"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

środa, 30 października 2013

Dom moich marzeń - zabawa u Pantery

"Dla człowieka, podobnie jak dla ptaka, 
świat ma wiele miejsc, gdzie można odpocząć, 
ale gniazdo tyko jedno"

.

ale gdyby w tej dżungli 
znaleźć złotą rybkę, 
która pozwoliłaby nam 
wybudować dom naszych marzeń
Jak by on wyglądał??


Mógłby wyglądać właśnie tak
mały domek, ukryty przed światem wśród drzew

Położony wśród drzew, 
w górach ale... nad wodą

Koniecznie miałby taras
najlepiej przeszklony
a z tarasu roztaczałby się cudowny widok na
 wodę, niebo, chmury


i były by na nim kwiaty i dużo poduszek 
i stolik żebym rano mogła napić się kawy 
na boso ;-)))


a z drugiej strony mojego domku byłby ogród...
a w nim kwiaty kwitnące od pierwszych dni wiosny 
do pierwszego śniegu 
i oczko wodne z mostkiem
i oczywiście fontanną ;-)))

w salonie koniecznie kominek
i dużo świec 
i kwiaty w wazonach 
i wygodna sofa


i biblioteczka z moimi ukochanymi tytułami
i autorami
i klasykami, których może nie lubię
ale jednak cenię 
i specjalne półki 
dla poezji


sypialnia...
sypialnia byłaby anielska
 lekką nutką
diabolizmu ;-)))


ale łóżko z baldachimem byłoby tam na pewno ;-)))


Kuchnia byłaby duża, jasna
rustykalna
z wyspą na środku
z ziołami i kwiatami na parapetach


i drewniane schody by tam były
i oczywiście moja pracownia
kolorowa, radosna
z oknami wychodzącymi i na ogród i na wodę ;-)))
i miejsca dla Venus by było pod dostatkiem
a za Venus biegałby owczarek niemiecki 


ehhh....
dobrze, że marzyć możemy za darmo ;-)))
Póki co z całych tych marzeń mam
Venus i miejsca dla niej całkiem sporo ;-)))
kuchnię bez okien
sypialnię i pracownię w jedym pokoju dumnie zwanym salonem
schody - betonowe w bloku, 
na drugie piętro prowadzące
widok z okna.... 
na ZUS ;-)))


ale to przecież nie miejsce
i nie cegły
i nawet nie meble i nie farba
tworzą dom...
Dom to biała sierść Venus na świeżo wypranych czarnych spodniach
Dom to ślady butów przy drzwiach w kuchni  na nowym dywaniku
Dom to pamiątki z ukochanych miejsc całkowicie do siebie nie pasujące
Dom to sterta kubków w zlewie po gościach, którzy właśnie wyszli
Dom to śmiech, ciepło, przyjaźń i miłość
jego ramiona w które można się wtulić zasypiając

Dom to to miejsce do którego chce się wracać bo wie się
że ktoś tam na nas czeka...


Może i Wy zechcecie dołączyć do zabawy,
rozmarzyć się, pozwolić zaszaleć wyobraźni...
To akurat nic nie kosztuje ;-)))

A gdyby ktoś jednak miał
parę groszy,
akurat nie potrzebnych,
i chciał mi zrobić malutki prezent pod choinkę
to...
ja w ostateczności zadowolę się
tym:


Wszystkie zdjęcia do dzisiejszego posta wynalazłam i podkradłam w sieci
Poza jednym z Tabliczką, którą otrzymałam od
Beatki ze Smaku Życia


Razem z Venus dziękujemy 
Wam Wszystkim 
za komentarze i ciepłe słowa 
pod ostatnim postem...
Dziękuję, że dzielicie z nami nasze radości i smutki
że przejmujecie się losem
biało-szarego Futra
prawe tak bardzo jak ja ;-)))


Na dziś życzę pięknych snów
o wymarzonym domku
a na jutro...
aby słonko się do Was uśmiechało od rana
na niebie i w sercu

wtorek, 29 października 2013

i nastała wielka radość ;-)))

 
Jest!!
Jest znowu ze mną ;-)))


Choć na wygnaniu 
to we dwie
;-)))


Teraz już
wszystko będzie dobrze ;-)))


pierwsze zwiedzanie zaliczone...


wieczorna toaleta też...


Więc teraz
obie zmęczone
Ona długą drogą
a ja wyczekiwaniem i nerwami czy wszystko jest ok
Mówimy Wam dobranoc
i wtulone jedna w drugą
pozwolimy ponieść się nocnym  marzeniom ;-)))


A Wam życzymy
aby jutrzejszy dzień był tak radosny
jak nasz dzisiejszy

poniedziałek, 28 października 2013

idą święta


Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.


Tak jak się odgrażałam już od jakiegoś czasu
nadszedł TEN czas...
czas kiedy
do znudzenia 
będę Was zamęczać świątecznymi karteczkami ;-)))


Święta to dla mnie czerwień i zieleń z dodatkami złota...
Dlatego na początek właśnie te kolory ;-)))


 Napisy pochodzą od joolag 
która przygotowała freebes 
na chyba każdą z możliwych okazji
Tworzy też przecudne karteczki ;-)))


To taki..
szybki post... 
wiele się dziś działo... 
dopadło mnie zmęczenie.... 

Na dobranoc zostawiam Wam 
opowiadanie...
no właśnie...
czas pomyśleć o liście do Świętego Mikołaja


Zbliżał się 6 grudnia. Św. Mikołaj siedział i czytał listy, które mu dzieci przysyłały przed jego imieninami. Starego biskupa, przez wszystkich w niebie kochanego, otoczyły aniołki. Otwierały mu listy i porządkowały. Czasem święty staruszek nie mógł sobie poradzić z kulasami nabazgranymi przez jakiegoś dzieciaka, który dopiero zaczynał poznawać ciężką i trudną sztukę pisania. Wtedy aniołki brały na jego prośbę taki list w swoje delikatne ręce i odczytywały go świętemu na głos.
- Co on tam napisał? - zapytywał z troską święty. - Weź to i popatrz, bo nie mogę odczytać tych bazgrołów.
Aniołek wziął kolejny list i odczytał:
- Proszę Cię, święty Mikołaju, żebyś mi przyniósł kolej."
- Aha, kolej. A dalej co?
- Taki pociąg, żebym się zmieścił w nim i ja, i mój piesek Ciapek, i mój kociak Łapek".
- Żeby były długie szyny. Bo chcę objechać swoim pociągiem dookoła świat".
- No, no, no. Skąd on taki wędrowniczek. A tu co napisane?
Aniołek wziął list. Po chwili zaczął:
"Przewielebny św. Mikołaju! Proszę Cię, żebyś mi przysłał kiełbasę prawdziwą. Taką długą, żeby mi starczyła do następnego roku. A w przyszłym roku poproszę Cię o taką samą".
- Skąd on ma taki apetyt na kiełbasę - zdziwił się święty.
Następny list był trudny do odczytania. Święty Mikołaj podał aniołkowi pomarszczoną kartkę papieru.
- Czytaj, czytaj. Szkoda czasu. Tyle jeszcze listów do odczytania. - powiedział święty
- "Święty Mikołaju! Nie proszę Cię o żadne zabawki, ani łakocie. Proszę Cię tylko o jedno. Uzdrów moją Mamę."
Zrobiło się cicho. Po chwili milczenia św. Mikołaj spytał:
- To już wszystko co tam napisane?
- Jeszcze nie. "Moja Mama jest ciężko chora od dawna i żadne lekarstwo nie pomaga. Lekarze powiedzieli: Już tylko Bóg może ją uratować. Pomyślałem sobie, że do Pana Boga niełatwo się dostać, bo przecież tylu ludzi wciąż Go o coś prosi, wobec tego piszę do Ciebie, abyś Ty wstawił się za moją mamą do Pana Boga."
Święty Mikołaj poprosił aniołka, aby mu pokazał to dziecko. Aniołek rozejrzał się po Ziemi i wskazał. Św. Mikołaj zmrużył oczy i popatrzył pilnie, choć to mu nie było potrzebne. Zobaczył chłopca w szpitalu przy łóżku matki.
- To znaczy, że żyje.
Podniósł się żwawo z fotela.
- Ja tu zaraz przyjdę.
- A gdzie idziesz święty Mikołaju?
- Jak to gdzie? - zdziwił się święty. - Do Pana Boga, żeby Go prosić o zdrowie matki.
Ks. M. Maliński

niedziela, 27 października 2013

o tym jak zostałam... śmieciarzem ;-)))



Jakiś czas temu...
Dzwoni telefon...
ja:  halooo
głos w słuchawce: Cześć ciociu! 
Będziesz u nas dzisiaj??
ja: noo, nie wiem...
A coś się stało??
głos w słuchawce: Nie, tylko robiłam porządki w biurku i...
mam dla Ciebie trochę śmieci....

Kiedyś... zanim jeszcze poznałam świat blogera 
zanim jeszcze poznałam takie pojęcia jak 
scrapbooking, lift, embossing,
wykrojniki, przydasie...



 Kiedyś... 
tworzyłam właśnie ze... śmieci ;-)))
Stare kartki, z których dało się jeszcze coś wyciąć, 
wstążeczka od kwiatków
papier po prezentach, 
kawałek materiału, który walał się po domu... 
i myślę,
że całkiem nieźle mi to wychodziło...
Z cała pewnością 
mniej wydawałam ;-))) 
Bo jeszcze nie wiedziałam, że tak 
natychmiast i niezbędnie jest mi potrzebna cała tona 
różności ;-)))

znalezione w sieci

TUTAJ możecie zobaczyć 
jak to wyglądało kiedyś ;-)))

A wczoraj, wracając do korzeni...
stworzyłam jesienny bukiet ;-)))


Liście znalezione na spacerze,
kilka gałązek,
wstążki znalezione nie wiadomo gdzie
serwetka wyszperana w szufladzie,


liście w kolorach zółty, zielony i czerwony
cudownie się komponują
ze świeżymi różowymi różyczkami



No a mówiąc o przydasiach to pochwalę Wam się
zawartością koperty jaka przywędrowała do mnie jakiś czas temu od Doris

 gwiazdki gwiazdeczki

domki, gałązki, prezenty

tekturowe bombki
 
i przepiękne papierki  

Dorotko - z całego serca dziękuję 
za Twój wyjątkowy dar...  
Dziękuję że tak ciepło zareagowałaś na moją prośbę
i zechciałaś podzielić się swoimi skarbami 

Doris tworzy niesamowite, kartki,
 które zawsze zachwycają mnie swoim bogactwem  i pomysłowością
 Szczerze zachęcam Was do odwiedzin u Doris


Anka -Wrocławianka
znana  wszystkim zwierzolubnym
ogłosiła na swoim blogu konkurs

Kiedy byłam/em małym kotkiem, hej!

Nie mogłam się oprzeć aby nie pokazać Wam Małej Vens


Choć ona wciąż jest mała
a zdjęcia były już publikowane...


Venus jako mały kociak uwielbiała spać


i wtulać się w coś mięciutkiego


Jej przyzwyczajenia niewiele się zmieniły
tyle, że teraz zamiast w maskotki wtula się w swoją pancię ;-)))

i tak dobrnęliśmy do końca...
Na rozpoczynający się tydzień
życzę Wszystkim
radości i optymizmu
i jesieni w kolorach mojego jesiennego bukietu

piątek, 25 października 2013

Maria Laach



  Boże, użycz mi pogody ducha,
  Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
  Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
  I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.


Nie lubię Niemiec...
nie dlatego, że...
nie dlatego bo...
Żadnych niezabliźnionych wojennych krzywd,
żadnych animozji po wojennych
Co więcej...
mój najukochańszy w świecie wujek jest 
Niemcem - najprawdziwszym w świecie ;-)))


Nie lubię Niemiec bo...
po prostu nie pasujemy do siebie ;-)))
Jak to się mówi...
"Nie nadajemy na tych samych falach" ;-)))


ale są takie miejsca, które mnie oczarowały,
zauroczyły od pierwszego wejrzenia


Tak właśnie się stało gdy ujrzałam
benedyktyński klasztor Maria Laach
Położony w górach Eifel, nad jeziorem Laacher See
wejście główne do atruim

Założony w 1093 przykład sztuki romańskiej doby Hohenstaufów. 
Przez krótki czas był w posiadaniu jezuitów aby ostatecznie na powrót 
stać się siedzibą Benedyktynów 

Atruim z fontanną
 Opactwo Maria Laach o charakterystycznej sylwetce jest uosobieniem dla romańskiego budownictwa sakralnego z czasów Hohenstaufów.


Wpisane w malowniczy pejzaż widoczne jest z przeciwległych stron jeziora Laacher See, co do dnia dzisiejszego pozwala odczytać jakimi kategoriami kierowali się benedyktyni, jeśli chodzi o topografię – z dala od wszelkich założeń urbanistycznych, najlepiej na górze, wśród gór, nieopodal rzeki, jeziora, czy na wyspie.
fragment wnętrza atruim
Kościół klasztorny stanowi kwintesencję formalnie idealnej świątyni z czasów romańskich za sprawą zarówno jak struktury, jak wyglądu poszczególnych elewacji.

wnętrze kościoła - ołtarz główny

Pod względem architektury wnętrze kościoła zaskakuje oszczędnością środków wyrazu. Nie ma tu na większą skalę dekoracji rzeźbiarskiej, przez co podziały architektoniczne i struktura przestrzenna wnętrza są silnie wyeksponowane. Wnętrze wszystkich naw nakryte jest sklepieniem krzyżowo-kolebkowym z monumentalnymi gurtami, które nadają ciężkości sklepieniu


 Od zewnątrz kościół stanowi zwartą integralną całość składającą się z kubicznych brył.
 Surowe, niemal pozbawione dekoracji rzeźbiarskiej ściany nadają bryle monumentalności i ciężkości, co jest jedną z najbardziej klasycznych cech romanizmu. Korpus nawowy o skromnych, wzbogaconych jedynie fryzami arkadowymi ścianach łączy dwa chóry z poprzedzającymi je transeptami o bogatym zbiorze brył, który potęgują grupy masywnych wież, po jednej na skrzyżowaniu naw i po dwie przy każdym transepcie. Pomimo zastosowania podobnych środków architektonicznych w kształcie zachodniej i wschodniej części kościoła są liczne różnice. 


Zasadniczą różnicą jest dominacja masy wież w chórze zachodnim i blokowe masy długich ramion transeptu oraz wydłużonego przęsła prezbiterium w części wschodniej. W chórze zachodnim ramiona transeptu są krótkie, na zachód od transeptu wysunięta jest jedynie absyda, a wieże wschodnie są mniejsze, dwie boczne wieże nie wydłużają transeptu, a przylegają na zewnątrz do naroży prezbiterium i wschodnich ramion transeptu. Efektem tego jest wrażenie wzajemnej równowagi mas pomiędzy obydwoma chórami, które dekorują mnogo nagromadzone typowe dla sztuki romańskiej motywy architektoniczne, takie jak półfilary, lizeny, fryzy arkadowe. Pełniące rolę funkcjonalną niewielkie okna jednocześnie dekorują elewacje. Oprócz pojedynczych prostokątnych półkoliście zamkniętych okien ściany są przeprute oknami okrągłymi. Ponadto okna wzbogacone są od zewnątrz płaskimi, lecz bogato profilowanymi ościeżami.


Nad opactwem oraz odwiedzającymi go pielgrzymami czuwa Dobry Pasterz


A drogę wskazuje Anioł
Może to nasz 
Anioł Stróż ;-)))


Był to poczatek października...
ale pogoda była zbuntowana....
Szaro jakoś... pochmurnie...


Mimo to widok jeziora...
z unoszącymi się nad nim mgłami
 mocno zapadł mi w serce


i oczywiście koniecznie chciałam się 
tym widokiem z Wami podzielić 


Wraz z tobą, tego samego dnia, przyszło na świat jeszcze 17 milionów ludzi. 
W ciągu 10 lat nauki w szkole miałeś około 17 przyjaciół, z których, gdy skończysz 40 lat, zostanie dwoje. 
Wyrośnie ci 95 kilometrów włosów.
Będziesz się śmiał około 18 razy dziennie i przejdziesz na piechotę odległość równą trzykrotnemu okrążeniu kuli ziemskiej.
Zjesz 30 ton jedzenia i wypijesz ponad 9 tysięcy filiżanek kawy.
Spędzisz średnio 10 pełnych lat w pracy, 20 lat we śnie, 11 miesięcy w korkach i 2,5 miesiąca czekając na telefon. 12 lat zajmie ci oglądanie telewizji oraz 19 dni poszukiwanie pilota.
I jedynie 1/5 danego ci czasu pozostanie na życie. 
Szanuj każdą chwilę. 
Żyj pełnią życia.


 Drogi

"W życiu dróg wiele jest
Którą wybrać, jak iść
Nie wiemy

A Bóg map nie rozdaje,
Bóg map nie rozdaje
Nie wiesz dokąd iść
A Bóg czasu nie mierzy
Bóg czasu nie mierzy
Nie wiesz czy ci wystarczy sił

Potykasz się, potem wstajesz lub nie
Zależy
Na rozstajach tych dróg może spotkać cię wróg
Co nie wierzy

A Bóg map nie rozdaje,
Bóg map nie rozdaje
Nie wiesz dokąd iść
A Bóg czasu nie mierzy
Bóg czasu nie mierzy
Nie wiesz czy ci wystarczy sił
Na wędrowanie
Na wędrowanie

Mówię tobie: „Wiarę miej
W drodze swojej nie ustawaj
Żebyś doszedł dokąd chcesz
Niech marzenia staną się
Twoja nocą, twoim dniem
Głosem serca w życiu
Kieruj się"

Chciałbym mapę i czas w przybliżeniu choć raz
Mieć podaną
Tymczasem drogi tej z nich
Niczym ostatni bunt
Pokutę da mu
Boże ciężka ta droga
Czemu siły nie dodasz, nie prowadzisz?
Daj mi wiarę i siłę
Popatrz -- znowu zbłądziłem
Cóż poradzić?

A Ty map nie rozdajesz,
Ty map nie rozdajesz
Nie wiem, dokąd iść
A Ty czasu nie mierzysz
Ty czasu nie mierzysz
Nie wiem czy mi wystarczy sił
Na wędrowanie
Na wędrowanie

Mówię tobie: „Wiarę miej
W drodze swojej nie ustawaj
Żebyś doszedł dokąd chcesz
Niech marzenia staną się
Twoja nocą, twoim dniem
Głosem serca w życiu
Kieruj się"


Wraz z ostatnim spojrzeniem na klasztor 
 wypisuję ostatnie słowa dzisiejszego posta...
i choć Niemiec nie lubię...
to polecam wycieczkę do Maria Laach... 
Surowe, kamienne...
swym majestatem zmusza do pokory 
ale jest w nim coś takiego...
że poczułam się jak ukochanym, 
bezpiecznym miejscu z dzieciństwa


Za komentarze pod ostatnim postem...
za Waszą cierpliwość... obecność...
za to, że jesteście
DZIĘKUJĘ 
wzruszyło mnie to, że pomimo mojego ostatniego 
"zaniedbania"
blogowego świata
jesteście, wracacie, myślicie...

A tuż przed snem dostałam 
SMSa, który wyłudził z moich zmęczonych oczu 
kilka łez ;-)))

Doris... 
Dobrze, że jesteś!! 

znalezione na FB

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń