"O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować."

niedziela, 6 października 2013

trochę o tym... trochę o tamtym ;-)))

"O miłości wiemy niewiele. 
Z miłością jest jak z gruszką. 
Gruszka jest słod­ka i ma kształt. 
Spróbuj zde­finiować kształt gruszki. "


Witam cieplutko ;-)))
 Dziś kolejne porcja zamówionych karteczek...


Pierwsza 
choć w rzeczywistości ostatnia 
robiona wczoraj późno w nocy
 na kształt i podobieństwo urodzinowej 
zrobionej już wcześniej


Nauczyłam się w końcu robić rozetki ;-)))
A jak się nauczyłam... 
to upycham je gdzie się da... 
Najchętniej oczywiście na kartki ;-)))


Ponieważ szkoda wyrzucić mi choćby najmniejszego kawałeczka 
Kapuśniaczka
więc wpadłam na pomysł 
takiej... 
kwadratowej, kolorowej 
karteczki...
Pewnie nie ja byłam pierwsza, która na taki pomysł wpadła 
ale dzięki temu nic się nie zmarnowało ;-)))


"Z najlepszymi życzeniami"
Prosto, zwięźle i na temat
dla chłopczyka i dziewczynki ;-)))
A napis....
napis dostał mi się w wymiance z 


W paczuszce, która do mnie przyszła były prawdziwe cuda:
- gwiazdki, gwiazdeczki
- choinki duże i maciupkie
- mikołaj i skarpety
- filcowe gwiazdeczki
- kolorowe papierki 
- napisy... 
zarówno po polsku 
jak i po niemiecku 
i herbatka na uspokojenie ;-)))

Moniś...
Dziękuję!!!
Za paczuszkę ale też za to, ze tak dzielnie wysłuchujesz mojego marudzenia ;-)))

noo.. ale wracając do karteczek ;-)))

 Skusiłam się też na zrobienie kopertówki
a zainspirowały mnie dwa wyzwania
Pierwsze 
Retos de Octubre - Otońo
wg takiej palety barw

oraz w ScrapGang
do bardzo podobnej palety barw 


Przed ostatnią karteczkę
zgłosiłam do zabawy na FB organizowanej przez Scrap_Shop
"na bogato"

Czy udało mi się... 
na bogato...
hmm... same oceńcie ;-;-)))


Nooo... 
i to by było na tyle... 
na dziś ;-)))
Tym, którzy dotrwali do końca... 
należy się nagroda ;-)))


Ja właśnie taką zafundowałam sobie wczorajszym popołudniem... 
i pyszną kawusię 
i jeszcze... wizytę w sklepie, która zaowocowała 
nowym sweterkiem... 
w sumie to chyba dwoma ;-)))
w pięknych jesiennych barwach 



Kolorowej, słonecznej, leniwej niedzieli 
życzę Wszystkim ;-)))
(zostawiam opowiadanie, które znalazłam...
ku przestrodze...
choć bez podtekstów)


- Czy to Biuro Napraw? Dział Reperacji Złamanych Serc?
– Do usług. Co się stało?
– Wiadomo! Serce mi złamał!
– A jakim cudem pani na to pozwoliła?
– A czy mnie ktoś pytał??? Machnął ręką, drań, a serce w drobny mak!
– Pewnie nie dbała pani o to serce, poniewierało się wszędzie, skoro tak łatwo je złamać.
– Ja??? Wcale nie! Przeciwnie, było pełne miłości, zaufałam mu, a on… Zamiast dbać o nie, to je złamał.
– Niechcący? Przypadkiem?
– Jak to niechcący??? Przypadkiem to może być jeden raz, a mi się to zdarza regularnie. Rozwiodłam się z mężem, bolało bardzo. On też mi złamał serce. Wszyscy się jakoś normalnie rozwodzą, tylko ja mam pecha. Tyle było bólu, tyle łez. Nie wiem jak to wytrzymałam. Serce potem sklejałam po kawałku, wyszłam z tego jakoś, a teraz – znowu!
– Co tym razem?
– Zakochałam się. Tak się zakochałam, że zrozumiałam – to on! Mój! Okazało się, że to co czułam do męża, wcale nie było miłością tylko przywiązaniem. A tym razem serce po prostu zamarło.
– Miłość to wspaniałe uczucie – gratuluję! A w czym problem? Już pani go nie kocha?
– Kocham! Nawet bardziej, niż na początku. To jemu przeszło. Chociaż mówi, że kocha.
– Chwileczkę. Chyba się pani sama zaplątała – kto kogo kocha? Kto kogo nie kocha? Dlaczego serce zostało złamane? Po kolei.
– Dobrze, po kolei. Poznaliśmy się w pracy, zakochałam się. Spotykaliśmy się przez trzy lata, nawet mieszkaliśmy razem, wiele razy się rozstawaliśmy i znowu się schodziliśmy, kłóciliśmy się i godzili.
– Nie zastanowiło to pani? Taki brak stabilności w relacjach?
– Nie. Wszyscy tak żyją.
– Myli się pani – nie wszyscy. Tylko ci ze skłonnościami do sadomasochizmu. Uzależnieni od adrenaliny. Muszą zawsze mieć powód do awantury, do odejść i powrotów.
– Powód był, bardzo prozaiczny. Nie chciał się ze mną ożenić.
– Ale chyba każdy sam sobie wybiera, w jakim stopniu pragnie bliskości?
– Ale ja chciałam wyjść za niego, mieć z nim dzieci! Tylu miałam mężczyzn, oświadczali się, a ja odmawiałam, a za niego naprawdę chciałam wyjść! Zresztą on mówił, że mnie kocha. Kłamał?
– Dlaczego „kłamał”? „Kochać” a „ożenić się” to dwie różne kwestie.
– Ale ja od razu mu mówiłam, że nie chcę wolnego związku!
– Chciała pani zniewolonego związku? Żartowałem… Mimo to, była pani w tym wolnym związku – to jakiś brak konsekwencji. Trzeba było zaczekać do ślubu.
– Co też pan! Kto by tyle czekał! Przecież trzeba jakoś mężczyznę do siebie przywiązać.
– Rozumiem. Chce pani jedno, myśli drugie, a robi trzecie. Taki spory wewnętrzny konflikt. Przywiązała pani?
– Nie tyle przywiązałam, co sama się przywiązałam… Nie wiem kiedy…
– Zwykle tak bywa. Przywiązywanie to niebezpieczne zajęcie. Sznurek ma przecież dwa końce… No i stało się.
– Było dobrze, po mojej myśli. Przycisnęłam go, oświadczył się. A potem zaczął się wyrywać. Aż w końcu poszedł jak pies spuszczony z łańcucha…
– Nic dziwnego. Nikt nie lubi siedzieć na uwięzi.
– Miałam depresję, ciśnienie mi skoczyło, wyłam po nocach. Ale dałam radę, przeżyłam, przyjaciele pomogli, chodziłam na różne warsztaty, na szkolenia. Doszłam do siebie.
– A potem?
– Potem wrócił, opowiadał jak mu źle beze mnie, jaka tamta jest niedobra, błagał o drugą szansę, kwiaty przynosił… Każdy człowiek zasługuje na drugą szansę!
– Zasługuje, powiada pani? Łatwo was namówić… Kwiatuszek, cukiereczek…
– Ale na szkoleniu mówili, żeby wybaczać! No to wybaczyłam.
– A powiedzieli pani na szkoleniu, że wybaczać – tak, ale powtarzać poprzednie błędy – nie!!! A pani znowu jak kochana mamusia – pobawił się synuś, poszalał, pokajał… dziecinka maleńka… Co było dalej?
– Niby jesteśmy razem, ale jak tylko wspomnę o ślubie to się wykręca. Ostatnio się przeprowadził za miasto, twierdzi, że ma bliżej do pracy. Czasem do mnie wpada, a od dwóch miesięcy tylko dzwoni czasami. Mówi, że kocha. A teraz się dowiedziałam, że ma inną. Codziennie się z nią spotyka, sama ich widziałam! Złamał mi serce, drań!
– No cóż, wychodzi na to, że ma nowy związek. Tak zdecydował. Zdarza się. Niech pani odpuści.
– Odpuściłam, a co miałam zrobić??? Dokąd miałam się podziać? Ale wciąż go kocham i ta miłość zatruwa mi życie.
– Co pani mówi??? Jak miłość może zatruwać??? Miłość to nie jest trutka na szczury. Miłość to Światło, Radość, Wzloty! Miłość nie zatruwa. Zatruwa nieprzebrana chęć posiadania. I uzależnienie od adrenaliny w tego typu relacjach – też zatruwa.
– Chciałam, żeby było dobrze. Boję się, że znowu wróci i wszystko się powtórzy.
– Droga pani, jeżeli pani nie chce, to niech pani nie powtarza. Przecież nikt pani nie zmusza. Proszę wyciągnąć wnioski i naprzód – w nowe życie, nowe relacje.
– Nie mogę, nie chcę nikogo innego, nie chcę nowego życia, chcę jego, cały czas o nim myślę… kocham go.
– To czemu pani cierpi? Mówiłem, że miłość to Światło, Radość, Wzloty!
– Owszem, kiedy on jest obok. A jak go nie ma – to łzy, cierpienie, złamane serce.
– To nie jest miłość tylko uzależnienie. Pani nie kocha jego. Pani kocha cierpienie.
– Ja??? Co pan mówi???
– Pani. Napawa się pani cierpieniem, celebruje. Wybrała sobie pani partnera, który sprawnie dostarcza pani bólu, przywiązała się pani do niego i za nic w świecie nie chce pani odpuścić. Czego tylko ten partner nie robił, żeby pani poczuła, zatrzymała się, zadała sobie pytanie „Po co ja to robię? Dlaczego pozwałam łamać sobie serce i jeszcze proszę o więcej?” A pani wciąż nie może zrozumieć, że serce jest pani własnością i tylko pani może je obronić przed nieproszonymi gośćmi i niepożądanym wpływem.
– To co mam robić?
– Nauczyć się kochać siebie. Nie zależeć od mężczyzn, od relacji, od stempla w urzędzie. Być szczęśliwą, niezależnie od niczego. I nigdy, nikomu, w żadnych okolicznościach nie pozwalać na łamanie serca!
– Według pana sama sobie zadaję ból?
– Według mnie – tak. A mężczyźni to w pani rękach tylko narzędzie. Pani ich nie kocha, pani ich wykorzystuje. Proszę pamiętać, że cierpienie to narkotyk, za każdym razem uzależniony potrzebuje większej dawki. Zacznie pani chorować, starzeć się… O to pani chodzi? Powierzę pani mały sekret: gdy serce wypełnione jest miłością to jest nie do złamania. A miłość do innych zaczyna się od miłości do siebie. Sprawdzone przez Dział Reperacji Złamanych Serc.
– A kiedy zaczniecie je reperować?
– Wcale nie zaczniemy. To pani zacznie. My tylko dajemy instrukcje i rady, a poza tym mamy tu samoobsługę. Ponieważ serce jest własnością prywatną każdego i nawet my, anioły z Działu Reperacji Złamanych Serce, nie pozwalamy sobie na naruszanie tak osobistego terenu.
– Dobrze, rozumiem. Będę naprawiać swoje złamane serce. A wy będziecie mną kierować?
– Kierować – nie. Będziemy pomagać. Proszę się nie uzależniać, nawet od aniołów. I proszę dzwonić. Biuro Napraw, Dział Reperacji Złamanych Serc, zawsze do usług!
Na motywach opowiadania Iriny Sieminoj. Przekład I.Z.

27 komentarzy:

  1. Wszystkie karteczki są śliczne:) Najbardziej przypadły mi do gustu karteczki wyzwaniowe:) Piękne Ci wyszła ta rozetka - pierwsze koty za płoty:) Miłej niedzieli życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech karteczki, karteczki, powiało jesienią, ale taką ciepłą :-)
    Świetne opowiadanie, bardzo świetne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kartki :)! A nagrodę bym chętnie spałaszowała...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dużo karteczek ... wszystkie mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesienią chce się więcej słodkiego...
    Zauważyłaś?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten deser to deser bogów!!! Zjadłabym z miłą chęcią:) Kartki widać, ze czasochłonne - chylę czoła i zakupów gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne karteczki:)
    Życzę powodzenia w wyzwaniach:)
    Deserek wygląda na przepyszny, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne kartki, jak zwykle i opowiesc, a deser...zniewalający!,,Dziekuje, ze wzielas udzial w moim Candy

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne karteczki ta druga mój faworyt
    a deser poproszę ... zrobiłaś mi smaka !!!

    pozdrawiam ciepło :*******

    OdpowiedzUsuń
  10. czy ja mogę taka pocztówkę z dziewczynką Zuzią i tortem z 5 świeczkami zamówić? na 1 czerwca dopiero, więc jest duuużo czasu na zrobienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jasne ze mozesz ;-)))
      postaram sie... zdazyc ;-)))

      Usuń
    2. no świetnie, będę Ci kibicować w tych staraniach :)

      Usuń
  11. śliczne karteczki :D
    Dzięki za zabawę ze Scrapgangiem!

    OdpowiedzUsuń
  12. sliczne karteczki i pyszny deser !

    OdpowiedzUsuń
  13. Każda kolejna ładniejsza od poprzedniej , no a deser fantastyczny:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkie karteczki super! Deserek wygląda przepysznie, szkoda, że mnie z tobą nie było:-) Z przyjemnością zjadłabym Go w Twoim towarzystwie:-) Jednak troszkę za daleko:-/
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne kartki! Miałam wybrać faworyta, ale stwierdziłam, że każda ma to "coś" i ciężko mi się zdecydowac ;).
    Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Te ha quedado genial!!! Muchas gracias por participar con nosotras en CIC, besitos

    OdpowiedzUsuń
  17. No tak musialas wstawic to zdjecie z deserem . i jak tu utrzymac linie, jak tylko gdzies zajze w blogowym swiecie to wszystkie jak nie pieka, to gdzies ida na ciacho czy lody . To moze dobrze, ze ja mieszkam z dala od zywilizacji, a najblizsza i zreszta jedyna cukiernie zamykaja codziennie o 16tej, a w niedziele w ogole jest nieczynne. Piekne te twoje kartki. Wrocilas juz czy nadal na wygnaniu ? Sciskam ANia

    OdpowiedzUsuń
  18. U Ciebie po prostu wiosna! Na kartkach tyle kwiatów, że łatwo się pomylić :) Niedługo będziemy do niej pewnie tęsknić..
    Udanego weekendu!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  19. que lindo trabajo!!!!!!
    suerte en el reto y gracias por acompañarnos en CIC!!!

    salÜditos....!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. No kochana kartka rzeczywiście na bogato tak jak i słodycz na końcu!
    Domagam się abyś była moją sąsiadką i wpraszam się do Ciebie na kawki i podwieczorki :DDD

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne prace!
    Dziękuję za udział w zabawie Scrapgangu!

    OdpowiedzUsuń
  22. Que linda ha quedado tu card, es un gusto que participes en CIC, muchas gracias. Saludos desde México.

    OdpowiedzUsuń
  23. que linda tu tarjeta para CIC, con muchos detalles femeninos y lindos! muchas gracias por participar en CIC

    OdpowiedzUsuń


Dajesz mi swój czas - najhojniejszy dar ze wszystkich Dziękuję ;-)))

Stampin Royalty

Stampin Royalty

Digi - Scrap

Digi - Scrap

W Magicznej Kartce

W Magicznej Kartce

od Marty z Harem Soutache, Avrea, Chopiniada

od Klub Kota Jasna8

Pastelowe Candy u Moni

Pastelowe Candy u Moni
14.02.2015

Mikołajek w Palmogrodzie

Mikołajek w Palmogrodzie
Wygrałam i jeszcze za gaulstwo dostałam ;-)))

2gie urodziny

2gie urodziny
15.02.2015

Zielone Candy

Zielone Candy
Wygrałam!!

Pracowania Ajm

Pracowania Ajm
WYGRAŁAAAAM

Candy u Pająka

Candy u Pająka
Dostałam Nagrodę Specjalną!!

Wyróżnienie w ScrapGangu

Wyróżnienie w ScrapGangu

Herbaciane Candy

Herbaciane Candy
WYYYGRAŁAAAM ;-))))))

Candy niespodzianka

Candy niespodzianka
28.02.2014

Walentynkowe Candy

Walentynkowe Candy
WYGRAŁAM

Łączna liczba wyświetleń