"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

czwartek, 30 maja 2013

Siła jest w nas...

Witam Wszystkie Dusze, które nieopatrznie postanowiły mnie dziś odwiedzić ;-)))
Ponieważ na dziś zaplanowałam dość długi (a niekoniecznie ciekawy) monolog... 
dlatego na początek...
zapraszam na filiżankę kawy ;-)))
 
zdjęcie znalezione w sieci
Tak zaopatrzone...
może dotrwacie do końca ;-)))


Gdyby ktoś nie posiadał kubeczka...
Venus poleca:


i to wcale nie jest tak, że biedny koteczek nie ma co jeść i pić...
Koteczek,
 z przyczyn mi nie do końca zrozumiałych,
 uznała iż picie wody z miski uwłacza jej godności... 
;-)))

No ale ale...
do rzeczy ;-)))
pochwalę się Wam dwoma karteczkami, które zrobiły się wczoraj...
Jedna urodzinowa 


urodzinowa a do tego męska... 
Jak dla mnie nie ma nic trudniejszego niż zrobienie męskiej kartki... 
a jeśli jeszcze kartkę próbuje się dostosować do wyzwania... 
no to trzeba się... doszkolić... 
Układ kart to:
POKER KRÓLEWSKI ;-)))


Kartka ma 3 perełki, 2 kolory i jeden guzik...
czyli wszystko to co wymagane jest w wyzwaniu Szafran


Druga kartka powstała pod dyktando Skarbnicy Pomysłów "Flagi" ale... 
gapowato się zagapiłam i przegapiłam termin zgłaszania prac...
Ciekawe czy zgadniecie flagą jakiego państwa się inspirowałam ;-)))


Karteczka nie pójdzie na wyzwanie ale jest to pierwsza kartka przeznaczona dla Ani
Ania to nasza blogowa koleżanka, która od 15stu lat walczy ze straszną chorobą... 
Od 15stu lat oszukuje los aby u progu wyleczenia dowiedzieć się, że nasze państwo odmawia jej do tego prawa...
W Październiku Ania miała przeszczep, po którym powinna zostać poddana kuracji...
Niestety... sfinansować ją musi sobie sama... 
Koszt jednej serii potrzebnych leków to ok 40tys zł...
serii jest 6-7...
Ania czeka od PAŹDZIERNIKA...
Próbowała już wszystkiego... 
rozmowy z lekarzami, listy do NFZ, do premiera, samego prezydenta,
 próby nagłośnienia sprawy w TVN...
Wszystko odbija się od zimnej ściany ustaw, przepisów, biurokracji... zobojętnienia
Zostałyśmy tylko my...
Wiem, że akcja jest rozgłaszana przez wiele blogów więc może już się na nią wcześniej natknęłyście....
Możemy pomóc... 
możemy wpłacić pieniążki dla Ani
To nie muszą być setki ani tysiące... każda złotówka ma znaczenie...
ale jeśli ktoś nie może sobie pozwolić nawet na tę złotówkę
to 9 i 23 czerwca odbędą się imprezy charytatywne, na których organizowane będą aukcje...
Każda z nas tworzy... 
Każda - jeśli zechce...
może stworzyć coś z myślą o Ani...


A żeby zwiększyć nasze szanse i nagłośnić temat
karteczkę pokaże też w 82 Twórczym Weekendzie u Titani
Mam nadzieję, Kochana, że nie masz mi za złe tego iż w ten sposób wykorzystam (ten jeden raz) Twój blog??
Wierzę... mocno wierzę iż razem damy radę ;-)))
a teraz...
Skoro była kawa... to teraz coś na wzmocnienie ;-)))


Mój blog nie jest i zdecydowanie nigdy nie będzie blogiem kulinarnym ale ponieważ właśnie dzisiaj przygotowałam moją najulubieńszą sałatkę to... 
podzielę się z Wami przepisem...

Sałatka z zupek chińskich:
skład:
- pierś z kurczaka
-2 zupki chińskie 
(ja używam Złotego Kurczaka z Vifonu)
- pół czerwonej papryki
- pół puszki kukurydzy 
- pół średniej kapusty pekińskiej
-majonez
Przygotowanie:
Pierś kroimy w kostkę podsmażamy na patelni bez przypraw, odcedzamy z wody, która nie wiadomo skąd pojawi się podczas smażenia ;-))) czekamy aż przestygnie, wrzucamy do półmiska, do którego dorzucamy pokrojoną drobno kapustę, paprykę (w kostkę), kukurydzę i rozdrobniony makaron... Doprawiamy przyprawami, które znajdziemy w woreczku oraz majonezem...
Voilà - gotowe!!
Najlepiej przygotować dzień PRZED gdyż wtedy makaron namięknie...


Łudzicie się pewnie, że to już koniec??
O nie nie ;-)))
Jeszcze nie ;-)))


Venus znalazła sobie nową pasję, którą...
muszę przyznać, że i mnie zaraziła 
Polowanie ;-)))
Ona poluje przez zamkniętą szybę
ja...
z aparatem w dłoni ;-)))
Na co??
Ano na to:


Na drzewie tuż za naszym oknem od rana do wieczora trwają ptasie harce, trele i zaloty...
Przyznam, iż bardzo bardzo bardzo trudno było zrobić te kilka zdjęć...
Ptaszki w ogóle nie wykazuję chęci współpracy... 
że z Venus nie.. to rozumiem ale że ja mam ponad 50 zdjęć...
pustych gałęzi... no to już ptasia złośliwość być musi ;-)))


Kilka jednak udało się zrobić ;-)))





Czy ktoś może wie co to za ptaszek??

No... możecie odetchnąć... 
Dla tych, które dobrnęły do końca w nagrodę...
Bajka ;-)))

Szczeniaki na sprzedaż
 
    Właściciel sklepu przytwierdził nad wejściem tabliczkę z napisem:
 "Szczeniaki na sprzedaż".
Takie ogłoszenia zazwyczaj przyciągają dzieci, toteż niebawem w sklepie pojawił się mały chłopiec.
- Po ile pan sprzedaje swoje szczeniaki? - zapytał.
- Tak po 30 do 50 dolarów - odparł właściciel.
Chłopczyk sięgnął do kieszeni i wydobył z niej kilka drobnych monet.
- Mam 2 dolary i 37 centów - powiedział. - Czy mógłbym zobaczyć te pieski, proszę pana?
Sprzedawca uśmiechnął się i zagwizdał.
Z budy wyszła Lady. Truchtem pobiegła przez sklep,
a za nią potoczyło się pięć malusieńkich, drobniuteńkich kuleczek.
Jedno ze szczeniąt wyraźnie zostawało w tyle.
Chłopiec natychmiast wskazał na nie nadążającego za resztą, kulejącego psiaka i spytał:
- Co mu się stało?
Właściciel wyjaśnił mu, że badał go już weterynarz i okazało się, że psiak ma niewłaściwą budowę biodra.
Zawsze już będzie kulał, na zawsze pozostanie kaleką.
Chłopiec zapalił się natychmiast.
- Właśnie tego szczeniaka chciałbym kupić! - oznajmił.
- Nie, nie. To niemożliwe, byś chciał kupić tego pieska - odparł sprzedawca. - Jeśli naprawdę ci na nim zależy, po prostu ci go dam.
Chłopczyk wyglądał na poważnie zdenerwowanego.
Spojrzał właścicielowi prosto w oczy i wskazując palcem, odezwał się:
- Nie chcę, żeby pan mi go dawał. Ten piesek jest wart co do grosza tyle samo co pozostałe szczeniaki i zapłacę za niego całą sumę.
Właściwie, to zapłacę panu teraz tylko 2 dolary i 37 centów, lecz co miesiąc będę przynosił 50 centów, dopóki go nie spłacę.
Sprzedawca zaoponował:
- Ależ ty nie możesz chcieć takiego psa. On nigdy nie będzie mógł biegać, skakać, bawić się z tobą tak, jak inne szczeniaki.
Chłopczyk schylił się i podwinął lewą nogawkę spodni, odsłaniając kaleką nogę, wspieraną dużą metalową klamrą. Spojrzał na właściciela sklepu i odparł cicho:
- Cóż, ja sam dobrze nie biegam, a ten szczeniak potrzebuje kogoś, kto to zrozumie!



U nas za oknem wciąż i niezmiennie
ale mimo tego życzę Wam słońca w duszy i radości w serduchu 
Niech jutrzejszy dzień będzie dobry - pełen radości życia

niedziela, 26 maja 2013

Mamusia...




Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?

- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie.
On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.

- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?

- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia.
I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.

- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?

- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.

- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?

- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.

- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?

- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.

- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.

- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.

W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:

- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.

- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał:
"MAMUSIU".

zdjęcie znalezione w sieci

piątek, 24 maja 2013

Życzę Ci wystarczająco...

Irlandzkie życzenie dla przyjaciela mówi:
Niech zawsze będzie praca dla twoich rąk,
Niech w twoim portfelu zawsze będzie moneta albo dwie,
Niech zawsze świeci słonce w twoim oknie,
Niech przyjaciel zawsze będzie przy tobie,
Niech po każdym deszczu pojawia się tęcza,
Niech Bóg napełni twe serce radością...

Coś Wam pokażę... 
Pokaże choć pewnie nie powinnam...
Nie powinnam bo... 
niedokończone
A niedokończone gdyż... 
napisów brak...
Napisy się dodrukują... ale za czas jakiś... 
a mnie tęskno za Wami.. za Waszymi ciepłymi słowami...
więc...
pokazuję co mam ;-)))


Karteczka w ciepłych pastelowych kolorach powstała z myślą o kimś kogo dawno nie widziałam, kto przeżywa ciężkie chwile...
chciałabym aby wraz z nią powędrowały do obdarowanej moje ciepłe myśli i dobra energia 

Równie skromna w ozdoby...
będzie obfitować w treść 

 
i druga... 
której o dziwo nic nie brakuje ;-)))


Tak bardzo spodobał mi się pastelowy papier 
tak dobrze mi się z nim pracowało iż ta karteczka powstała
 praktycznie sama 
 
no i oczywiście nie potrafiłam sobie odmówić przyjemności 
stworzenia czegoś z cudnych przydasi, które dostałam od Edyty ;-)))


i klatki, 
która dawno temu przywędrowała do mnie wraz z innymi przydasiami od Goji 
 i nigdy jakoś nigdzie nie chciała mi pasować;-)))

I to by było na tyle dziś ;-)))

a specjalnie dla Ani z Radziejowego Zacisza...
kawka ;-))) 

zdjęcie znalezione w sieci
I życzenia dla każdej z Was
(znalezione w sieci)

"Życzę Ci wystarczająco słońca, żeby utrzymywało Twoje nastawienie jasnym.

Życzę Ci wystarczająco deszczu, żebyś doceniała słońce.

Życzę Ci wystarczająco szczęścia, żebyś miała żywego ducha.

Życzę ci wystarczająco bólu, żeby najmniejsze przyjemności w życiu stawały się dużo większe.

Życzę Ci wystarczająco dużo pieniędzy, żebyś zaspokoiła swoje pragnienia.

Życzę Ci wystarczająco przegranych, żebyś doceniła wszystko, co posiadasz.

Życzę Ci wystarczająco powitań, żebyś przecierpiała ostateczne "do widzenia". "

środa, 22 maja 2013

Ja nie narzekam...

"Ja nie narzekam. 
Ja po prostu informuję rzeczywistość, że nie spełnia moich wymagań!"

Przeczytałam to zdanie w Necie i tak bardzo mnie się spodobało iż stało się moim mottem na najbliższe kilka dni...
W ten sposób nie wyjdzie na jaw, że przeżywam prawdziwą huśtawkę nastrojów
Słonko - do góry
deszcz - w dół
Ja nie narzekam...
Ja tylko głośno informuję przyrodę, że zdeczko przegina ;-)))

zdjęcie zrobione jesienią -
tym bardziej smuci fakt, że za moim oknem, wiosną, te same smugi deszczu...
No... to jak "se nie po narzekałam"
to teraz się...
pochwalę ;-)))
Pochwale się paczuszką... w sumie to dwoma...
Chronologicznie ;-)))

Pierwsza przyszła do mnie dawno...
ale ja jej zawartość poznałam dopiero w niedzielę


Paczuszka przyszła od Agi z blogu Avrea, gdzie udało mi się wstrzelić w zabawie
"podaj dalej"

zawartość jak zawsze została dokładnie sprawdzona...
Niestety,
dla rozpieszczonego futra i na szczęście dla mnie
paczuszka, jak wskazywało imię na kopercie, przeznaczona była w całości dla mnie 

 




a w całości była broszka i serduszko
broszka z turkusem - moim ulubionym

oraz







(no i zastanawiam się jak to się nazywa) ;-)))
Wy na pewno wiecie jak to się nazywa a ja po prostu powiem, że bardzo ale to baaardzo mnie się podoba...
;-)))











Venus też się podobało...


AVREA...
Bardzo, bardzo dziękuję za cudne skarby, które wydobyłam z koperty
i przepraszam, że tyle czasu ukrywałam je przed światem ;-)))

No i... zapraszam do zabawy oczywiście...
2 pierwsze osoby, które pod tym postem wyrażą chęć zagrania w Podaj Dalej
otrzymają ode mnie upominek... ;-)))


A dziś..
dokładnie dziś otrzymałam drugą wyjątkową przesyłkę...
Tym razem przesyłka przyszła "na zesłanie"
nie musiałam czekać miesiąca aby ją otworzyć i sprawdzić zawartość...


W białej dużej kopercie, pięknie zapakowane z dołączonym listem przyszły do mnie prawdziwe skarby - przydasie od Edyty,
Edyta prowadzi wyjątkowego bloga Strzępki i Okruchy
Kto jeszcze nie zna
(a jakoś nie potrafię sobie takiej osoby wyobrazić)
 zapraszam do odwiedzenia...
Można się tam pośmiać, można wzruszyć, można podziwiać piękne i pomysłowe prace...
na kociolubnych czeka dumna Tygrysa
a na wszystkie spragnione ciepła i serdeczności osoby


Kiedy nieśmiało poprosiłam Edytę o: "kilka ptaszków i może kilka serwetek" nawet w najśmielszych marzeniach nie oczekiwałam takich bogactw...


Obie z Venus BARDZO DZIĘKUJEMY
ona za głaski, które wyłudza ode mnie od rana
a ja za cudności, które otrzymałam,
za Twoją entuzjastyczną odpowiedź na moją prośbę, za ciepło Twoich słów, za okazaną sympatię...
DZIĘKUJĘ
Bajka o Szaleństwie i Miłości

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało: - Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona.

W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.

Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć.
Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.

- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień.
Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen!
Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca,
gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu.
Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć
Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca.
W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo
i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem.
W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania.
Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność.
Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik.
Patykiem zaczęło odgarniać gałązki...
Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście!
Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.
I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.


Na przypomnienie - dla samej siebie i dla Was,
że po każdej burzy wychodzi słońce
róża ;-)))


Dnia wypełnionego radością i ciepłem życzę Wam na jutro
a na dziś dla tych, którzy jeszcze nie śpią... kolorowych, wiosennych snów

poniedziałek, 20 maja 2013

Słonko, kartki, miłość i inne ;-)))

Czasami tak niewiele potrzeba do szczęścia...
Ot... podarowany bukiet bzów...
Kawa zrobiona przez kogoś i przyniesiona do skąpanego w słońcu stolika...
spacer i rozmowa o rzeczach ważnych i błahych...
słonce ;-)))


Dziękuję Wam...
Dziękuję za słoneczne promienie, które mi przesłałyście...
Dzięki nim i ja dziś mogłam ubrać się wiosennie, założyć szpilki...
wybrać się na rowerową wycieczkę
cieszyć się ciepełkiem i słonkiem ;-)))


Kawa i słońce to jednak nie jedyny powód mojej radości
Co jeszcze??
a popatrzcie sobie same ;-)))


Dawno - bo jeszcze w marcu - wygrałam Candy ;-)))


Niestety zanim paczuszka ze słodkościami do mnie dotarła...
ja byłam już daleko od domu...
Dlatego
(choć doskwierało mi sumienie)
nie mogłam wczesniej pokazać Wam tych cudnych rzeczy,
 które znajdowały się w zaadresowanej do mnie paczuszce...
A było tam całe mnóstwo korali i koralików

a także przygotowana przez Ami biżuteria

Czyż takie cuda to nie powód do radości??
W tak radosnym i optymistycznym nastroju powstała karteczka...


Przygotowałam ją zmyślą o wyzwaniu,
którego wytycznymi miało być połączenie barw ciepłych z zimnym...
no ale gapowato nie doczytałam, że forma pracy jest dowolna z wyjątkiem kartki
;-)))

Szablon kartki podejrzałam w Zagubionej Kartce
Podczas lutowej wymianki w Kropki Magda przysłała mi piękną karteczkę...
Do dziś stoi u mnie na honorowym miejscu...
i to właśnie szablon tej karteczki niecnie skopiowałam...

Tego chyba nie widać na zdjęciach ale choć skromna kartka jest bardzo optymistyczna i radosna...
Może za przyczyną multi-kolorowego kwiatka ;-)))


Ta karteczka powstała wczoraj...wg mapki Mojo Monday



Venus, która oczywiście sprawę... obwąchała


uznała, że taka ilość fioletu sprawia, iż kartka idealnie pasuje



Na dziś... starczy ;-)))
To bynajmniej jednak nie wszystko o mam Wam do pokazania...
W następnym poście, który UDA MI SIĘ opublikować
opowiem am o pewnej zabawie, w której brałam udział, o otrzymanej nagrodzie - niespodziance i...
No właśnie...
zajrzyjcie aby się dowiedzieć...
podpowiem, że w zabawie ważna jest szybkość

A na koniec - przed snem...

Bajka o Uoczuciach

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia
oraz ludzkie cechy - takie jak:
dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.
Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu
- miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować ?
Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - Odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość.
Niestety nie mogę cię wziąć!
Na moim statku wszystko jest uporządkowane,
a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość,
Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam.
- Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony,
że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą ! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?
- To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.
- Czas ? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł ?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość.
- Odrzekła Wiedza.



Życzę Wszystkim dużo Miłości - dużo cierpliwego Czasu aby się nią rozkoszować,
oraz nieprzebytego morza Wiedzy aby ją docenić
;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń