"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

sobota, 25 stycznia 2014

czas... ten nieszczęsny czas

"Wśród morza ewen­tual­ności: te­go, co pot­rzeb­ne, mniej pot­rzeb­ne i zby­teczne, te­go,  przy­jem­ne, a pożyteczne, te­go, co szkod­li­we, bar­dziej szkod­li­we, a sma­kowi­te, te­go, co opłacal­ne, bar­dziej opłacal­ne, a krzyw­dzące dru­giego człowieka, te­go, co praw­dzi­we, mniej praw­dzi­we, kłam­li­we, ale dające korzyści. Nie zgu­bić się w tym gąszczu ani nie roz­strzy­gać fałszy­wie. Nie zgu­bić się ani na chwilę, ani na miesiąc, ani na całe życie. Umieć wrócić, gdy się pobłądzi. Umieć od­kryć błąd, przyz­nać się do te­go, że się było nieu­czci­wym, bru­tal­nym, egois­tycznym, że się skrzyw­dziło dru­giego człowieka. Pot­rze­ba dru­giego człowieka , który po­może, os­trzeże, upom­ni w imię dob­ra, życzli­wości. Pot­rze­ba dru­giego człowieka, który ura­tuje od roz­paczy. Pot­rze­ba człowieka wier­ne­go, który nie zdradzi nie odej­dzie, nie opuści, nie zdarzy się czas próby, niepo­wodzeń, klęsk, ka­tas­trof życiowych, gdy wszys­cy się od­suną, potępią, za­pomną, który po­cie­szy, po­dep­rze, po­da rękę, poz­wo­li uwie­rzyć siebie, przy­niesie nadzieję i ra­dość. Bo miłość to by­cie do dys­po­zyc­ji, to go­towość do te­go, by usłużyć, pomóc, przy­dać się, zaopieko­wać się. To chęć, by być pot­rzeb­nym. Czas jest zaw­sze tym egza­mina­torem, przed którym nie os­ta­nie się żad­na złuda, zaśle­pienie."

znalezione w sieci

Nie mam czasu

Nie przyjadę, Mamo, nie mogę, nie mam czasu.
Nieraz mówiłem – ale jeśli mówię, że mówiłem, to nie znaczy jeszcze, że nadal nie mówię – a więc nieraz mówiłem, że nie mogę, bo czasu nie mam. Nie widziałem jednak w tym nic niewłaściwego. Czujność nasza wobec nas samych jest znikoma w porównaniu z naszą czujnością wobec bliźnich. Kiedy więc słyszę u ciebie owo „nie mogę, nie mam czasu”, wojska moje od razu gotowe są do szturmu.
Mam dom, mam wóz, lokatę mam, kobietę mam, ale czasu nie mam. Mam tytuły, mam talenty, mam ambicje, no i władzę mam, ale czasu nie mam. Mam urodę, mam swobodę, zdrowie też właściwie mam, ale czasu nie mam. Mam stosunki, mam psa, mam Mamę, a nawet wyrzuty sumienia mam, ale czasu nie mam i nie dam.
Tymczasem, owo „nie mam czasu” nie mówi prawdy. „Nie mam czasu” ma na myśli bowiem każdorazowe konkretne >>to<< i znaczy: „nie mam na >>to<< czasu”, co z kolei znaczy: „>>tamto<< uważam za ważniejsze”. Zatem: „Nie przyjadę do Ciebie, Mamo, bo nie mam czasu” znaczy: „Nie przyjadę, bo >>tamto<< uważam za ważniejsze”. Nie mam na >>to<< czasu i nie będę >>tego<< robił, bo muszę, chcę, wolę robić co innego. Słyszycie, wy wszyscy potrzebujący i oczekujący, mówię wam, nie przyjdę, nie mam czasu. Rozumiem was i dobrze rozumiem wasze wyczekiwanie, ale mówię, nie mam czasu. Zajączku, nie mogę, ale od innych pewną będziesz miał załogę.
Miłosierny Samarytanin nie ma czasu, musi pędzić. Wiesz dobrze, ile w mym sercu miłosierdzia, ale nie mam czasu. Strasznie jestem zajęty. Gdyby biblijny Samarytanin był tak jak ja zajęty albo gdyby chociaż miał zegarek, zapewne by się nie zatrzymał. Ale ty przecież wiesz, kim jestem. Jestem profesorem, seksretarzem, prezydętkiem, królem-srulem, jestem najbardziej zajętym człowiekiem pod słońcem i nie mam czasu. Muszę już pędzić. – Królik spojrzał na zegarek i popędził dalej.
Jeśli jednak nie mam czasu, to mnie nie ma. Jeśli nie mam czasu, to jestem najbardziej zajętym trupem pod słońcem, choć muszę pędzić. Bo póki jestem, to nieprawda, że „nie mam czasu”. Właśnie mam czas. To, że jestem, znaczy właśnie, że mam czas. I jeszcze trochę tego czasu będę miał. Więc nie mów, że czasu nie masz, bo to tak jakbyś umarł. To po śmierci nie będziesz miał już czasu, ani trochę. Ale teraz właśnie go masz i rozporządzasz nim. Więc odwiedź swą starą, schorowaną matkę, która chętnie wierzy w to, że naprawdę nie masz czasu, i chętnie nie wierzy w to, że tyle innych rzeczy jest dla ciebie ważniejszych.
To ty jesteś czasem. Ty, twoje życie, to właśnie dany ci czas. I co uczynisz z tym twoim życiem, tj. z tym t w o i m czasem? Nie mów choć, że go nie masz, bo to tak jakbyś siebie nie miał, jakby coś innego ciebie miało, jakbyś niewolnikiem był. – Mamo, jestem w kajdanach, nie mogę przyjechać, przykuty jestem … – No, a do czegoś ty, synku, przykuty? A kto to cię, synku, przykuł?<
Jeśli zaś „mam czas”, to co właściwie mam? Wszystko to, co „mam”, należy do mnie, jest „moje”. Jeżeli więc „mam” czas, to jest to „mój czas”. Ten czas, który miałem i ten, który mam, i ten, który będę miał – jeśli będę miał – tworzą „moje czasy”. „Moje czasy” różnią się, na przykład, od „czasów Ludwika XIV” czy od „twoich czasów” tym przede wszystkim, iż są tymi rozgałęzieniami czasu, w których ja „panuję”. Jeśli tedy mówię, że „nie mam czasu”, to jakbym dawał do zrozumienia, że oto nie znajduję się we własnym panowaniu, że oto nie panuję nad sobą, lecz opanowany jestem przez coś innego czy kogoś innego. „Nie mogę”, bo to coś czy ten ktoś mnie „nie puszcza”. Widzisz więc, że to nie moja wina, że nie przyjeżdżam.
Kiedy jednak mówię „nie mam czasu”, wcale nie wyrzekam się wolności, lecz najczęściej właśnie ją potwierdzam. „Nie mam czasu” zazwyczaj bowiem znaczy „nie chcę”. „Nie mam czasu spotkać się z tobą” znaczy więc: „nie chcę spotkać się z tobą”. Ale jak ktoś naiwny, to niech myśli, że to jakoweś siły wyższe sprawiają, że ja, biedny, czasu nie mam, i to w ząb, i to nawet w trzeci.
A czy „mam czas” nie znaczy właściwie tyle co: „jeszcze mam czas”? To „jeszcze” znaczy, że „jeszcze nie teraz”, że jeszcze mogę zwlekać, bo jeszcze mam czas, że później, później … Tak, mam czas, dużo czasu. A więc, nie przyjadę, Mamo, bowiem „mam czas”. Wczoraj, w zeszłym roku nie przyjechałem, bo nie miałem czasu, a dzisiaj, a w tym roku nie przyjeżdżam, bo mam czas, mam jeszcze czas. Oczywiście, przyjadę, kiedy będzie już „najwyższy czas”, ale wtedy właśnie już nie będę miał czasu, a więc jednak nie przyjadę. Co za pech! Co to też z tym czasem się wyprawia! Albo nie mam czasu i nie mogę, albo mam czas i jeszcze nie muszę, albo … Oj, najwyższy czas, muszę pędzić. Wybacz, Zajączku.
Człowiek jest wolny. Człowiek sam decyduje o tym, czy „ma czas” czy „nie ma czasu”, czy ma czas dla swych najbliższych czy nie ma dla nich czasu. Sam decyduje, czy ma czas dla tych, którzy go potrzebują, czy nie ma dla nich czasu. Cóż to za prymitywny determinizm kryje się za owym wyznaniem: nie mam czasu, nie mogę. Przecież to kłamstwo. Przecież to nie w wyniku jakiejś przyrodniczej konieczności nie mam czasu dla własnej matki. Nie, nie. To w wyniku mego wolnego wyboru nie mam tego czasu, to ja sam decyduję o tym, że oto „nie mam, Mamo, czasu”, a ściślej – i po cichu – że „nie mam czasu dla ciebie”.
Jeśli jednak naprawdę „nie mogę”, to nie mówię, że nie mam czasu. Jeśli, na przykład, nie mogę przyjechać do Ciebie, Mamo, bo siedzę w więzieniu, to przecież nie dlatego „nie mogę”, że czasu nie mam. Jeżeli więc mówię, że nie mogę, bo nie mam czasu, jeżeli więc niby nie mogę jedynie dlatego, że nie mam czasu, jeżeli nie ma innej przyczyny jak jedynie ta, że nie mam czasu, to znaczy, że właśnie mogę, że właśnie mógłbym, tylko nie chcę, bo wolę robić co innego. Przyjacielu, gdybym umiał wypowiedzieć to tak jasno i wyraźnie, jak jasno i wyraźnie to widzę, to nikt, komu bym to ukazał, nie mówiłby już: nie mogę, bo nie mam czasu.
Przemądry homo oeconomicus odkrył, że czas to pieniądz. I tu pojawia się dylemat. No bo faktem jest, że jako żywo nie mam czasu, ale pieniędzy to mam sporo. Gdybym wówczas miał dla ciebie czas, to forsy miałbym teraz zapewne mniej. Tak, czas to pieniądz, ale jeżeli już czasu nie mam, a pieniędzy mam trochę więcej niż trochę, to zamiast mojego czasu, Mamo, zechciej przyjąć te trzydzieści złotników.
Czas już kończyć, czasu mało.
Tekst pochodzi z książki J. Filka "Tajna wielkość twojego życia", a znalazłam go w Anielskim Zakątku po czym jak po nitce trafiłam na jeszcze 2 kolejne cudowne blogi...

znalezione w sieci
Każdy z nas otrzymał dar - najpiękniejszy prezent...
Życie...
Nikt nigdy nie obiecywał, że będzie łatwo, że będzie bez problemów, że zawsze będzie pięknie...
Każdy z nas ma swoje problemy... 
Własne problemy z którymi uporać musi się na swój sposób... 
To co jednym wydaje się drobnostką innych przerasta...
to co nas przyprawia o łzy innych może śmieszyć swą błahością...

 
Pod ostatnim postem
pojawił się komentarz:
"Bardzo piękne i szczęśliwe życie wiedziesz"
uśmiechnęłam się szczerze do tego komentarza...
W swoim życiu wylałam morze łez, 
stoczyłam setki  beznadziejnych walk,
prawie każdy cel,
który osiągnęłam najpierw okupiłam bólem i cierpieniem


ale...
po każdym upadku uparcie się podnosiłam
po każdym ciosie stawałam się silniejsza
z każdego doświadczenia wyciągałam wnioski
nawet gdy pod powiekami zbierały się łzy... starałam się uśmiechać


 Moje życie to wynik moich wyborów...
nie wszystkie były mądre i przemyślane ;-)))
ale konsekwencje wszystkich nauczyłam się przyjmować z pokorą
To, że dziś mówię o sobie niepoprawna optymistka
to także kwestia mojego wyboru
decyzji, że nie stanę się zgorzkniałą, wiecznie niezadowoloną istotą...

Każdy z nas ma wybór...
Każdy z nas może widzieć w nowym dniu
nowa szansę na szczęście
lub 24 przeklęte godziny...


jeżeli wciąż mi nie wierzycie...
obejrzyjcie filmik ;-)))



Życzę Wam jak zawsze
odwagi i optymizmu ;-)))

10 komentarzy:

  1. Brujitko, mądra z Ciebie dziewczyna. Ja wyczuwam od dawna, że Twoje życie ma za sobą już niejeden ciężki wybór i niełatwą przygodę.
    Masz rację, że najłatwiej jest zawsze powiedzieć "Nie mam czasu". Brr sama nie lubię tych słów, a zauważyłam, że kiedyś ich nadużywałam. Dla chcącego nic trudnego. Wiesz, kiedyś po odejściu najbliższej mi osoby, usłyszałam rozmowę przez telefon chłopaka na ulicy, który mówił, podobnie jak piszesz...Nie dosłownie: "Mamo nie mam czasu", ale "Mamo daj mi spokój, nie che mi się gadać."... Pomyślałam sobie wtedy, żeby kiedyś bardzo nie żałował tych słów...
    Życzę Ci miłego weekendu i nie zabieram już czasu :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja lubię Ciebie czytać zawsze piszesz tak mądre rzeczy że niektóre z Twoich przemyśleń sobie zapisuje...

    moje wojska też zawsze stają do walki jak słyszę "nie mam czasu" albo " ja nie umiem" albo "nie chce mi się" to są trzy zdania które przyprawiają mnie o dreszcz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie, nie zawsze piękne i nie zawsze takie jakiego by się oczekiwało. Każdy z nas ma swój bagaż, mniejszych lub większych doświadczeń z których trzeba wyciągnąć wnioski...a jeśli się nie da....bo jest zbyt ciężko. Życzę Ci wszystkiego co najpiękniejsze i nalżejsze i szcerego uśmiechu bez płaszcza łez pod powiekami i czasu.....dla każdego...Mimo, żem obca dla Ciebie...pozdrawiam i przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wynik Twoich wyborów to wszystko to co dzisiaj napisałaś,
    to cała Ty w tej bieli... AUTENTYCZNA, PRAWDZIWA bez maski... PIĘKNA

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo piękny wpis... :)... I w zupełności się z Tobą zgadzam, co do wyborów... i nie tylko :), piękny przykład (muzyczny) podałaś :)...

    OdpowiedzUsuń
  6. Słowa od serca i film z łezką w oku na końcu... Pomilczę w zrozumieniu, z przyjacielskim uśmiechem dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ach ten czas ...!
    w życiu zazwyczaj musi się toczyć walki i nie zawsze bitwa przebiega ładnie :-)
    ale walczyć trzeba!

    buźki

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakze często sądzi sie po pozorach- widzi się powierzchnię, bez checi zagłębiania sie pod nią...
    Ja WIEM...
    Rozumiem...
    jak nikt inny, Kasiu:)
    Przytulam...:)*
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
  9. :)) miło mi, ze u mnie znalazłaś ten tekst a ja u wrażliwej kobiety jaką jest Edith ;)), tak takie małe nitki do kłębka w tym naszym blogowym świecie, a ja walczę ze sobą by właśnie nie mówić że czasu nie mam, i przestałam, bo to tak naprawdę nieprawda ze nie mam ;)), a Ciebie w twojej sile i wyborach podziwiam bo wielkie trzeba odwagi mieć, na życie takie jakie się zaplanowało lub się przytrafia, no ale jak napisałaś cytując opowieść, kobiety są takie silne... no bo są i tej siły z całego serca Ci życzę, żeby nigdy CI nie zabrakło ;))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń


Dajesz mi swój czas - najhojniejszy dar ze wszystkich Dziękuję ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń