"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

wtorek, 7 stycznia 2014

o tym jak Młody znalazł dom

Było ciemno i strasznie zimno...
wiało okropnie
wracałam z zakupów i usłyszałam
miauczenie...
Miauczenie dochodziło spod auta
a wydobywało się z gardła Kupki Zabłoconego Nieszczęścia

fot by A Wrocławianka

"więc go wzięłam, przygarnęłam no i mam"
Tak kiedyś śpiewała Natalia o Okruszku
Ja też przygarnęłam 
ale nie mam -
już nie mam :-(((


Nieszczęście okazało się być przystojnym młodym kocurkiem
do tego wyjątkowo...
bezczelnym ;-)))

fot by A Wrocławianka
Ulokowałam go na strychu 
z powodu kataru jak i tego, że Venus 
z właściwym sobie uporem 
broniła swojego Królestwa

fot by A Wrocławianka
Młody jednak miał Venus i jej fukanie, syczenie i puszenie się 
bardzo głęboko pod ogonem ;-)))


Wpadał do domu, przebiegał koło niej
sprawdzał zawartość misek
po czym biegł na salony aby bawić się jej zabawkami ;-)))

fot by A Wrocławianka
 Mruczał gdy się tylko na niego spojrzało 
a wzięty na ręce zaczynał się wtulać, przebierać łapkami 
i pogłaśniał mruczenie  co najmniej o 4 tony ;-)))

fot by A Wrocławianka
Jak przystało na półrocznego kotka łobuzował
ale był przy tym bardzo pojętny i karny
Szybciutko nauczył się gdzie kategorycznie nie wolno
i co może spowodować, że powędruje z powrotem na strych..

fot by A Wrocławianka
Mimo to przetrwały moje stroiki 
(a jak wiecie miałam je poustawiane wszędzie)
a dwuletnia chrześnica, która odwiedziła mnie w święta 
bawiła się nim jak pluszową zabawką 
a mimo to nie miała ani jednej ranki na dłoniach i paluszkach

No i stało się...
Bezczelna Kupka Nieszczęścia
od kilku już dni zwana Młodym
wdarła  się nie tylko na salony...
ale także do serducha
mojego i Venus 
No ale cóż...
ja żyję na walizkach i
nasz wyjazd był już zaplanowany
Wariatka z kotką...
jakoś daje się tolerować
ale 
Wariatka ze zwierzyńcem...
to już by nie przeszło :( 


i tutaj na scenie znów pojawia się...
Koci Anioł 



Co prawda w swoim życiu "upchnęłam" już kilka kociaków po znajomych 
ale były to całkiem nie przemyślane i mocno podstępne akcje 
pod tytułem
"na chwilkę"  ;-)))

Lista naiwnych znajomych się jednak wyczerpała, 
czas do wyjazdu się skracał 
a ja nie miałam pojęcia co i jak zrobić 

Napisałam więc maila do Anki 
w końcu do kogo miałam piać 
jak nie do Tej, która 
ratowanie kotów traktuje dokładnie tak samo jak 
jedzenie czy oddychanie ;-)))

Co tam, że doradziła,
co tam, że wysłała swego MENczyznę z wizytą przedadopcyjną
co tam, że odbierała ode mnie telefony i SMSy w środku nocy
Wiecie co zrobiła ??
(a w sumie zrobili bo Anka i JejCiOn razem)

Przyjechali, zabrali Młodego i zawieźli do nowego domku...
tak po prostu...
jakby to było dwie ulice dalej...


Ogłoszenie o Młodym zostało umieszczone na Tablica.pl, facebook'u
oraz dzięki życzliwości Kamili na portalu

 Nowy dom Młodego znajduje się we Wrocławiu
w spokojnej części miasta
Pani, która zakochała się w moim Nieszczęściu
ma już kotkę - dużo starszą, która póki co
zachowuje się dokładnie tak samo jak Venus

Ale skoro Venus przyjęła go do rodziny
każdy go pokocha ;-)))


Ostatniej nocy - sylwestrowej nocy
pozwoliła mu nawet spać z nami...


jednak pod kołderkę wcisnąć się nie pozwoliła ;-)))

Pożegnanie było bolesne... 

fot by A Wrocławianka
 i nawet teraz nie łatwo mi się o tym pisze...

fot by A Wrocławianka
 i choć życzę Młodemu aby zadomowił się w swoim nowym domku...
to tak sobie myślę, że gdyby jednak się to nie udało...
to po powrocie...


Oby mu się udało... 
trzymajmy kciuki ;-)))


Zapraszam Was na blog 
w dzisiejszym poście 
opisała nasze ponowne spotkanie 
i umieściła zdjęcia Młodego w nowym domku

Dziękuję tym wszystkim, którzy pomagali, 
udostępniali ogłoszenia,
dopingowali...

Ance dziękowałam milion razy....
ale raz jeszcze na pewno nie zaszkodzi...
DZIĘKUJĘ 


26 komentarzy:

  1. ach niestety wszystkich się nie da przygarnąć :/

    buźki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. boli jak się kogoś już pokocha i trzeba nagle oddać
    smutne ale może będzie mu tam dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taką mam nadzieję...
      inaczej być zresztą nie może ;-)))

      Usuń
  3. Niestety wszystkim nie pomożemy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie to opisałaś ;) i Anka Wrocławianka też, super z Was dziewczyny! i foty na pamiątkę zrobione, kocurek cudny bardzo, serce mi do niego zbiło, cieszę, się że ma domek, oby wszystko się ułożyło, u nas - a mamy 8 kotów obecnie, nie wszystkie się kochają a jedna królewna Lala jej na imię - rządzi niepodzielnie i wszystkie koty leje równo, jak już wreszcie raczy zwlec się z pościeli na 1 godzinę na dobę :))) i w ogóle zechce się jej cokolwiek zrobić;), reszta jako tako się toleruje, więc nawet jeśli miłości nie będzie jest szansa na tolerancję z daleka :)
    usciski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo... 8 to już przesada ;-))) Pewnie ja bym wtedy za Lale robiła i każdemu po kolei depilację bym zapewniła ;-))) ale Młody ma taki charakterek że pewnie sobie rezydentkę wychowa ;-)))

      Usuń
  5. cudne te Wasze opowieści, takie uśmiechnięte :) bo cały czas się uśmiecham czytając :)
    i wzruszające bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu, pięknie to opisałaś. Młody z młodą wyglądają uroczo! Będziemy pamiętać tego koteczka, on bardzo mi się wkradł w serce...
    Jak tam Venus?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venus??
      jak to Venus - rozpanoszyła się w domu i żądania wysnuwa ;-)))

      Usuń
  7. Oj , szczesciarz z Mlodego . Napewno dobrze mu bedzie w nowym domu. A wiesz kasiu, my dzisiaj przygarniamy szczeniaczka-jednego z tych, ktore sprzedalsmy. Jego wlascicielka ciezko zachorowala i jest w szpitalu no i nie ma kto sie sunia zajac. My mamy i czas i checi i duzo miejsca wiec chyba lepiej , zeby byla na razie z nami :-) . Buziaki kocia mamo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę mu , aby to był ten domek na stałe...
    Niestety nie wszystkim da się pomóc ....

    OdpowiedzUsuń
  9. ale z Was agentki :) Anka Wrocławianka i TY :) pozdrawiam i cieszę się, że Młody znalazł swój dom :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie ,że Młody ma nowy dom ;)
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniale czyta się Twoją relację Brujito. :)))
    A Młody ma łapki identyczne jak te na drapaku. Jakby je sam tam odbił. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alutka, dokładnie to samo myślałam wczoraj, patrząc na fotki u Gosi. :) Ale zapomniałam napisać - ubiegłaś mnie więc. :)
      W dodatku nasz Majtek też ma takie fajne... stempelki. :)

      Usuń
    2. a ja oczywiście tego nie... skojarzyłam
      Dzięki dziewczyny... ;-)))
      ale łapeczki miał cudne - fakt... cały jest cudny... Łobuz paskudny ;-)))

      Usuń
  12. Ślicznie napisałaś o tym kotku, który był z Wami dość krótko przecież. A tyle ciepła i miłości się wylewa spomiędzy Twoich słów. Byłby z Was niezły trójkącik... :)
    Myślę, że Młody ma tak wspaniały charakter, że prędko oczaruje koteczkę-rezydentkę i będzie im się świetnie "współpracowało". :)

    A Ty jak już wrócisz z tych swoich podróży, zakrzątnij się przy jakimś kocim biznesie wałbrzysko-wrocławskim, bo przecież nie można zaprzepaścić takiego wejścia do branży! :)

    Uściski, Kasiu! I pogłaski dla Venus. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, że tym swoim charakterkiem zwojuje Młody świat i tego mu życzę ;-))) a biznesy... nie wiem czy moje serducho to przetrzyma :(
      Venus już bardziej głaskana być nie może - się jej w kociej główce poprzewraca ;-)))

      Usuń
  13. Wspaniałego życia kotkowi życzę...wspaniale sie historia skończyła ;-)
    Macie szczęsliwe ręce do kotków dziewczyny ....
    Buziaczki dla Venus ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby było tak jak mówisz ;-)))
      Venus się pręży i mruczy Spodobało jej się rozpieszczanie ;-)))

      Usuń
    2. I miała "braciszka" przez chwilke do zabawy ... :-)
      Ania z mężusiem sa niesamowici :-)))))))))))))))))))))

      Usuń
  14. Piękna historia. I zdjęcia też :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to dobrze, że tacy ludzie istnieją na tym świecie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna to historia :)! Gratulacje dla Was Obu :D.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak DOBRA Anka ♥
    Jak dobrze jak się dobrze kończy i zaczyna - cudowny ten Młody!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniale, że się wszystko poukładało i że koteczek znalazł swój dom. Wzruszająca historia i pięknie opowiedziana. Wiem, smutno się rozstawać, serce pęka ale nie da się wszystkich przygarnąć. Ja również mam z tym problem. Dlatego był czas, że nawet kilka kotów trzymałam w domu. Tzn, dwa już podrośnięte i dwa, które się okociły. Kotka przychodziła do nich i wychodziła. Ale to już i tak było za dużo. Mnie jest zawsze trudno sobie poradzić z uczuciami w takich sytuacjach. Reasumując, dobrze postąpiłaś Brujitko:)

    OdpowiedzUsuń


Dajesz mi swój czas - najhojniejszy dar ze wszystkich Dziękuję ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń