierżant Blandford nie wahał się. Jego palce zacisnęły się na egzemplarzu zniszczonej książki, który miał być dla niej znakiem rozpoznawczym. Może nie będzie to miłość, ale na pewno coś szczególnego, przyjaźń, za którą był i musi być jej wdzięczny.
     Wyprostował ramiona, zasalutował i wyciągnął książkę ku kobiecie, choć w środku czuł gorycz rozczarowania.
     - Jestem sierżant Blandford, a pani jest panią Maynel. Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać. Czy wolno mi... czy wolno mi zabrać panią na obiad? Twarz kobiety poszerzyła się w wyrozumiałym uśmiechu.
     - Synu, nie wiem o co chodzi - odezwała się - ale ta młoda dama w zielonym kostiumie prosiła, abym przypięła sobie tę różę do płaszcza. Powiedziała, że jeśli zaprosi mnie pan na obiad, to mam panu przekazać, że ona czeka w tej restauracji po drugiej stronie ulicy. Powiedziała, że był to rodzaj próby."
                                                                                                                                                           S.I. Kishor



aaa... karteczkę zgłaszam na wyzwania:


24 komentarze:

  1. Piękne. Szkoda, że żaden facet nie zdałby tego testu. A kocham powtarzam codziennie mojemu kotu. Jeśli chodzi o ludzi to najpierw pomyślę... a potem ugryzę się w język. I niech tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesyłam ci WALENTYNKĘ :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne opowiadanie :) a ja bym nie spisywała wszystkich facetów na straty, choć tych prawdziwych coraz mniej, mój... zdał egzamin mając 24 lata - pierwszy egzamin ten najważniejszy - nie stchórzył kiedy okazało się że musi założyć rodzinę i ją utrzymać bo dziecko było w drodze - ot tak wyszło, ale jak się okazało dobrze :)) i na razie mamy 25 letni staż... jakoś dajemy radę, ale idziemy z BOGIEM pod rękę i jemu wyznajemy miłość codziennie ;)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miala szczescie dziewczyna z opowiadania... Takiego mezczyzne nie czesto sie spotyka.
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekna opowieść :-)
    I serduszka również wspaniałe :-)
    Serdeczne pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle piekny post, wrazliwy, cieply..
    Opowiadanie bardzo wzruszajace...buziaki przesylam , pozdrawiam Cie serdecznie :):):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brujiciarzu! To ja, ta nędzna norka, co to wieki u Ciebie nie była... Wybaczysz?
    A tak w ogóle to Cię nie poznałam, gdy tylko pstryknęło mi Twoją stronę. I nie pasuje mi do Ciebie taka zimna Królowa Śniegu, to nie Ty! Ty to ognista, rudo - czerwono - złota rozwiana jesień:-) i tej wersji będę się trzymać uparcie. Oczywiście wyglądasz bajkowo i pięknie, ale tak majestatycznie, z tak wielkim dystansem. No to nie jest Kasia i już! Przy okazji przyznaję się, jak dawno do Ciebie nie zaglądałam... Jestem nędzną norką, widzisz...
    Ale! Twoje walentynkowe kartki, te kilka wpisów temu, z ptaszkami, na papierze w groszki, przepiękne. I ta dzisiejsza. Całkiem do schrupania:-) A torcik weselny także przepyszny! Oczywiście i tak wszystko przebija Venus! Tak to jest z kotami:-) sama wiesz. Człowiek się stara, napoci, nawykleja, naprzycina, narobi zdjęć, łapie dobre światło... a tu przychodzi sierściasty, ułoży się byle jak, byle gdzie i wygląda BOSKO! Zdjęcie na którym jest Venusowy łebek do góry nogami, że tak się wyrażę, bo czy głowa może być do góry nogami? :-), więc to zdjęcie gdzie tak łebek do góry nogami z widokiem jednego ząbka PRZEDNIE!!!!
    Kiedyś zaparzę sobie taaaaki wielki kubek kawy i będę czytać i oglądać wszystko wstecz. A to będzie przyjemnie!
    No to znikam. I o dziwo udało mi się skończyć komentarz i mnie internet nie wyrzucił. To boli! Sama wiesz, niestety.
    Padam do nóżek, ściskam przeserdecznie walentynkowo i na każdą inną okazję:-) i bez okazji:-) i ugłaski dla Jej Wysokości Mruczalskiej:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę, aby szybciej niż za 50 lat ta kawa została Ci przyniesiona:))) A jutro zapraszam do mnie na oglądanie zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudna opowieść :) karteczka piękna !

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądam Twoje prace dzisiaj z moim wnusiem patrzy na strunę główna i z wielką radością w oczach i na ustach krzyczy "Królowa"
    Królowo wspaniała praca, a kawy oducz się pić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz,że życzę Ci tej kawusi do łózeczka CODZIENNIE!!!!
    Kiedyś to nastapi!!!
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczna karteczka...ale niestety nie możemy jej brać pod uwagę- patrz regulamin....:(..praca może być zgłaszana tylko na góra trzy wyzwania (łącznie z naszym)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dodać- mam tu na myśli wyzwanie w Namaste

      Usuń
  13. Zawsze zamieścisz coś co mnie bardzo wzrusza...

    OdpowiedzUsuń
  14. Super pomysł z napisem :) Ekstra!
    Dziękuję za udział w wyzwaniu Digi Scrap :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O i znowu się powtórzę, że świetnie :)

    Dziękuję za udział w ekspresowym wyzwaniu SZMEKa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczna walentynka :))) - dziękujemy za udział w ekspresowym wyzwaniu SZMEKa :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. śliczna karteczka ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne filcowe serduszka :)
    Dziękuję za udział w wyzwaniu ScrapGangu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczna!
    Dziękuję za udział w wyzwaniu Namaste :) szkoda,że wysłałaś ją na jedno wyzwanie za duż :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomysłowo i bajecznie :)

    Dziękuję za udział w wyzwaniu Digi-Scrap.pl
    Pozdrawiam – Bea DT

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ czerwono i pięknie u Ciebie :) Dziękuję za udział w wyzwaniu Digi Scrap :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Spodobało mi się zaglądanie tutaj i czytanie Twoich postów :) Karteczka bardzo przyjemna.

    Dziękujemy za udział w wyzwaniu na digi-scrap.pl

    OdpowiedzUsuń


Dajesz mi swój czas - najhojniejszy dar ze wszystkich Dziękuję ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń